Do granicy rozsądku

Pod koniec kwietnia zamknięty dla ruchu kolejowego zostanie odcinek Cieszyn – Cieszyn Marklowice w ciągu linii nr 90. To jednak nic, bo od 7 maja ruch zostanie wstrzymany na całym szlaku z Cieszyna do Zebrzydowic. Według dzisiejszych planów na siedem miesięcy. Przez ten czas linia ma zostać całkowicie odremontowana i ma zostać podniesiona znacznie prędkość poruszania się pociągów.


Kilka tygodni temu ktoś życzliwy poinformował nas o tych zamiarach. To, że się w nas zagotowało, to chyba nikogo nie musimy przekonywać. Tym razem poszliśmy jednak w zupełnie innym kierunku. Zdecydowaliśmy się zapytać gdzie tylko się da, jak wygląda sprawa tego niespodziewanego remontu.

Zaczęliśmy więc gromadzić informacje, jak ma wyglądać harmonogram prac. Przy czym dzisiaj zaprezentujemy Wam, to co ma nastąpić z dużą dozą prawdopodobieństwa, choć jest jeszcze kilka ciekawostek (np. przebudowa wszystkich rozjazdów z mechanicznych na elektryczne), których potwierdzenia prawdziwości będziemy jeszcze poszukiwać. 

Dzisiaj mówi się, że czas podróży z Zebrzydowic do Cieszyna ma się skrócić z 32 do 22 minut. By to faktycznie osiągnąć, to trzeba tory pomiędzy Cieszynem a Zebrzydowicami wywrócić do góry nogami, połatać, posklejać, pochuchać, po czym powtórzyć te czynności jeszcze trzy razy. Siedem miesięcy to jednak okres wystarczający by to zrobić. Tym bardziej, że w tworzącym się jeszcze regulaminie prac, mają znaleźć się prace remontowe przy wszystkich przepustach, które muszą zostać naprawione by ograniczenia prędkości mogły definitywnie zniknąć. A to już byłoby coś. Ale…

Jesteśmy jednak dzisiaj, tu i teraz. Ambitne plany, różowa przyszłość. Gdy ostatni raz grzebano (bo z remontem to nie miało nic wspólnego) między Zebrzydowicami a Cieszynem miało być pięknie i cudownie. 60 km/h na godzinę i w ogóle. Wyszło z tego wielkie nic, nadal trzeba nadal się użerać z prędkością 40 km/h. I to też nie wszędzie, bo dalej są odcinki gdzie jeździmy dwukrotnie wolniej. Jeśli chodzi o remont A.D. 2018 aktualnie planowana liczba kilometrów na godzinę po których mają poruszać się pociągi pasażerskie wynosi 70. Zżera nas ciekawość, jak ten parametr będzie wyglądał w okolicach grudnia…

Z zupełnie innej strony dowiedzieliśmy się, że przejazd kolejowy przy ul. Frysztackiej w Cieszynie (wredne miejsce) ma otrzymać kategorię B. To oznacza montaż przynajmniej półrogatek. Czyli będzie coś takiego jak pomiędzy Ustroniem i Wisłą w ciągu drogi nr 941. Cykl wstrzymania ruchu samochodów na czas przejazdu pociągów rzadko tam przekracza dwie minuty. Przeciwieństwo tego co mamy w Cieszynie na ul. Zamkowej, gdzie pod rogatkami można spędzić i pół dniówki. Podniesienie stanu bezpieczeństwa na przejeździe przy ulicy Frysztackiej potwierdzałoby również tezę, że szykuje się naprawdę „gruba” robota. Skoro nie planuje się tylko odnowienia torów, ale także rozbudowę infrastruktury towarzyszącej.

Rozmawialiśmy w sprawie zaplanowanego remontu z bardzo ważnymi personami z Cieszyna. Ze względu na to, że były to pogawędki nieoficjalne nie będziemy ich cytować. Wszystkich jednak nurtuje jedno pytanie. Na podstawie jakich przesłanek mamy wszyscy uwierzyć PKP PLK, że tym razem nie „spapra” sprawy? To wielka podróż do granic naszego rozsądku. A może nawet poza nie…

Oczywiście, nie wszyscy są szczęśliwi. Na przykład Koleje Śląskie. W pociągach Olza i Trzej Bracia relacji Cieszyn – Katowice zaczyna jeździć coraz więcej osób. Zostało zauważone to nawet w piątek w siedzibie KŚ podczas spotkania z miłośnikami kolei przez przedstawiciela Wydziału Transportu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. Co więcej, padła taka cichutka, ale padła, zapowiedź że tych połączeń od grudnia ma być więcej. Cudowna, świąteczno-noworoczna atmosfera jeszcze całkowicie nie znikła, skoro reprezentant UMWŚ mówi coś pozytywnego w kontekście słów kolej i Cieszyn.

Dla KŚ jednak na horyzoncie szykuje się spory problem. No bo od maja, na długi czas z Zebrzydowic do Cieszyna nastąpi przesiadka do autobusów i to na pewno odbije się na odbiorze całego połączenia przez podróżnych. Zresztą sami żywotnie interesujemy się jak wygląda sytuacja, szczególnie na „naszych” Trzech Braciach i, prawdę mówiąc, nie wiemy jeszcze jak będziemy propagować nasz pociąg, gdy na dystansie 16 kilometrów stanie się autobusem.

Reasumując. Zapowiada się nam gorące lato w Cieszynie i jego okolicach. Bo przez kilka miesięcy cierpliwość  osób związanych z koleją zostanie wystawiona na poważny test. My też przekonamy się, czy nasz rozsądek jeszcze jest wiarygodny. Dlatego pracom na linii nr 90 przyjrzymy się uważniej niż innym. Będziemy je obserwować z lądu, wody i powietrza. Z powietrza przede wszystkim.

10 komentarzy

  1. Jak czasem czytam te wasze artykuły to naprawdę zaczyna mi się gotować. Chcecie w końcu żeby było więcej pasażerów? Najpierw piszecie, że polikwidowali połączenia na S58, teraz że ludzi przybywa. To dajcie im zrobić w końcu tą linię. Skoro przybywa ludzi w tej chwili na tych połączeniach to po skróceniu czasu przejazdu będzie ich jeszcze więcej i naprawdę można dodać więcej pociągów.

  2. Z tego co wiem, harmonogram zamknięć torowych na kolejny rok, PLK SA publikuje na wiele miesięcy przed wejściem w życie nowego rozkładu więc niech Koleje Śląskie nie robią teraz nagle wielkich oczu… Można było pomylśleć wcześniej nad terminem rozpoczęcia „uatrakcyjniania” oferty i niekoniecznie wprowadzać go już od grudnia 2017r. A w ogóle to – tak pisze przedmówca, cieszcie sie, że PLK się interesuje tym odcinkiem, nawet jeśli ostatnio robiła to dość nieudolnie. Równie dobrze mogliby stwierdzić, że Cieszyn w najbliższej perspektywnie i tak będzie miał wyremobtowane na cacy połączenie z Katowicami przez Skoczów, więc mogliby sobie podarować podnoszenie parametrów na linii 90. Piszę to z perspektywy kogoś kto mieszka przy innym fragmencie linii 90 – mianowicie na odcinku Skoczów-Bielsko i wiele dałbym, by w ogóle ta linia była przejezdna choć dla pociagów towarowych z minimalną prędkością…

    1. „Z tego co wiem, harmonogram zamknięć torowych na kolejny rok, PLK SA publikuje na wiele miesięcy przed wejściem w życie nowego rozkładu więc niech Koleje Śląskie nie robią teraz nagle wielkich oczu”

      Znajdź mi Panie w zeszłorocznym wykazie zamknięciowym wpis mówiący o zamknięciu odcinka Ustroń Polana -Wisła Głębce na 5 miesięcy… O obecnym zamknięciu linii 90 na 7 miesięcy nie ma ani słowa w wykazie zamknięć torowych na ten rok.

    2. Z pewnoscia nie na obszarze IZ Sosnowiec. Niby sa publikowane plany zamkniec, ale to jest taki bardziej szkic z wybiorczymi i malo aktualnymi informacjami. Z reguly o szczegolach zamkniecia przewoznik dowiaduje sie tuz przed rozpoczeciem konstrukcji rozkladu na dany ZRJ lub na komisjach fazowania prac, o ile przedstawiciel jest zaproszony.

  3. Przetrwaliśmy remonty średnicy, linii do Bielska, do Rybnika, obecnie trwa remont chociażby E30 do Krakowa czy z Częstochowy do Zawiercia, a wy zaś przeżywacie jakieś straty kilku pasażerów na Cieszyn – Zebrzydowice… Albo wóz albo przewóz. Jeśli trasa ma być atrakcyjna dla pasażerów – to pociąg nie może być wolny. Przez to że jest wolny mało kto tam obecnie jeździ. „Co raz więcej osób”? To znaczy ile? 10? 20? Szkoda, że Koleje Śląskie nie troszczą się więc o inne linie gdzie czasami jest ich w ścisku 200 lub więcej.

  4. Nie ale to jest śmieszne co napisał autor w sytuacji o wiele poważniejszych kierunków które też przechodziły remonty. Dla przewoźnika przewozy do Cieszyna są megadeficytowe. Taki remont może być dla przewoźnika nawet wybawieniem bo autobus w zamian składu może być kilka razy tańszy, a więc będą oszczędności w obsłudze.

  5. Trzeba było najpierw wyremontować Goleszów-Cieszyn (niby były takie plany) i puścić poc do Katowic/Czechowic tamtędy na czas remontu.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *