Słynne pociągi – Z Perły do Stolicy

Dzisiaj o połączeniu, które choć w wersji nocnej swojej nazwy nie miało, to było ważnym elementem systemu komunikacyjnego południowej części naszego regionu. Mowa o pociągach z Warszawy do Wisły. Chyba na ich przykładzie najlepiej widać, ile wersji i szlaków wykorzystano, by w poszczególnych latach stworzyć nie tylko mieszkańcom stolicy naszego kraju możliwość dotarcia do kurortu nazywanego też Perłą Beskidów. A historia zaczyna się jeszcze przed druga wojną światową…


Połączenie Perły Beskidów jak zwykło nazywać się Wisłę ze stołeczną Warszawą miało miejsce już
przed wojną, parę lat po całkowitym oddaniu do użytku linii kolejowej z Goleszowa do Wisły. W
rozkładzie jazdy z lata 1939 roku pociąg osobowy 2223 z Bielska Białej do Cieszyna poza wagonami
bezpośrednimi ze Lwowa i Warszawy do Cieszyna prowadził także wagon sypialny relacji Warszawa – Wisła Głębce. Wagony Warszawa Wisła wraz z pociągiem 2223 wyjeżdżały z Bielska Białej o 8:23, aby dotrzeć do Głębiec o 10:23 po uprzednim przełączeniu w Goleszowie na pociąg Goleszów – Wisła Głębce. Natomiast przed dotarciem do Bielska Białej wagon sypialny do Wisły jechał w składzie pociągu osobowego nr 225 z Katowic do Jabłonkowa przez Zwardoń. Natomiast wagon ten do Katowic dojeżdżał o 5:52 składem relacji Warszawa – Katowice. Także przedwojenną podróż z Warszawy do Wisły można nazwać drogą przez mękę gdyż wagon był przeczepiany aż trzy razy. Raz w Katowicach, drugi w Bielsku i trzeci w Goleszowie. Podobnie połączenie funkcjonowało w drodze powrotnej.

Po wojnie nie powrócono przed długi czas do połączeń zarówno do samych Katowic, co dziś wydaje się
absurdem, więc nie było także pociągów w Beskidy. Jednak połączenia do Katowic sukcesywnie pojawiały się coraz częściej w powojennych rozkładach jazdy, jednak na połączenie Wisły z Warszawą trzeba było trochę
poczekać.

Połączenie Warszawy z Wisłą powróciło z rozkładzie 1975/1976. Kolejarze powrócili do niego na
kanwie relacji, które funkcjonowało przed 1939 rokiem. Jednak tym razem wagony przepinano
tylko raz w Bielsku Białej. Grupa wagonów z Warszawy do Wisły Głębie kursowała w pociągu
pospiesznym relacji Warszawa Wschodnia – Bielsko Biała Główna i w Bielsku Białej dołączana była do
pociągu osobowego z Bielska Białej do Wisły Głębiec. Jako ciekawostkę należy dodać, że pomimo
znacznego potencjału relacji Bielsko Biała – Wisła – Bielsko Biała skład ten przez wiele lat pozostawał
jednym łączącym Bielsko z Wisłą, a główną przesłanką jego uruchomienia było przeciąganie wagonów
z Warszawy do Wisły czy podesłania składu na relacje łączące Wisłę z Chybiem i Goleszowem, o czym
później.

Połączenie funkcjonowało przez wiele lat i przez wiele lat pociąg osobowy z Bielska do Wisły
prowadził wagony z Warszawy. Przez to mieszkańcy wiosek leżących na trasie pociągu mogli bez
problemu i przesiadek jechać bezpośrednio do stolicy. Dziś trudno w to uwierzyć, że przeciętny
Kowalski wsiadał w Jaworzu Jasienicy, a rano wysiadał na dworcu centralnym. Mało tego, mógł jechać
także wagonem sypialnym, bo podstawą relacji do Warszawy był zawsze wagon sypialny. Przez wiele
lat grupa z Warszawy składała się aż z… dwóch wagonów. Był to wagon klasy 1 i 2 oraz wspomniany
wcześniej wagon sypialny. W jednym z rozkładów zdarzył się także epizodycznie wagon klasy 2 relacji
Łódź Fabryczna – Wisła Głębce, który dołączano w Koluszkach od pociągu osobowego z Łodzi
Fabrycznej do Koluszek.

Były też rozkłady jazdy w których wagon sypialny kursował tylko sezonowo, a codziennie tylko wagon
klasy 1 i 2. Niektórzy też pewnie pamiętają kiedy pociąg osobowy z Bielska do Wisły składał się z
czterosekcyjnego zestawu wagonów piętrowych Bhp (Bipa) oraz grupy z Warszawy. Wtedy też
wymyślono, że taki zestaw po przyjeździe do Wisły i odłączeniu wagonu sypialnego wykonywać będzie
kurs Wisła Głębce – Chybie – Wisła Głębce. W późniejszych rozkładach „wahadełko” kursowało dwa
razy, ale na krótszej trasie do Goleszowa.

W latach 90 wagon sypialny kursował do Wisły w czasie jesienno – zimo – wiosennym, natomiast w
sezonie letnim wagon ten zastępowany był wagonem z miejscami do leżenia. Skład pociągu
osobowego z Warszawy i Bielska do Wisły zaczęto też coraz lepiej komunikować w Goleszowie ze
​składem do Cieszyna. Przez wiele lat panował utarty schemat, że jadąc z Warszawy w Goleszowie
przesiadamy się do pociągu z Pawłowic Śląskich do Cieszyna natomiast wracając do Cieszyna jedziemy
składem (Zebrzydowice) – Cieszyn – Goleszów. Skład ten w zależności od rozkłady jazdy jeździł z
Zebrzydowic lub Cieszyna.

Ostatnim rozkładem w którym można było dojechać nocnym pociągiem z Warszawy do Wisły
połączonym z przejażdżką pociągiem osobowym od Bielska był rozkład 1999/2000. Pociąg osobowy z
Bielska do Wisły został zlikwidowany dwa lata później. Głównym powodem likwidacji połączenia
Warszawa – Wisła było zlikwidowanie nocnego pociągu pospiesznego z Warszawy Wschodniej do
Bielska Białej, który został wyparty przez połączenia InterCity „Pilsko” oraz „Ondaraszek”, a także
ekspres „Beskidy”.

Jednak połączenie Wisły z Warszawą wróciło dość szybko, bo już w 2001 roku. W piątki do pociągu
ekspresowego łączącego Warszawę z Katowicami dołączano wagon klasy 1 i wagon klasy 2 w relacji
Warszawa Wschodnia – Wisła Głębce, który od Katowic kursował z pociągiem przyspieszonym. Powrót
następował w niedzielę „Czantorią”, a w Katowicach wagony z Wisły dołączano do ekspresu z Pragi do
Warszawy.

W międzyczasie nastąpiła reorganizacja PKP i pociągi kwalifikowane trafiły do PKP IC natomiast
pospieszne (w tym Czantoria) do Przewozów Regionalnych dlatego po kolejnej zmianie rozkładu jazdy
uruchomiono osobny pociąg ekspresowy „Wisła” z Warszawy Wschodniej do Wisły Głębiec z
codziennym terminem kursowania. Pociąg zestawiony był z czterech lub trzech wagonów klasy 2,
wagonu restauracyjnego oraz wagonu klasy 1.

Od rozkładu 2002/2003 pociąg przetrasowano przez Bielsko Białą skąd po odłączeniu trzech wagonów (tylko wagony klasy 1 i 2) skład jechał dalej do Wisły. Zaczęto także ograniczać terminy kursowania
pociągu głównie do weekendów i świąt. W kolejnych latach nadal eksperymentowano z połączeniem i
zamiast jeździć przez Bielsko wydzielano grupę do Wisły w Katowicach, później znowu wracano do
trasy przez Bielsko bez odłączania wagonów lub z odłączaniem i tak po fali prób pociąg jeździł do roku
2009.

Obecnie pociąg pod tą samą nazwą kursuje w weekendy w relacji Warszawa Wschodnia – Wisła
Uzdrowisko i prowadzony jest składem PESA DART i niewiele ma już wspólnego z nocnym
połączeniem, które wspominają mieszkańcy miejscowości leżących na trasie Bielsko Biała Główna – Wisła
Głębce.

Gwoli ścisłości należy dodać, że w dobie uruchamianie pociągów pospiesznych przez spółkę Przewozy
Regionalne ekspres Wisła miał także tańszego konkurenta w postaci trzech wagonów Białystok – Wisła
Głębce kursujących w pociągu Białystok – Bielsko Biała Główna. Łącznik jechał ze stacji Bielsko Biała
Główna do Wisły Głębiec i przez trzy sezony do roku 2007 do 2009 był drugim połączeniem Warszawy
ze stolicą. Co ciekawe można, było nim także wygodnie dojechać z Cieszyna do Warszawy.

Za tydzień przypomnimy dwie legendarne kobiety, które patronowały przyspieszonym pociągom łączącym Katowice z Krakowem. Mowa o „Karolince” i „Wandzie”.

TEKST: Przemysław Szczepanek

Na zdjęciu: Dzisiejsza wersja połączeń Warszawy z Wisłą – ED161 – DART

7 komentarzy

  1. „drugim połączeniem Warszawy ze stolicą”
    Czy Wam chodzi o miasto centralne Beskidu Śląskiego? 😉

  2. No i kto by pomyslal wtedy Przemek ze tak bardzo wchlonie cie temat kolei i tego co z nia zwiazane 🙂 Pozdrawiam

  3. Co za piękne czasy – pociągiem ze Lwowa do Jabłonkowa… Dziś mało już kto wie, że w Jabłonkowie, a szczególnie w Nawsiu, dalej żyją Polacy.

  4. Szkoda, że KŚ nie uruchomiają żadnych bezpośrednich pociągów z Żywca czy Bielska do Wisły, chociażby w weekendy. Od niedawna Wispol kursuje swoimi autobusami z B-B do Wisły i ze strony tej firmy jest to jak najbardziej dobre posunięcie.

    1. Którędy niby, jazda przez Czechowice i Chybie Mnich to olbrzymia strata czasu i nikt komu by zależało na sprawnym dojeździe np. z Żywca pociągu by raczej nie wybrał. A najszybsza opcja, czyli linią 190 z wykorzystaniem odcinka Bielsko-Skoczów jest niemożliwa z powodu trwałego zamknięcia, braku sieci trakcyjnej i nieprzejezdności.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *