Słynne pociągi – OLZA – pełna reinkarnacja

Dziś o Olzie. Nazwa pociągu, która została przypięta do pociągu łączącego Katowice z Cieszynem oraz Czechami i Słowacją jest swego rodzaju symbolem. Rzeka, od której pociąg wziął nazwę którą Czesi dla zatarcia polskości Zaolzia przechrzcili na Olše pomimo że wcześniej tak jak w Polsce pisała się jako Olza. Pomimo zawirowań historycznych Olza stała się transportowym łącznikiem Polski i Czech, niezależnie od panujących nastrojów politycznych.


Pierwszy raz Olza wyjechała na tory w rozkładzie 1994/1995, kiedy to skład dwóch jedostek EN57 wyjechał jako pociąg przyspieszony relacji Katowice – Cieszyn. Skład zestawiony był z najlepszych jednostek EN57 będących w posiadaniu katowckiej bazy EZT. Może niektórzy jeszcze pamiętają jednostki o podwyższonym standardzie w buraczkowo – kremowym malowaniu. Właśnie takie jeździły na Olzie. Podobne jednostki można było spotkać na składzie pociągu Katowice – Busko Zdrój czy Katowice – Zakopane. Czas przejazdu pociągu wynosił około 1,5 godziny.

W rok później „Olza” została przedłużona, podobnie jak pociągi z Bielska-Białej, do Czeskiego Cieszyna. Związne było to z otwarciem dla ruchu pasażerskiego przejścia granicznego Cieszyn – Czeski Cieszyn. Czas przejazdu pociągu pozostał bez zmian.

W maju 1996 Olza została przedłużona do słowackiej Żyliny, stanowiąc dobre połaczenie turystyczne dla chcących wybrać się na Słowację. Było to także najszybsze połaczenie na Słowację poza pociągami przez Zwardoń. Przy okazji wydłużenie relacji nastąpiła zmiana składu na lokomotywę EU07 i trzy wagony. Jeden wagon klasy 1 i dwa wagony klasy 2. Podobnie jak przy składzie EZT także przy składzie wagonowym, katowicka wagonownia wystawiała najlepsze wagony przystoswane do ruchu międzynarodowego. Regułą były wagony przystosowane do prędkości 160 km/h.

W Czeskim Cieszynie lokomotywę zmieniano na czeską, a stałym widokiem przez naście lat kursowania „Olzy” była stojąca na torze odstawczym koło dworca w Czeskim Cieszynie lokomotwa EU07.

Od roku 1998 czas przejazdu Olzy z Katowic do Cieszyna wydłużył się o około 15 minut z powodu ograniczenia prędkości na odcinku Goleszów – Cieszyn z 50 na 30 km/h. Pomimo to frekwncja na pociągu dopisywała pomimo faktu, że od czasu wydłużenia składu do Żyliny pociąg kursował jako pospieszny.

Od około 2000 roku w Czeskim Cieszynie do trzech wagonów dołaczano dwa wagony relacji Bohumin – Żylina. Na początku kursowały one jako pociąg osobowy relacji Bohumin – Czeski Cieszyn. Później jako pociąg pospieszny Kysuca.

Po zlikwidowaniu przez Czechów wagonów Bohumin – Żylina i uruchomieniu osobnego pociągu Bohumin – Żylina skład „Olzy” został wydłużony o dwa wagony klasy 2. W ten sposób z Katowic wyjeżdżała EU07 z wagonem klasy 1 i czterema wagonami klasy 2.

Do dziś wszyscy korzystający wtedy z tego połączenia na pewno pamiętają charakterystyczną tablicę kierunkową składu gdzie niebieskim kolorem i kursywą napisana było Olza, a jako stacje pośrednie wpisane były Cieszyn i Czeski Cieszyn.

Od roku 2003 czas przejazdu ze stolicy województwa do Cieszyna wynosił prawie dwie godziny. Wszystko przez kolejne ograniczenie tym razem od Bronowa do Skoczowa gdzie z prędkości 100 km/h zrobiono 30 km/h. Oczywiście początkowo były jeszcze odcinki ze 100 km/h np.w lesie między Pogórzem, a Zaborzem, ale i one wkrótce „dostosowały” się do reszty linii. Trudno w to uwierzyć, ale z zawrotną prędkością 30 km/h jeździmy linią nr 157 już czternasty rok…

Rekompensatą za wydłużenie czasu jazdy była od rozkładu jazdy 2004 zmiana kategorii pociągu z pospiesznego na przyspieszony. Pomimo długiego czasu przejazdu pociąg cieszył się zaintersowaniem podróżnych. Być może przed bardzo dobry standard jaki przedstawiał. Jednak w rok późnej standard zamieniono na EN57 i skrócono relację do Czeskiego Cieszyna.

Aby skład Olzy nie raził w oczy w Czeskim Cieszynie jednostka po zrobieniu kursu do Czeskiego Cieszyna zjeżdżała jako pociąg osobowy Czeski Cieszyn – Cieszyn, a przed kursem do Katowic udawała się za granicę jako pociąg Czeski Cieszyn – Cieszyn. Pomimo zapisu, że skład powinna stanowić jednostka EN57 o podwyższonym standardzie zdarzało się, że loteria decydowała o posłaniu konkretnego pociągu, choćby z siedzeniami znanymi z EN57-022.

Pociąg dojeżdżał już do Cieszyna w więcej jak dwie godziny, wszystko przez wstawienie postojów między Chybiem Mnich, a Cieszynem. W sumie było to racjonalne, bo czas przejazdu pociągu skraca się przez jazdę z prędkościami 50 km/h i więcej, a więc brak zatrzymań przy 30 km/h wydłużał czas niewiele w stosunku do tego co już wydłużyły ograniczenia prędkości.

Od rozkładu 2007 zmieniono nazwę na Cieszynka. Do dziś nie wiadomo komu nie pasowała „Olza”. Nikt też nie wie, czy zmieniona relacja miała nawiązywać do tradycyjnej strzelby wytwarzanej w Cieszynie czy rośliny porastającej cieszyńskie zbocza.

Cieszynka – Olza kursowała przez Goleszów do końca rozkładu 2008/2009 będąc ostatnim pociągiem osobowym jeżdżącym na odcinku Goleszów – Cieszyn. Czas jazdy nadal był dłuższy o 40 minut od debiutanckiej „Olzy” z roku 1994.

Warto nadmienić, że między 2007, a 2009 skład Olzy zamiast stać bezczynnie w Cieszynie jechał po przyjeździe z Katowic i Czeskiego Cieszyna do Bielska-Białej i z Bielska-Białej do Czeskiego Cieszyna. W ostatnim roku funkcjonowania znów stał bezczynnie w Cieszynie z powodu całkowitego zawieszenia komunikacji Cieszyna z Bielskiem-Białą i pomimo że minęło od tego wydarzenia już 8 lat nie widać na horyzoncie powrotu pociągów do Bielska-Białej przez Goleszów.

Od roku 2016 „Olza” zaczęła próbnie kursować pod banderą KŚ przez Zebrzydowice podobnie jak za czasów Przewozów Regionalnych kiedy to Cieszynka, a później Kamrat, jeździły w takiej relacji. Jednak teraz uniknięto błędów z przeszłości, robiąc skład przyspieszonym i maksymalnie skracjąc czas przejazdu. Okazało się, że był to strzał w 10 i po 8 latach, od 10 grudnia „Olza” wraca do swojego legendarnego rozkładu jazdy. Z Katowic będzie wyjeżdżać codziennie po ósmej rano, a wracać z Cieszyna po 16 w dni robocze, a w weekendy po 18.

TEKST: Przemysław Szczepanek

ZDJĘCIA: Damian Kazimierczak

PS. O Olzie w rozkładzie jazdy 2017/18 napiszemy już w niedzielę. Zanim jednak to nastąpi „zwiedzimy” kilka relacji, których od niedzieli już nie uświadczymy. Więcej,  już jutro nie pojedzie do Gdyni z Bielska-Białej pociąg Pogoria, który zostaje skrócony do Katowic. Ponadto, dzisiaj po raz ostatni pojedzie w „wersji” wagonowej i na jego pokładzie znajdą się Przemek i Damian by Wam opisać ostatni kurs Pogorii w relacji Bielsko-Biała – Gdynia Główna. W nocy wsiądziemy do kolejnego pociągu. Szczegóły niebawem… 

2 komentarze

  1. „Olza” wraca, ale przez Zebrzydowice, więc ma niewiele wspólnego z „Olzą” sprzed lat. I ten stan rzeczy nie zmieni się przynajmniej do czasu remontu Zabrzeg – Goleszów – Cieszyn. P.S. Warto dodać, że cała linia 190 jest w rządowym Planie Transportowym. Oznacza to, że ministerstwo chciałoby, aby od 2023 roku mógł do Cieszyna docierać pociąg dalekobieżny PKP IC.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *