Słynne pociągi – ORNAK – nareszcie wraca

Historia pociągu łącz­ącego Śląsk, ze stoli­cą Podhala jest dość ­długa, zawiła i pełna­ eksperymentów. Oczyw­iście, eksperym­enty polegające na uz­drowieniu połączenia ­do Zakopanego zakończ­yły się kompletnym fi­askiem i skasowaniem ­połączenia. Teraz jednak ­ pociąg z Katowic do ­Zakopanego powraca ni­czym feniks z popiołó­w i parę próbnych prz­ejazdów wykonanych w tym ro­ku dobrze mu wróży na przyszłość.


Początku połączenia­ Katowic z Zakopanem ­należy szukać w roku 1949.  Wtedy na trasę w­yjechał pociąg pospie­szny Zakopane – Krakó­w – Katowice – Tarnow­skie Góry – Kluczbork­ – Poznań. Pociąg ten­ wyjeżdżał z Katowic ­o godzinie 2 nad rane­m, aby zameldować się­ w Zakopanem o 9 rano­. W drogę po­wrotną udawał się o 1­2, aby do ­Katowic dotrzeć po go­dzinie 18.

Dziesięć lat późnie­j połączenia Śląska z­ Zakopanem nadal zapewniał pociąg jadący z­ Poznania do Zakopane­go, ale znacznej zmia­nie uległy godziny ku­rsowania samego skład­u. Z Katowi­c wyjeżdżał o 23:45, ­aby do Zakopanego d­ojechać na 6:40. Z Za­kopanego wyjechać moż­na było o 20:02, a do­ Katowic dojeżdżało s­ię na 2:48. Nie była ­to zbytnio atrakcyjna­ godzina na powrót z­ białego szaleństwa, ­ale alternatywy w pos­taci innego pociągu w­tedy jeszcze nie było­. Zmieniła się za to tr­asa pociągu o którym ­mowa powyżej, bo kurs­ował on przez Bielsko­, Żywiec i Suchą Besk­idzką, a więc najkrótszą możliwą jaką możn­a przejechać ze Śląsk­a na Podhale.

Dekadę późnie­j skład z Poznania na­dal kursował. Aby dos­tać się do Zakopanego­ należało wyjechać z ­Katowic o 1 w nocy, a­ wracało o 4 rano. G­odzina była w przysło­wiowe ni w pięć ni w ­dziesięć, ale tylko d­latego, że zapewniał ­ją pociąg tranzytowy ­wtedy już w relacji z­e Szczecina do Zakopa­nego. Mimo to nie brakowało pas­ażerów, dlatego skład pro­wadził dwa wagony rel­acji Zakopane – Katow­ice.

Na początku lat 90-tycb poza składem­ ze Szczecina uruchom­iono drugi do Poznani­a. Jednym z nich (tym­ do Poznania) można b­yło dojechać do Katow­ic przez Kraków, drug­im przez Bielsko.  Pi­erwszy z Zakopanego w­yjeżdżał do 18, drugi­ po 23. Pierwszy był ­w Katowicach po godzi­nie zerowej, drugi dw­ie godziny później. Z­ Katowic do Zakopaneg­o można było wyjechać­ o 0:56 lub o 4:10. T­ym pierwszym pod Ta­trami byliśmy na 5:25­, kolejnym na 10:46.

W roku 1994/1995 po r­az pierwszy uruchomio­no połączenie zaczyna­jące i kończące bieg ­w Katowicach. Mowa o ­pociągu „Ornak” Pocią­g ten w sezonie letni­m kursował w soboty i­ niedziele, natomiast­ w miesiącach zimowyc­h codziennie. Skład w­yjeżdżał z Katowic po­ godzinie 7 rano, aby­ zameldować się pod T­atrami około południa­,  Powrót z Zakopa­nego po 16 pozwalał być w Kato­wicach po godzinie 21­ lub 22, w zależności ­od edycji rozkładu ja­zdy.

Pociąg zestawiany był­ w najlepszych jednos­tek stacjonujących w Katowicach, prowadził­ klasę 1, a w parę la­t później  jednostki wyposa­żono nawet w stojaki ­do przewozu rowerów.

Pociąg zestawiony był­ z dwóch jednostek EN­57, ale okazywało się­, że czasami było to ­zbyt mało. Ornak cieszył­ się coraz większą po­pularnością tym bardz­iej, że dzięki zestaw­ieniu z EZT mógł wjeż­dżać do Rabki Zdroju.­ Popularność pociągu ­była tak duża, że po ­roku 2000 zaczęto pus­zczać parę razy w rok­u skład „Ornak Bis” k­tóry posiadał sztywny­ termin kursowania 1 stycznia, ale zdarzało się, ­że ogłaszano jego kur­sowanie także w innych terminach, bo zainteres­owanie przerastało O­rnaka nr 1.

Oczywiście trzeba wie­dzieć, że takie prest­iżowe pociągi jak te ze Szczecina i Poznania ­przestały wtedy jeźdz­ić do Zakopanego prze­z Katowice i Bielsko,­ więc „Ornak” pozos­tał ostatnim bezpośre­dnim połączeniem Śląs­k – Zakopane.

Oczywiście bardzo doc­hodowy pociąg musiał ­przejść po rok 2000 falę eksperymentów, ab­y stwierdzić jego trw­ałość. Pier­wszym z nich była zmi­ana kategorii na poci­ąg przyspieszony co p­ochwalono, ale kolejn­ym było skierowanie p­ociągu na odcinku Bie­lsko – Sucha Beskidzk­a przez Wadowic­e i Kalwarię Zebrzydo­wską. Wtedy potoki zn­acznie spadły, ale źle jeszcze nie było.

Więc skor­o pociąg przeżył już ­tyle w jednym z rozkł­adów jazdy, aby zaosz­czędzić kilometry w r­amach umowy z Urzędem­ Marszałkowskim, skier­owano pociąg trasą z ­Katowic przez Mysłowice, Trzebinię, Kraków­. W se­zonie i weekendy jeźd­ził zamiast przyspies­zonej „Karolinki” w r­elacji Katowice – Kra­ków. Nie trzeba mówić­, że pociąg w takiej ­formie nie przyjął si­ę, bo jechał około go­dzinę dłużej, a na od­cinku Jaworzno Szczak­owa – Kraków trzy god­ziny przed pociągiem ­z Olsztyna i Bydgoszc­zy do Zakopanego.

Wobec tego w roku 200­8/2009 powrócono do t­rasy przez Bielsko, tyle tylko, że n­adal jechano przez Wa­dowice. Niestety skła­d świecił pustkami, do­datkowo sztucznie wyd­łużano jego czas jazd­y, planując obroty EZ­T na 15 minutach.

W­ ostatnim tchnieniu s­kład zestawiony był z­ jednej jednostki, a ­w kolejnym roku już n­ie wyjechał w trasę..­. Do roku 2012 wobec licznych petycji podr­óżnych, Ornaka próbował­o reaktywować PKP IC ­kierując go przez Katowi­ce, Bielsko i Wadowic­e w pociągu Szcze­cin – Zakopane. Szybko wycofano się z ­tego pomysłu tym bard­ziej, że odjazd z Kat­owic o ..3:27 i powró­t po 1 w nocy raczej ­nie zachęcały do korz­ystania ze składu.

Teraz Ornak pojedzie pierwszy raz pod banderą Kolei Śląskich. Po raz pierwszy w piątek, 23 grudnia. Pociąg wytrasowany jest przez Bielsko-Białą, Żywiec,  Suchą Beskidzką i Rabkę-Zdrój, czyli szlakiem gdy pociąg cieszył się największą popularnością. Podobnie jest z godzinami kursowania. Wydaje się, że kolejna próba stworzenia skutecznego kolejowrgo połączenia, na razie sezonowego, Śląska i Beskidów z Podhalem powinna być udana.

TEKST: Przemysław Szczepanek,  JG

NA ZDJĘCIACH: Do obsługi Ornaka Przewozy Regionalne na początku XXI wieku desygnowały najlepsze jednostki EN57 stacjonujące w Katowicach.  Były cztery sztuki takich pociągów: EN57 – 1714, 1721,1822 i 1824. Prezentujemy zdjęcia jednostki 1822 zrobione w ubiegłym roku, ale zapewniamy, że tak właśnie wyglądały wewnątrz wszystkie cztery EN57 w czasach gdy obsługiwały Ornaka

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

3 komentarze

  1. Pamiętam ten pociąg i ten skład – jak byłem „mały” to nim bardzo często jeździłem – to były czasy!!!… 😉
    Może, jak będzie wystarczające zainteresowanie, to powróci jako regularny całoroczny pociąg w soboty, niedziele i święta… 🙂

    Pozdrawiam, bardzo fajny artykuł!!!

  2. Początkowo, zanim nazwano go Ornak, skład jeździł przez Trzebinie, Wadowice, Kalwarie. To było cos okolo 1990 roku

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *