Pogorii żal

Dzisiaj kolejna część przeglądu nowego rozkładu jazdy pociągów. Ponownie zajmiemy się ofertą PKP Intercity. Dokładniej, tym razem na co mogą liczyć ze strony przewoźnika mieszkańcy i osoby korzystające z dworców kolejowych w Bielsku-Białej, Częstochowie i Częstochowie Stradom.


Bielsko-Biała

Zanim o tym co pojedzie to kilka słów czego nie zobaczymy. Pogoria. Już teraz bielszczanie wyrażają swoje niezadowolenie, że pozbawieni zostaną pociągu, którym jeszcze przez dwa tygodnie mogą wyjechać „w Polskę” w godzinach wieczornych. Pogoria jako taka zostaje, tyle, że będzie kursować w relacji Gdynia – Katowice – Gdynia. Nie trzeba dodawać, że w Bielsku spora irytacja zaistniałą sytuacją.

My również nie rozumiemy skrócenia Pogorii, tym bardziej, że ostatni tani pociąg PKP Intercity (Korfanty) wyjedzie w dni robocze z Bielska-Białej o… 15.10. W weekendy nieco lepiej, takim pociągiem będzie IC Soła, czyli dzisiejsza Inka ze Zwardonia do Warszawy (odj. 17.15). W niedzielę będzie jeszcze Szyndzielnia do Wrocławia.

W kategorii EIP zmiany kosmetyczne. Pierwszy pociąg ok. 5.00 tylko do Warszawy, kolejny ok. 8 a ostatni kilka minut przed 16. Dwa pozostałe do Gdyni. W kategorii IC bladym świtem (odj. 3.59) Wysocki, który od Pszczyny ma zastąpić Chopina. Tyle, że nie przez CMK tylko „wiedenką” przez Częstochowę i Piotrków Trybunalski i przyjazd do Warszawy. Potem kierunek Białystok – jako pierwszy Zamenhoff kilka minut po pierwszym EIP, potem Ondraszek. Odjazd o 11. No i potem dochodzimy do wspomnianego Korfantego, a „dniówkę” zamyka kilka minut przed 16 wspomniane EIP do Gdyni.

Wraca Szyndzielnia. Pod tą nazwą od bardzo dawna jeździły pociągi z Bielska do Wrocławia i chociaż to już bodajże drugi przypadek, że próbuje się poranne połączenie do stolicy Dolnego Śląska nazywać inaczej, to od 10 grudnia ten kurs znów będzie się nazywał tak jak jest to od lat przyjęte w środowisku kolejowym. Od poniedziałku do soboty wyjazd po 6, przyjazd do Wrocławia o 10.30, w niedzielę wyjazd z Bielska ok. 16.30. Pozostaje popołudniowy Halny objazdową trasą przez Opole, Wrocław, Poznań aż po sam Bydgoszcz. W sobotnie południe Halny przyjeżdżający z Bydgoszczy nie będzie kończył kursu w Bielsku, tylko przez Żywiec, Suchą Beskidzką i Chabówkę pojedzie do Zakopanego.

Z dziennych propozycji znika TLK Kormoran, który teraz będzie jeździł przez Katowice w relacji Wrocław – Olsztyn. Pojedzie za to TLK Klimczok (odjazd ok. 8.20), dzięki któremu przez Katowice, Gliwice, Kluczbork i Poznań dotrzemy kilka minut po 16 do Szczecina.

Częstochowa/Częstochowa Stradom

PKP Intercity dość wyraźnie (przynajmniej do marca) rozdzieliło podział „kompetencji” pomiędzy dwie największe stacje kolejowe w mieście. Generalnie zasada jest taka – pociągi TLK i IC z Katowic wjeżdżają na główny dworzec w mieście. Z kolei to co dojeżdża do Częstochowy ze stolicy Centralną Magistralą Kolejową obsługiwane jest na stacji Stradom, po czym dalej jedzie w kierunku Dolnego Śląska. Podobnie jest z pociągami kategorii IC i TLK z Krakowa, które potem poprzez Wrocław jadą w różnych kierunkach zachodniej części Polski.

Wydaje się, że oferta dworca Stradom ciekawsza jest w wypadku PKP Intercity od tej z głównego dworca. Niezliczona ilość połączeń do Krakowa czy Wrocławia i potem w różne miejsca całej południowej Polski sprawia, że nawet Katowice mogą patrzeć na to miejsce z zazdrością. Na wschodzie Hrubieszów Miasto. Na południu Zakopane. Na zachodzie Jelenia Góra, Szklarska Poręba czy dzienne Świnoujście (IC Matejko) to miejscowości, z którymi stolica województwa bezpośrednich połączeń nie ma. Ilość EIP na trasie Warszawa – Wrocław – trzy pary dziennie. Częstochowa Stradom – świetne miejsce do rozpoczęcia kolejowej podróży po naszym kraju.

Wracamy na dworzec w centrum miasta. Po przyjeździe z Katowic pociągi pojadą dalej do Warszawy, Gdyni Białegostoku, Olsztyna czy Łodzi. Nie będzie porannego IC Czartoryski i do Warszawy albo ok. 3.30 Karpaty albo dopiero o 6 Wysocki. Poza tym w kierunku stolicy to wszystko to co przyjedzie z metropolii plus TLK Kresowiak z Wrocławia. Podobnie rzecz ma się z pociągami w kierunku Trójmiasta, czyli dwa razy IC (w tym nocna Pogoria) i jeden TLK Stoczniowiec.

Z drugiej strony prawie wszystkie drogi prowadzą do Katowic skąd dalej do Bielska-Białej, Wisły, Zwardonia, Gliwic, Raciborza, a nawet w przypadku TLK Kormoran do Wrocławia. Do Krakowa dla odmiany stąd tylko jeden pociąg dzienny i jeden nocny. To nad wyraz rozbudowane Karpaty z Gdyni przez Warszawę. Przypomnijmy, że druga część tego pociągu jadąca od Wrocławia, spotka się z „częstochowską” częścią w Krakowie i tam będzie wagonowy misz-masz, czyli dzielenie i łączenie wszystkiego ze wszystkim. Stamtąd Karpaty pojadą do Krynicy, Jasła, Zakopanego i Przemyśla.

Na zdjęciu: Pogoria w Bielsku-Białej

ZDJĘCIE: Damian Kazimierczak

One comment

  1. Likwidacja Pogorii z B-B sporo mówi o sposobie zarządzania w PKP IC. Bzdurne wypowiedzi pani rzecznik najlepiej o tym świadczą. Parlamentarzyści z Bielska nie powinni nie odpuszczać tej sprawy. Na marginesie – jeżeli w nocnej Pogorii na flircie z Katowic nie będą przygaszane jarzeniówki, to szykuje się prawdziwa droga przez mękę przez całe kilkaset km.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *