Słynne pociągi – NORD ORIENT – Na 60 kuszetek.

Dziś powrócimy we wspomnieniach do Nord Orient Expresu. Ponieważ po likwidacji tego legendarnego pociągu o którym pisaliśmy parę tygodni temu innemu składowi nadano jego skróconą nazwę. Mowa o „Nord Oriencie” który kursował z Warszawy przez Śląsk do kurortów położonych nad Morzem Czarnym.


„Nord Orient” rozpoczął kursowanie w połowie lat 60. Najczęstszym kierunkiem zagranicznych wojaży Polaków w tamtym czasie mogły być tylko plaże krajów socjalistycznych, a że komunikacja samolotowa i autobusowa nie była wtedy zbytnio rozwinięta, to można powiedzieć, że PKP było monopolistą zbijającą prawdziwe kokosy przewożąc ludzi na wypoczynek nad Morze Czarne.

O tym, jakie zapotrzebowanie istniało na przewozy w tamtym kierunku świadczy sam skład „Nord Orienta” Początkowo w połowie lat 60 skład poza 8 wagonami z Warszawy do Budapesztu prowadził wagon sypialny, kuszetę i wagon drugiej klasy do rumuńskiej Mangalii – kurortu położonego w Rumunii. Kolejną grupą były trzy wagony sypialne jadące do Warny także położonej nad Morzem Czarnym. Tyle, że w Bułgarii.

Na początku lat 70 do rumuńskiej Mangalii kursował już tylko jeden wagon sypialny, natomiast do Warny trzy wagony sypialne. Na Słowacji w Sturovie Koleje Czechosłowackie włączały do składu 4 wagony relacji Praga – Warna. Od 1971 skład nr 282 poza wagonami do Budapesztu prowadził planowo wagon sypialny do Mangalii, oraz cztery wagony do Warny (2 sypialne, 2 kuszety). Rok później skład przestał prowadzić wagony do Budapesztu natomiast z powodu ogromnego zainteresowania jego skład znacznie wydłużono w relacji do Warny. Prowadził 6 kuszetek 2 wagony sypialne natomiast do Mangalii wagon sypialny oraz kuszetkę. Do dziesięciu polskich wagonów Czechosłowacja dołączała sześć swoich w relacji z Pragi/Bratysławy i Petrovic.

Od roku 1975/1976 poszerzono relacje pociągu o kolejne trasy w Polsce. Trzy wagony sypialne kursowały ze stacji Szczecin Główny do Warny. Należy także dodać, że przed ich odjazdem ze Szczecina w tej stacji dołączano dwa wagony 2 klasy i wagon klasy 1 w relacji Świnoujście – Budapeszt. Stacja Wrocław włączała także kuszetę Wrocław – Warna. Taki skład po przyjeździe do Chybia i obrocie jechał do Zebrzydowic, aby połączyć się ze składem z Warszawy. Z Warszawy do Warny kursowały trzy wagony sypialne i dwie kuszety. W tym samym roku zlikwidowano wagony do Mangalii.

Rok 1978 był pierwszym kiedy w podróżni za Budapesztem mogli skorzystać z węgierskiego wagonu restauracyjnego gdyż skład kursujący nadal z Warszawy i Szczecina włączano do pociągu Budapeszt – Warna, który prowadził węgierską „knajpę”.

Od roku 1979 z powodu zainteresowania składem poszerzono część jadącą ze Szczecina i Wrocławia do sześciu wagonów do Warny. 3 ze Szczecina i 3 z Wrocławia, ale i to nie było wystarczające, a bilety wysprzedawały się bardzo szybko. Podobnie było z częścią warszawską składającą się z wagonu sypialnego, 6 kuszet i 3 wagonów drugiej klasy. Skład jeździł znowu osobno z racji jego długości, a od Węgier miał status pociągu tylko dla wysiadających.

Na początku lat 80 nie tylko w Polsce, ale także innych krajach socjalistycznych zainteresowanie składami do Warny było tak wielkie, że brakowało miejsca na odstawianie składów przyjeżdżających do kurortu zza granicy jak i samej Bułgarii. Wobec tego Koleje Bułgarskie zaproponowały skierowanie składu z Warszawy i Szczecina do Burgas leżącego trochę bardziej na południe aniżeli Warna.

Przetrasowanie pociągu nie zmieniło zainteresowania nim samym. Było nadal takie samo. W połowie lat 80 część ze Szczecina składała się z dwóch kuszet, dwóch wagonów sypialnych oraz dwóch kuszet z Wrocławia. Część warszawska to sześć kuszet i trzy wagony sypialne. Czyli skład kursujący w wakacje codziennie potrzebował 5 wagonów sypialnych oraz 10 kuszet mnożąc skład przez 6 (tyle trwała jazda tam i z powrotem) możemy łatwo wyliczyć, że PKP w wakacje zużywało na ten skład 30 wagonów sypialnych oraz 60 kuszetek. Dla przypomnienia dziś PKP IC posiada w swojej flocie 86 wagonów sypialnych i 16 kuszetek.

Od roku 1986 w składzie pociągu znalazł się także wagon barowy. Pociąg zmienił także nazwę na „Nord – Sud” co oznaczało nie mniej nie więcej jak „Północ – Południe”.

Na rok przed „Polonią” , „Nord – Sud” w roku 1990 prowadził w swoim składzie wagon relacji Warszawa – Stambuł. W rok później dokładnie w 1991 roku zaczęto zamieniać kuszety w składzie wagonami sypialnymi podnosząc koszt przejazdu.

Oczywiście nie trzeba mówić, że był to ostatni rok pociągu „Nord – Sud”. W ostatnim roku ze Szczecina kursowały trzy wagony sypialne oraz jedna kuszeta. Z Wrocławia dwie kuszety. Natomiast z Warszawy pięć wagonów sypialnych, trzy kuszety oraz wagon restauracyjny.

Po likwidacji pociągu w latach 1992 – 2009 wagony do Burgas, a także Warny lądowały w pociągu „Cracovia” z Krakowa do Budapesztu. Jeden wagon sypialny zawsze w wakacyjne czwartki wyjeżdżał z Krakowa do Warny,a w piątki do Burgas.

Ostatnim tchnieniem wagonów PKP wjeżdżających do Bułgarii była kuszetka w relacji Warszawa – Burgas w składzie „Chopina” w wakacje w roku 2011. Kuszeta kursowała w czwartki z Warszawy, a wracała do stolicy w poniedziałki.

Tak to drzewiej bywało. W najbliższych tygodniach skupimy się jednak na pociągach związanych ściśle z naszym regionem, bo raz ze zmianą rozkładu jazdy pewne roszady w mniejszym bądź większym stopniu będą dotyczyć także i ich. W przyszły piątek – Górnik.

Na zdjęciu tytułowym: Chopin – który również przez rok prowadził grupę wagonów nad Morze Czarne

TEKST: Przemysław Szczepanek

ZDJĘCIA: Damian Kazimierczak, Przemysław Szczepanek

3 komentarze

  1. A teraz jeżdżą stare autokary ,w których ludzie siedzą po30 godzin ,bez toalety .Dziwię się dlaczego polskie biura podróży nie weszły z umową z IC i swoich turystów nie wożą w kuszetach .

    1. Raczej jednak latają samolotami, niż jeżdżą starymi autokarami. Jeśli ktoś miałby jechać pociągiem na wczasy przez dwie noce w jedną stronę i dwie noce w drugą, to cena musiałaby być konkurencyjna w stosunku do przelotu samolotem. A czy to jest możliwe? Pomijając to próba dogadania się z IC zapewne się nie powiedzie, albo podana cena będzie zaporowa na tyle, że ogromnie zwiększy koszt wyjazdu a więc nie będzie na niego chętnych.
      Próbowałem rok temu rozmawiać o wynajęciu wagonu kuszetki na przejazd Gdynia-Poznań-Wolsztyn i z powrotem. Zanim trafiłem do odpowiedniej osoby przekierowywano mnie dziesięć razy. Potem info że nie ma możliwości, nie ma wagonu itp.

  2. W Katowicach odjeżdżał z toru 8 przy peronie 4 nie mieszcząc się w peronie ,prowadziła go pomarańczowa EP – 05 do Zebrzydowic . Takie składy na naszych szlakach to już historia . Skład był zamykany ponieważ na odcinku Katowice Zebrzydowice odbywała się odprawa celna dla podróżnych . Dla wszystkich pociągów jadących za naszą południową granice odcinek Katowice -Zebrzydowice był odcinkiem trzepania składu ,przez służby celne . Najbardziej trzepanym pociągiem był Chopin ,zwano go nawet przemytnikiem ale wtedy granicę się inaczej przekraczało.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *