Ornak zamiast Giewonta

Do wejścia w życie nowego rozkładu jazdy pociągów pozostał niespełna miesiąc. Zapewniamy, że w tym czasie przeanalizujemy cały harmonogram połączeń, który zaoferują nam Koleje Śląskie po 10 grudnia. Dzisiaj zaczynamy jednak od najbardziej nietypowej relacji naszego przewoźnika, z której będziemy mogli korzystać tylko kilkanaście razy w tym i przyszłym roku. Czyli relacja Katowice – Zakopane. Znana w tym roku jako Giewont, a teraz wracająca do starej, historycznej nazwy. Czyli do Ornaka.


W porównaniu do swojego tegorocznego protoplasty Ornaka czeka wiele zmian. To nie tylko nazwa ale również zasady. Pociąg przestaje mieć charakter komercyjny i będzie kursował według ogólnej taryfy przewoźnika. Oznacza, że nie będziemy płacić za wstęp do pociągu, a za faktycznie przejechany dystans. Komercyjny cennik sprawiał, że wizja zapłaty 20 złotych za przejazd z Nowego Targu do Zakopanego skutecznie odstraszała tych, którym Giewont akurat się „napatoczył” na tamtejszym dworcu. Teraz potencjalni pasażerowie chcący skorzystać z połączenia Nowy Targ – Zakopane zapłacą tyle co z Pszczyny do Tychów. Bo to podobny dystans.

Dla tych co na jeden dzień. Postój w Zakopanem będzie trwał pięć i pół godziny więc ten czas pozwala już na zaplanowanie ciekawej turystycznej trasy po mieście bądź najbliższej okolicy. Z „giewontowych” doświadczeń zapewniamy, że ten czas pozwala na spokojne zdobycie Gubałówki, wycieczkę do Kuźnic czy pod Wielką Krokiew. Dla turystów „niskopiennych” informacja, że na Krupówki z dworca kolejowego w Zakopanem jest niespełna kwadrans spokojnego marszu. Pokazuje to jak wiele czasu mamy by kupić ciupagę bądź oscypka.

Wyjazd z Katowic o 6.40 sprawi, że już kilka minut po 11 znajdziemy się w centrum Zakopanego, natomiast powrót zaplanowany jest na godzinę 16.35, by o 20.59 zameldować się na dworcu w Katowicach. Trasa przejazdu będzie bardzo podobna do tegorocznej. Czyli Katowice, Tychy, Pszczyna, Czechowice-Dziedzice, Bielsko-Biała, Żywiec i dalej Sucha Beskidzka, Maków Podhalański, Jordanów, Chabówka i tu drobna korekta. Pociąg nie będzie tu zmieniał kierunku jazdy lecz pojedzie dalej do przystanku Rabka-Zdrój, dopiero tam „oblot” składu, ponownie Chabówka, potem Nowy Targ, Poronin i Zakopane. W drodze powrotnej pociąg również będzie wjeżdżał do Rabki.

W tym roku Ornak pojedzie 23, 26 i 30 grudnia. Będzie też kurs 1 stycznia 2018. Na pewno choć raz się wybierzemy pod Tatry, by zobaczyć jak wyglądać będzie zainteresowanie pasażerów przywróconym do życia kolejowym połączeniem naszego regionu z Podhalem.

Nas bardzo cieszy także powrót do nazwy Ornak. Przez wiele lat pociąg o takiej nazwie w weekendy łączył stolicę województwa śląskiego z Podhalem. W najlepszych czasach czas przejazdu nieznacznie przekraczał cztery godziny. Ilekroć korzystaliśmy wtedy z tego pociągu, to nie zdarzało się by nie dopisywała frekwencja. Oczywiście, raz było mniej, raz więcej podróżnych, ale połączenie realizowane dwoma jednostkami EN57 nigdy nie świeciło pustkami. Miejmy nadzieję, że podobnie będzie po wskrzeszeniu Ornaka Anno Domini 2017.

Dodajmy też, że Giewont nie zniknie z rejestru kolejowych połączeń. Tak nazywać się będzie sezonowy pociąg EIC przewoźnika PKP Intercity, który w ciągu 9 godzin połączy Zakopane przez Kraków i Warszawę z Trójmiastem.

2 komentarze

  1. Mam nadzieję, że to nie będzie kilkanaście, ale jednak kilkadziesiąt razy w roku. Z tego co można wywnioskować z wyszukiwarki, pociąg pojedzie po nowym roku w trzy soboty feryjne, w dwa dni przed i dzień po Wielkanocy, w soboty i niedziele od końca kwietnia do końca września, dni świąteczne w tym przedziale.

  2. Tylko że 2 EN57 to cztery ubikacje a 1 AKŚ to tylko 1 kibel oby nie zamarzł bo będzie mały problem .

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *