EN71 zamiast Elfów 2

Do Kolei Śląskich przybyły kolejne dwie jednostki zastępcze przesłane przez bydgoską Pesę. Oznacza to, że żadnych nowych Elfów 2 na razie nie będzie. Nie ma co ukrywać. Coś komuś znów się nie udało. 


Tym razem miała być m.in. nowa jednostka czteroczłonowa. Tych również nie udało się Pesie wyprodukować na czas i zamiast Elfów 2 producent w zastępstwie „nówek” zaproponował dwie jednostki EN71, a pomocą dłoń podały tym razem Koleje Mazowieckie. Te pociągi to „rozbudowana” o jeden człon wersja w porównaniu do klasycznego EN57.

Niestety, nie rozrasta się w ten sposób gama nowoczesnych pojazdów KŚ. Różnorodność barw taboru jaki można spotkać w katowickiej bazie naszego przewoźnika poraża. Na Raciborskiej mamy teraz kolorowy zawrót głowy. A serio, zamiast nowoczesnych jednostek jeździmy zmodernizowanymi 14WE, czy teraz EN71. A jeszcze pośród innych na swoją szansę czekają i, pewnie się doczekają, dwa „maluchy” typu EN81.

W myśl obowiązującej umowy na dostawę nowego taboru,  jednostki zastępcze jutro powinny pojawić się już na trasach naszego województwa, bo właśnie 1 listopada, w myśl kontraktu z października ubiegłego roku, KŚ powinny dostać od bydgoskiego producenta do dyspozycji kolejne nowe jednostki.

Dla nas jednak zabawa się skończyła. Pesa po raz kolejny nie popisała się i o ile niedotrzymanie terminu dostawy pierwszego pociągu może przydarzyć się wszędzie i każdemu, o tyle teraz okazuje się, że kontrakt z KŚ zaczyna przerastać bydgoskiego producenta.

Szczerze mówiąc, średnio nas to obchodzi czemu Pesa nie daje rady. Tradycyjnie, jak w przypadku każdej takiej sytuacji, wszystko odbija się na nas, pasażerach. Bo już zdążyliśmy zapoznać się z nowym taborem typu Elf 2 i powiedzmy sobie szczerze, zostały one odebrane przez społeczeństwo pozytywnie.

Ale nasza świadomość ma prawo spodziewać się i wymagać, że taki pociąg to już nie rzecz dla wybranych, lecz jakość stająca się naszą codziennością. Tymczasem zamiast nowych jednostek bierzemy udział w nabierającym coraz większego tempa przeglądzie polskiego taboru wyprodukowanego na ziemiach polskich przez ostatnie pół wieku. Fajne dla miłośników kolei, ale nie dla podróżnych, którzy sentymenty mają w głębokim poważaniu a interesuje ich jedynie możliwość przejazdu w nowoczesnych i dostosowanych do naszej rzeczywistości warunkach.

Jedyne na co nie możemy narzekać, to na to, że wszystko jest w smutnych, niemalże listopadowych barwach. Przeciwnie, mamy do dyspozycji całą paletę żywych i jaskrawych kolorów. Śląska, kolejowa złota jesień…

 

17 komentarzy

  1. Ostatnio jechałem 14WE i jest to po prostu porażka, która nadaje się tylko na złom. Już stary poczciwy kibelek jest wygodniejszy. Mam nadzieję, że szybko zniknie z taboru KŚ.
    PS Linki do zdjęć EN71 Wam nie działają

    1. Nie wiem Czemu uważasz, że 14WE jest gorszy od EN57? Wg wnętrze jest przestronne, dużo miejsca na rowery. Jechałem nim i sobie chwalę.

  2. To jest prawda, Pesa po raz kolejny nie popisała się. Ale to wina urzędu marszałkowskiego, który podpisał z Pesą kontrakt. Można było wybrać Newaga albo Stadlera. Te firmy mają lepsze powodzenie niż Pesa, a u nas oczywiście dla włodarzy liczy się oszczędność, a nie np.niedotrzymanie terminu dostawy pociągu. Urzędasy mają samochody slużbowe więc im to zwisa czym my będziemy jeździć elefem, impulsem, flirtem czy starym kiblem. A co do polskiego taboru wyprodukowanego na ziemiach polskich przez ostatnie pół wieku fajne są i dla miłośników kolei i dla podróżnych. Proszę wszystkich do jednego wora nie wsadzić bo niektórzy z nas sentymenty nie mają w głębokim poważaniu a np. interesuje nas to żeby bez opóźnienia, bez odwołania i bez KKA i w czystym pociągu dojechali do celu. Mnie np.nie obchodzi czym będę jechał do Zwardonia, Chałupek, Oświęcimia czy Zawiercia. Starym EN57, 14We czy innym elfem, filtrem. Park taborowy Kolei Śląskich to jest tragedia, a poranne i szczytowe pociągi to nieporozumienie. Nie widziałem w SKM Trójmiasto, KD czy w KMach żeby szczytowe pociągi składały z jednego składu EN76 czy EN57 i żeby pasażerowie stali w drzwiach. To się nazywa właśnie głębokie poważanie dla pasażerów. I ja właśnie jakbym miał decydować o taborze to pomysłem było by dobrym zakupić od Kolei Mazowieckich, tabor powyżej 1990 roku, który mają na sprzedaż, a niektóre składy wydłużyć do 2 jednostek. Bo niestety oszczędność nie jest komfortem dla pasażerów i tu nawet nowy tabor nie pomoże.

    1. Tak, zbierajmy kolejny złom, który wymagać będzie kosztownych przeglądów.
      A w SKM czy KD tak samo stoi się w szczycie, tak jest na całym świecie.

    2. Koleje Śląskie sa młodszą spółką od KD czy SKM. Troche potrwa niz dojda do poziomu tych spółek. Jakby nie patrzeć Koleje Śląskie sie rozwijają. Nie nich wina, że Pesa odwala przypały.

    3. Bardzo często jeżdżę SKM Warszawa i Kolejami Mazowieckimi i ZAWSZE w szczycie stoję. To że jadą w trakcji ukrotnionej, nie oznacza, że się nie stoi „w drzwiach”. A w Londynie czy innych większych aglomeracjach, które też odwiedzam, jest tak samo – w szczycie ZAWSZE się stoi.
      Może są jakieś wyjątki, ale żyje już 44 lata i trochę świata zwiedziłem – właśnie publiczną komunikacją i niestety jest to powszechne zjawisko, a nie domena Kolei Śląskich.
      Pozdrawiam 🙂

      1. Nie mogę się z tobą zgodzić. Mam 46 lat i co nieco pamiętam. Za komuny kible jeździły w trakcji ukrotnionej po 3, dziś – jeździ 1. Kiedyś na trasie Katowice – Gliwice pociąg jeździł co 10-20 min., dziś – co godzinę. Widok sprzed kilku dni w Katowicach – podjeżdża pociąg do Gliwic (odjazd o 16:20, czyli godziny szczytu) zestawiony z jednego zmodernizowanego EN57 – oczywiście ludzie stoją w drzwiach. Gdyby jechały dwa – byłoby ok, a gdyby jechały trzy (jak Drzewiecki bywało), to byłoby komfortowo. Tak niestety jest na większości linii.

        1. „drzewiej” miało być, a nie „Drzewiecki” (autopodpowiadanie mi się włączyło). Dodać również należy, że za komuny pociągami jeździło znacznie więcej osób, niż obecnie, gdyż transport prywatny praktycznie nie istniał.

  3. Tak więc 2 składy Mazowieckie, a jest już EN57 z Dolnego Śląska, szaro-biały 14WE i EN81 również nie w naszych barwach. Mało tego w dzierżawionych kibelkach zdarzało mi się zobaczyć mapę ze schematem linii z innego województwa. Normalnie cała Polska zjeżdża na Śląsk. Szkoda że z kolorową różnorodnością taboru nie idzie w parze nowoczesność…
    I jeszcze co do taboru jedna uwaga, rozumiem że niektóre składy są dedykowane do konkretnych linii, ale czasami bywa tak że ludzie na S1, S5 czy S7 gniotą się w starych składach lub w zwykłych elfach, a przestronne Flirty wiozą dużo powietrza na S4. Nie chodzi o to żeby burzyć obecny schemat obiegowy, ale od czasu do czasu przydałaby się elastyczniejsza rotacja.

  4. To, że czteroczłonowe „Elfy” nie dojechały na czas jakoś mnie dziwi, skoro dopiero niecały miesiąc temu pierwszy wyjechał z fabryki (a przed nim jeszcze homologacja), ale zastanawia mnie, gdzie są jednostki dwuczłonowe (powinny już jeździć dwie). Te zostały wyprodukowane już w lipcu, od tego czasu jeździły na jazdach próbnych i czy jest możliwe, że do dziś nie uzyskały homologacji?

  5. Tak ktoś tu ma rację , w szczycie pociągi zawsze będą pełne tak jak pełne są drogi tanich blachosmrodów a opróżnienia to w 70 % nie z winny przewoźnika. Meritum sprawy. Pesa to fabryka modernizacji i przeróbek, domena to tramwaje a tabor kolejowy to prototyp który właśnie dlatego jest tańszy od Newagu, Stadlera czy innych a więc proszę się nie dziwić że z braku laku jest obecnie co jest. Tylko ciekaw jestem dlaczego Czesi czy Niemcy nie narzekają tak bardzo na Pes-owskie Link bo zarządzali sobie droższych ale lepszych podzespołów oraz sprawniejsza jest konserwacja bieżąca. Ktoś na Śląsku chciał zaoszczędzić i jest tak jak jest ale były Lotosy i wagony ĆD i IC , dziś są KM a jutro może będą Czeskie Śkody 🙂

  6. PESA ma pod górę ale na ELF 2 warto czekać. Co do pozostałych oferentów – należało w jakiś sposób ujednolicić tabor w celu ograniczenia kosztów. Było 15 ELF 1 dojdzie 21 ELF 2, a gdyby KŚ miały w zasięgu odpowiednią infrastrukturę pewnie METROPOLIA dołożyłaby na 5-10 kolejnych.
    Brnięcie w inną opcję taborową to błąd.

  7. Powyższa dyskusja potwierdza, że zawsze się znajdzie powód do marudzenia na wyrost.
    To że Pesa ma pod górkę już wiadomo, jest szansa, że się w końcu pozbiera. Ważne, że KŚ uczą się na błędach i mają zapewniony tabor zastępczy a to wg. mnie jest najważniejsze.

  8. poczekajcie na zimę jak te elektroniczne cacka zaczną się psuć od zamarzniętej ubikacji po inne usterki i znów wrócą poczciwe EN57 .Jak można zaprojektować pociąg na tyle pasażerów z jedną ubikacją , gdzie żle korzystający pasażer wyłącza ten przybytek na całą trasę a obrywa za ten stan drużyna konduktorska .Nadmierna ilość papieru ,puszka podpaska itd. i ubikacja jest nieczynna bo trzeba rozbierać muszlę ,a tego nie da zrobić się w peronie .

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *