Słynne pociągi – Za duży jak na targ

A w Cieszynie w dzień targowy takie słychać dziś rozmowy. Właśnie taki wstęp z przerobionym wersem wiersza Jana Brzechwy „Na straganie” może ilustrować nasz tekst o legendarnych pociągach. Dla wielu osób samą legendą jest pociąg osobowy jadący z Cieszyna czy Bielska do Czeskiego Cieszyna, ale jeszcze większą legendą są pociągi targowe o których dziś piszemy.


Pociąg z Bielska Białej i Katowic do Czeskiego Cieszyna uruchomiono w 1995 roku. Wydłużono wtedy relacje pociągów dojeżdżających wcześniej do polskiego Cieszyna na lewy brzeg Olzy do Czech. Z frekwencją w pociągach bywało różnie, ale praktycznie na każdym z kursów znajdowali się chętni do przejazdu przez granicę. Aby ją przejechać trzeba było kupić bilet międzynarodowy, co było bardzo drogie więc wszyscy decydowali się kupować tzw przejściówkę do Cieszyna, bądź Czeskiego Cieszyna i dalej kupować nowe bilety według taryfy CD lub PKP.

Pociągi wożące muchy przez Olzę utrzymywane były raczej dla prestiżu aniżeli kroci jakie przynosiły. Przy okazji pociągi do Czeskiego Cieszyna były jednymi międzynarodowymi odjeżdżającymi z bielskiego dworca.

Po 1997 roku koniunktura na rynku towarów zaczęła się zmieniać. Wcześniej Polacy jeździli do Czech na zakupy, ale później to Czesi zwęszyli interes w zakupach w Polsce. Cieszyńskie targowisko miejskie zaczęło przeżywać prawdziwe oblężenie. W środy i soboty zaczęło brakować miejsc parkingowych dla autobusów, którymi Czesi i Słowacy przyjeżdżali na zakupy.

Koniunkturę szybko zwęszył cieszyński PKS uruchamiając w środy i soboty autobusy Cieszyn – Czeski Cieszyn z czasem przejazdu ok 25… minut. Pomimo tragicznego czasu przejazdu i w dodatku drogą okrężną przez most w Boguszowicach kursy cieszyły się powodzeniem. W rozkładzie jazdy 1998/1999 swojej szansy postanowiło spróbować PKP i uruchomiło dosłownie „pociągi targowe” kursujące w środy i soboty z czasem przejazdu 5 minut.

Początek oferty był skromny. Jedna codzienna para kursów Bielsko – Czeski Cieszyn – Bielsko została uzupełniona drugą wydłużaną w środy i soboty o odcinek Cieszyn -Czeskie Cieszyn – Cieszyn.

W rok później w rozkładzie 1999/2000 ofertę znacznie rozszerzono. Pierwszy pociąg targowy wyjeżdżał z Czeskiego Cieszyna o 6:01 wyjeżdżając z Cieszyna o 5:40 jako pociąg służbowy do Czeskiego Cieszyna. Kolejny pociąg o 7:44 do Bielska Białej kursował codziennie oprócz dni targowych…, ale z Cieszyna już codziennie. Kolejny o 8:29 do Cieszyna kursował tylko w środy i soboty, kolejny też do Cieszyna o 10:46 codziennie. Godzinę później z zależności od tego czy dzień był targowy czy nie wyjeżdżał skład do Bielska Białej o 11:37 w środy i soboty, w pozostałe dni o 12:02. Ostatnim pociągiem był „targowy” o 14:21.

W kierunku Czeskiego Cieszyna pociągi wyjeżdżały około godzinę wcześniej i część także była wariantowana w zależności czy był to w Cieszynie dzień targowy czy nie. Oferta wyglądała w ten sposób, że oprócz „Olzy” z Katowic codziennie Olzę przekraczały dwa pociągi, a w dzień targowy uruchamiano kolejne dwie z Cieszyna i trzy z Czeskiego Cieszyna. Poranna para o 5:40 zawsze kursowała jako pociąg służbowy.

Rok później zachowano poprzedni harmonogram. Okazało się, że pociągi cieszyły się popularnością, ale ich byt ekonomiczny zdawał się być przesądzony. Wszystkie kursy obsługiwane były jednostkami EN57 z liczbą ponad 180 miejsc siedzących… podczas gdy frekwencja nawet w dzień targowy nie przekraczała więcej jak 30 osób. Choć dziś z perspektywy czasu wydaje się czymś niebywałym, że z pociągu jadącym z Czeskiego Cieszyna do Cieszyna wysiada 30 osób. Wtedy niestety nikt nie chciał myśleć, że do Cieszyna można wjeżdżać motoraczkami serii 810 z Frydka Mistka…

Pomimo to ofertę „pociągów targowych” utrzymywano do 2003 roku. Frekwencja pod koniec jej obowiązywania rozkręciła się na tyle, że pociągi woziły nawet po 40 osób, ale było to ciągle zbyt mało na pokrycie start generowanych przez skład EN57 na trasie liczącej 2 km. W związku w tym z pociągów wycofano się w rok później pozostawiając dwie pary codziennych pociągów Bielsko Biała – Czeski Cieszyn – Bielsko Biała, które w 2009 także zlikwidowano całkowicie z ofertą pociągów Cieszyn – Bielsko Biała – Cieszyn.

Z perspektywy czasu można wynieść wniosek, że oferta „pociągów targowych” była bardzo atrakcyjna, tym bardziej, że rzadko się zdarza, aby międzynarodowy pociąg osobowy przewoził przez granicę 40 osób, a czas jazdy był 20 minut krótszy od autobusu, jednak była ona nieprzemyślana ekonomicznie, bo przecież składem musiał być, a jakże EN57, kiedy wystarczyło jak dziś puszczać przez granicę motoraczki 810.

Dziś zmodernizowane motaraczki 814 przejeżdżają przez granicę i jeżdżą przez cały dzień co dwie godziny, ale zmieniły się czasy… Dziś targowisko w Cieszynie zaczyna świecić pustkami, a Czesi wybierają głównie bielskie galerie handlowe do których jeżdżą drogą ekspresową… bo pociągów już nie ma, a tory zarastają wysoką trawą…

Dziś pozostały tylko wspomnienia kiedy to celnicy nie mogli przejąć przewożonego w kabinie EN57 spirytusu, bo jak to wytłumaczył celnikowi maszynista – Panie, auto pan zarekwirujesz, ale pociągu nie… 

Za tydzień przypomnimy dwie legendy „Wisełkę” kursującą z Krakowa do Wisły oraz „Czantorię” z Częstochowy także do Wisły. Pociągi były niegdyś poligonem walk mieszkańców Mnicha oraz Chybia o postoje tych składów na przystanku Chybie Mnich. 

TEKST: Przemysław Szczepanek

ZDJĘCIE: Damian Kazimierczak

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *