(Nie)zapomniana infrastruktura (cz.1)

W minioną sobotę mieliśmy przyjemność wziąć udział w bardzo, jak się potem okazało, świetnie odebranej przez uczestników imprezie zorganizowanej przez Koleje Śląskie. Mowa o przejeździe „Potencjał Regionu”, którego trasę wytyczono liniami kolejowymi, po których nominalnie nie kursują pociągi pasażerskie. Pojechaliśmy więc z Bytomia do Gliwic, potem przez Rudę Wirek, Rudę Kochłowice, Katowice Panewniki, Katowice Muchowiec, p.o. Stawiska i dalej przez Siemianowice Śląskie do Chorzowa Starego. KŚ poszły za ciosem i pojutrze kolejny przejazd dla miłośników po bardzo zbliżonej trasie. Dla nas jednak najważniejsze są wnioski, które można wysnuć po obejrzeniu olbrzymiego potencjału, który można, a nawet należy wykorzystać, dla poprawy jakości przewozów pasażerskich w całym regionie. Potrzebne są ku temu tylko, i jednocześnie aż, konkretne działania osób odpowiedzialnych za organizację transportu zbiorowego.


Przejazd kolejową obwodnicą GOP rozpoczyna cykl prezentacji szlaków kolejowych w naszym województwie, po których nie jeżdżą pociągi pasażerskie. Jednak po ostatniej wycieczce np. przez Siemianowice Śląskie, uważamy, że „osobówki” powinny i to od jak najszybciej wrócić na wiele z nich. Dziś zaczynamy ich prezentację. Przy pierwszych trzech odcinkach będziemy się posiłkować wizualizacjami i rycinami, które na potrzeby dwóch sobotnich wycieczek przygotowały KŚ i za które serdecznie dziękujemy.

Dzisiaj fragment linii kolejowej nr 132 z Bytomia do Gliwic. Nie będziemy już pisać po raz 1555, że nie potrafimy zrozumieć dlaczego zrezygnowano z połączeń kolejowych pomiędzy tymi miastami i dzisiaj trzeba jechać ponad dwukrotnie dłużej autobusem niż miałoby to miejsce pociągiem. Tak, wiemy. Nie ma praktycznie żadnych stacji i przystanków pomiędzy tymi miastami. Ale od tego są twórczy ludzie żeby je wymyślić i zaproponować. Co więcej, ludzie z Zakładu Linii Kolejowych w Tarnowskich Górach doskonale zdaje sobie z tego sprawę i podczas sobotniego objazdu była okazja te plany skonfrontować.

Warto zastanowić się nad stworzeniem przystanku Bytom Szombierki (mapka u góry – punkt A). Co prawda byłby on dość blisko głównego dworca w mieście. Jednak bliskość dużych skupisk ludzkich pozwala zastanowić się na poważnie nad próbą zorganizowania dostępu do kolei dla sporej grupy mieszkańców tej okolicy. Argumentem za jest również fakt, że szczególnie mieszkańcy z osiedli leżących po „południowej” stronie linii 132 nie mają wcale łatwej drogi dotarcia na dworzec w centrum miasta. Sprawa wydaje się godna uwagi tym bardziej, że istniejący kiedyś kilkaset metrów dalej w kierunku Gliwic przystanek Bytom Bobrek zgodnie został uznany w dzisiejszych realiach za niepotrzebny.

Wjeżdżamy do Zabrza. Niegdysiejszy przystanek Zabrze Biskupice (mapka  – punkt B) zgodnie został uznany za niewarty ponownego uruchomienia. Za to olbrzymi potencjał to miejsce w którym, nie dość, że krzyżują się ruchliwe szlaki komunikacyjne, są duże skupiska ludzkie, a dodatkowo w pobliżu funkcjonuje olbrzymie centrum handlowe. Znajduje się kilka kilometrów dalej w kierunku Gliwic. „Robocza” nazwa przyszłego przystanku to Zabrze Korfantego (mapka – punkt C). Naszym zdaniem, jeśli kiedyś wrócą połączenia pasażerskie, to ten przystanek powstanie na pewno. Ta lokalizacja nie budzi żadnych wątpliwości.

Kolejne intersujące miejsce to skrzyżowanie linii nr 132 z ulicą Wolności na pograniczu Zabrza i Gliwic. To niemal kopia mającego powstać na linii 131 nowej wersji przystanku Bytom Północny. Podobne natężenie ruchu, podobna ilość linii autobusowych i tramwajowych. W ogóle – bardzo dużo podobieństw. Zresztą propozycja nazwy wysunięta przez KŚ to Zabrze Maciejów Północ (mapka – punkt D). Jeśli mamy czerpać z dobrych wzorców, to dlaczego nie. Różnica jest taka, że tu zaproponowano dwie alternatywne lokalizacje. To otwiera pole do dyskusji, ale jasno podkreśla potrzebę skomunikowania w tym miejscu kolei z innymi środkami transportu zbiorowego.

Na linii z Bytomia do Gliwic mamy też ciekawostkę innego typu. Znaczna różnica dopuszczalnych prędkości na obu torach. W kierunku Bytomia jedziemy szybko, natomiast w drugim kierunku powoli. To efekt tego, że tor „szybki” został już gruntownie wyremontowany, natomiast ten w kierunku Gliwic czeka jeszcze na swoją kolej. Jednak gdyby postanowiono uruchomić na linii 132 regularny ruch pasażerski to ta niedogodność zostałaby bardzo szybko zlikwidowana. Zresztą, jeśli kiedykolwiek pociągi KŚ pojawią się ponownie na tym szlaku to z pewnością oba tory pomiędzy Gliwicami a Bytomiem będą na to przygotowane.

Jutro druga część opisu kolejowej obwodnicy GOP, tyle, że zrezygnujemy z chronologii i przedstawimy Wam wrażenia i plany ewentualnej zabudowy z odcinka p.o. Stawiska – Chorzów Stary, czyli z czegoś, co wywarło na nas olbrzymie wrażenie. Odcinek Gliwice – p.o. Stawiska zrelacjonujemy Wam natomiast w sobotę…

ZDJĘCIA I WIZUALIZACJE: Koleje Śląskie

5 komentarzy

  1. Wierzę że linia Bytom-Gliwice zostanie szybko reaktywowana. Nawet wolno można w 20 minut dojechać. Autobus to około godziny, często w niemiłosiernym ścisku i z przymusowym „zwiedzaniem” centrów handlowych.

  2. Ja jeszcze dodałbym przystanek na terenie Sośnicy (położony w okolicach osiedla Bema), obsługujący połączenia w trzech kierunkach – w stronę Katowic, Bytomia i Rybnika. Problemem jest niestety konieczność całkowitej przebudowy układu torowego, na co zmarnowano okazję podczas remontu linii średnicowej. A szkoda, bo mówimy tu o sporej dzielnicy leżącej zaraz obok torów, a której mieszkańcy chcąc skorzystać z pociągu do Katowic muszą wracać się do centrum Gliwic, albo płacić za bilet na dwa miasta i jechać do Zabrza.

  3. Moim zdaniem warto też zastanowić się czy nie zrobić przystanku w okolicach plejady i doprowadzić tam przesiadkowego autobusu do dzielnicy Miechowice. Potencjał to ok. 24 tysiące ludzi. A jak wyliczyłem gdyby autobus okrążył całe Miechowice i zawiózł je na przystanek za centrum handlowe Plejada to zajmie mu to ok. 15 minut (trasa i przystanki autobusu linii 183 wraz z dojazdem z przystanku Miechowice Kopalni do terenu za centrum handlowym Plejada). Trzeba by tylko postawić przystanek kolejowy i autobusowy i lekko przedłużyć drogę asfaltową, by był dojazd do stacji.
    Reasumując 15 minut + ok 17 koleją = 32 to i tak szybciej niż jedyny możliwy z Miechowic autobus 57, który jedzie co godzinę lub dwie, a czas jego przejazdu to bez korków 43 minuty.
    Poza 57 mamy aletrnatywę 850 z Karbia który też się wlecze i trzeba na niego dojechać a w przypadku regularnie kursującego pociągu autobus zostałby pominięty z kursowania.

    II opcja to pozostawić przystanek w Biskupicach i poprowadzić autobus z Miechowic przez Rokitnicę Pętla, SSE w Rokitnicy i osiedle Młodego Górnika (czas ok. 15 minut) dodatkowo mógłby tam jechać także jakiś autobus z Mikulczyc, które także zyskałoby połączenie.

    III opcja to przebudowanie torów na Karbiu tak, by pociąg mógł zajechać tam na stacje i wrócić na tory w kierunku Gliwic. Dojazd z Miechowic na most A 623 to 9 minut + 1 na dojście na peron + kolej to jakieś 23-24 to i tak daje 33-34 minuty przy obecnym stanie torów. Trzeba tutaj uwzględnić przeniesienie przystanku z Karb na Karb most.
    Myślę że dla tak wielkiego osiedla warto pomyśleć o tym, by uwzględnić je w planach kolejowych na tej linii Bytom-Gliwice. Trochę szkoda, że nikt na to nie wpadł.

    Nie są to nadmiernie drogie opcje a usprawniają mocno życie.

    1. Mam pomysł jeszcze na 3 inne możliwe połączenia dzielnicy ze stacją w Biskupicach, więc warto może zastanowić się czy może ją wykorzystać na takie połączenie.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *