Licz na siebie

Są rzeczy w życiu, które robisz bezinteresownie i non profit. Zazwyczaj takie działania są motywowane ideą w którą wierzysz, pasją którą żyjesz i chęcią zrobienia czegoś dla kogoś. W takim momencie wypruwanie sobie żył i poświęcanie swojego prywatnego czasu nie jest ważne. Nagrodą za to wszystko jest zadowolenie uczestników zorganizowanego przedsięwzięcia.


Każde przedsięwzięcie wymaga wkładu sił i środków finansowych. Każde działanie generuje koszty, a przy zerowym budżecie własnym i przy założeniu, że wydarzenie ma być w pełni bezpłatne, konieczna jest współpraca z konkretnymi podmiotami i sponsorami, którzy wszystkie koszty pokryją.

Na przykładzie pikniku kolejowego. Impreza choć prosta to wymaga zgrania w jednym czasie wielu czynników i podmiotów. Każdy przewoźnik czy inny uczestnik biorący czynny udział w organizowanym przedsięwzięciu musi liczyć się z kosztami. Pikniki kolejowe są nie tylko miejscem gdzie można zasiąść za sterami EZT czy zapoznać się z pracą maszynisty. Tego rodzaju imprezy mają na celu promowanie transportu kolejowego. Tego pasażerskiego i tego towarowego. Każda najmniejsza inicjatywa ma przekonać każdego z osobna do przesiadki na ten ekologiczny środek transportu. Czy chodzi o rozgłos medialny? Czasami tak. Czy jest atrakcyjny marketingowo? Każda najmniejsza próba zwrócenia uwagi na transport kolejowy jest dobra marketingowo. Oczywiście celem marketingowym powinna być KOLEJ. Co jednak, gdy w grę wchodzi korzyść marketingowa i medialna dla pojedynczego podmiotu wchodzącego w skład branży kolejowej? O ile prywatne przedsiębiorstwa można zrozumieć o tyle państwowe spółki już nie.

Każdy traktowany jest jednakowo i każdy ma prawo poznać pozytywne strony transportu kolejowego pod warunkiem, że akcja będzie głośna medialnie i wyniesie na piedestał uczestników przedsięwzięcia.

Mieszkańcy Pcimia Małego nigdy nie będą atrakcyjną grupą docelową. Jest jeden sposób aby to zmienić. Zaprosić na wydarzenie ministra albo samego prezydenta kraju, wtedy każdy chętnie podejmie współpracę w organizacji imprezy. Później jednak nasuwa się pytanie. Kto w tym wszystkim jest najważniejszy? Koszt organizacji pikników kolejowych nie jest mały, ale też nie zawsze są to ogromne koszty. Często cała suma rozkłada się na wiele podmiotów. Czasem są to wydatki a czasem brak przychodu. Tym bardziej niektóre decyzje potrafią zaskoczyć człowieka.

Dzisiejszy piknik kolejowy w Bytomiu, który musieliśmy odwołać nie jest naszym pierwszym przedsięwzięciem i nie po raz pierwszy przy zapewnieniach pozytywnych decyzji, zostaliśmy z niczym. Przy przedsięwzięciach działamy non profit aby promować kolej tam gdzie jest to konieczne. Zamiast w reklamach chcemy aby kolej przyjechała prosto do ludzi,  przyszłych pasażerów. Czy trudności jakie napotykamy zniechęcą nas do organizacji w przyszłości podobnych przedsięwzięć? Nie. To nas tylko bardziej motywuje i uczy. Uczy matematyki, ponieważ jeśli potrafisz liczyć to licz tylko na siebie.

Łukasz Bordo

2 komentarze

  1. Szkoda, że się nie udało – zaplanowałem sobie całodniową wycieczko-zabawę, a nie tylko przejazd obwodnicą GOP – choć był SUPER FAJNY.
    Może następnym razem się uda!!! 😉
    Pozdrawiam i nie poddawajmy się!!! 🙂

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *