Powrót do brutala

Zepsute schody ruchome z głównego holu dworca kolejowego na dworzec autobusowy, nieczynny taśmociąg w pobliżu kas – to tylko niektóre z uszczerbków na wizerunku katowickiego dworca. I nie chodzi nam o to, że chcemy wyżyć się na fakcie zaistnienia usterki. Bardziej chodzi nam o to, że jakoś nikt mnie kwapi się, by je naprawić.


Nie byliśmy miłośnikami starego dworca przy placu Szewczyka (najstarszy dworzec miejski przy ul. Dworcowej to inna bajka), czyli, jak się dowiedzieliśmy w chwili jego agonii, brutala. Może i architektonicznie dla niektórych to on był piękny, ale dla nas jest był symbolem tandety. Już za młodu targał mnie tam ojciec i mówił – patrz, ruchome schody. Nie rozumiałem taty, no bo jak ruchome, skoro ani drgną. Dorośliśmy, a schody dalej w tym samym miejscu.  Pożeniliśmy się, niektórzy z naszych rówieśników już dziadkami zostali, a schody nadal nieruchome. To już przynajmniej ruchome wydmy w okolicach Łeby przybliżyły się przez te lata o kilka centymetrów do tej miejscowości.

Aż schody zburzyli. Zresztą z całym dworcem. Najpierw powstała ogromna dziura, a na jej miejscu miał powstać dworzec kolejowy z prawdziwego zdarzenia. Powstał i owszem, ale jako ubogi krewny galerii handlowej, bo to w XXI wieku to konstrukcje najważniejsze. Miało być zupełnie inaczej niż za poprzednika.

I generalnie jest. Jednak, jak wyżej, nie chodzi o fakt zaistnienia defektu, tylko czas jego usunięcia. No bo to już ponad półtora miesiąca, gdy ludzie tłoczą się na wąskich schodach, chcąc dostać się bądź wydostać się z autobusowych katakumb. Zatory to jedno, ale fakt, że od kilku tygodni nikt nie kwapi się rozwiązać ten problem to zupełnie inna sprawa. Jedna rzecz zepsuta, kolejna nie działa. Ziarko do ziarnka… – czy nie taka była kolej rzeczy kilkadziesiąt lat temu w starym obiekcie. Oczywiście, nie porównujmy tego co jest teraz, do tego co było, ale świat składa się ze szczegółów. A ruchome schody które nie działają to szczegół, który jednak składa się na pewną całość…

 

4 komentarze

  1. Te nieruchome schody powinny być powodem do zmiany zarządcy dworca. Rozumiem, że PLK jest zajęte naprawianiem krzywd doznanych od Katowic w ciągu prawie stu lat. Może założymy Ruch Autonomii Nieruchomych Schodów Na Dworcu PKP w Katowicach :):):):)????????
    Jestem przekonany, że schody ruszą!!!!!!

  2. Od kiedy pamiętam to taśmociąg przy kasach nie działa. Nie jestem stałym bywalcem tego holu, ale jak zdarzało mi się tam już być (może raz w miesiącu) to on nie działał.
    Nasuwają się dwa pytania: Dlaczego tego nikt nie naprawia? Gdzie jest gwarancja na te urządzenia, to przecież nie są stare instalacje?

    1. Jak pracowałem przy budowie tej galerii (dworca) to schody przyjechały zdajsie z Guangzhou. Obawiam się, że egzekwowanie od nich gwarancji może być trudne.

  3. Ja sie pytam, kogo to dworzec skoro jest tak drogi iż ceny przez duże czynsze są tam tak wygórowane jak w Londynie. W ramach gwarancji niech ktoś to naprawia albo obniża czynsz za to że dopuścił pseudo schody do użytku.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *