Pewien rodzaj tradycjonalisty

Z Damianem co do twórczości Kultu czy Rammsteina i smaku piwa jesteśmy bardzo zgodni. Gdy jednak wchodzimy na kolejowy „grunt” okazuje się, że chyba więcej nas dzieli niż łączy. Nie mogę jednak nie brać pod uwagę, że rozmawiam z człowiekiem, który na kolei pracuje, koleją myśli, a jak ma urlop to wsiada w pociąg i jedzie przed siebie nawet 700 kilometrów stąd. Oczywiście pociągiem. Znawca taryf wszelakich i promocji kolejowych. Nieważne czy Kolei Śląskich, czy np. przewoźników czeskich. Zawsze znajdzie taryfę taką żeby było dobrze. Dodajmy jego potężne archiwum fotograficzne, z którego nad wyraz często korzystamy. Byłbym bardzo nie w porządku, nie tylko do Damiana, gdybym nie przedstawił jego punktu widzenia na kolej współczesną i formę próby pewnego pokazania tego, co chyba już bezpowrotnie uciekło…


Pragnę podzielić swoje spostrzeżenia dotyczące całokształtu w tematyce kolejowej którą widzimy na co dzień. Jak drzewiej bywało, kolej czy to w kraju czy za granicą miała swoją osobowość, każda stacja była inna, każda lokomotywa inna i kolej rządziła się swoimi zasadami.

TRAKO 2011

Czyli inna architektura, układ torowy w stacji, lokomotywy dominujące na PKP to EU07 czy SM42 w standardowych barwach zagranicą inne serie, typy, inne wzory malowań, których nie można było spotkać na naszych szlakach, wszystko to ciekawiło nas i dążyło do poznawania kolei na każdym kilometrze.

Dziś w dobie wszelakich norm wszystko jest na tzw. jedno kopyto. Poklasyfikowane przystanki, stacje czy dworce bez uroku. Duże dworce bez akcentu kolejowego, w których znajdują się galerie handlowe a część pasażerska to dodatek w jednej czwartej całości. Lokomotywy dwusystemowe w ruchu międzynarodowym, wszystko to takie bez tożsamości.

Na szlakach ekrany akustyczne zasłaniające piękne widoki. Targi Trako na których bywam regularnie od 2011 roku prezentują nowości które są jakby protoplastą tego co już istnieje. Wagony po modernizacji czy lokomotywy z nowymi rozwiązaniami technologicznymi. Oczywiście są to kompletne nowości, jednak że wszystko z danej rodziny producenta, patrz na bryłę, przód pojazdów flagowych producentów, charakterystyczne rozpoznawalne pudła pojazdów dla każdego sztandarowego wykonawcy. W rozmowie z przedstawicielami pojazdów na pytania ciężkie w jednoznacznej odpowiedzi słyszałem różne odbiegające od poprzednich. Np. próbowałem się rozeznać dlaczego w nowych wagonach ściany, sufity są w kolorze białym, owszem rozjaśniają przestrzeń ale są zimne w osobistym odbiorze, i to
nie tylko w wagonach klasy 2 ale również w sypialnych, gdzie powinny robić wrażenie przytulnego miejsca.

TRAKO 2013

Odpowiedź jest jedna. Odbiorca takie sobie życzy, pytam przewoźników dlaczego nie zamawiają ścian wewnętrznych w imitacji drewna czy ciepłych kolorach, odpowiedź – producent takie oferuje bo takie są na stanie w najniższej cenie. Pytam ponownie producentów , odpowiedź że projektanci nie sugerowali innej opcji. Inny przypadek co do miejsc siedzących dlaczego są lokowane niektóre fotele w tzw. martwych punktach, odpowiedź że zamawiający sobie tak życzy, przewoźnicy niejednokrotnie krytykowani za sprzedaż biletów przy oknie które tam nie jest odpowiadają że mają
to na uwadze przy dalszej modernizacje i jednak moim zdaniem idzie o maksymalna ilość miejsc w wagonie bo zdziw bierze że dokładnie wszyscy stosują taki układ miejsc niemal w każdym pojeździe zamiast zastosować inne rozwiązania, no chyba że to producent taboru sugeruje się normami. Jak i na pytanie dlaczego pobiela się wzory foteli a tylko stosuje różne tkaniny na obicia a nie konstruuje się tapicerki na fotel mocowanej za pomocą rzepów czy zamka błyskawicznego aby można było z ściągnąć raz na jakiś czas do prania usłyszałem u jednego że nie przewidziano takiej potrzeby a u innego że nie wzięto na razie tego pod uwagę. Co do jakości wyśrubowane są normy P.POŻ.

Półfabrykaty , elementy wykończeniowe wagonów szybko są wyeksploatowane , elementy ruchome zużyte itd. natomiast pojazdy są faszerowane elektroniką tylko po to aby były w droższej cenie kiedy to Chińska elektronika króluje wszędzie i jest tania, chodzi o różnego rodzaju czujniki, fotokomórki itd. Stare rozwiązania były sprawdzone , wymagały tylko estetyki.

Podróże. Niegdyś prostsze dla każdego, dziś królują mobilne informacje i dystrybucja biletów.

Człowiek przyszedł do kasy biletowej, nawiązał kontakt z kasjerką. Ta doradziła czy wytłumaczyła co i jak, obecnie podróżny wstukuje w wyszukiwarkę połączenie i rezerwuje bilet, nie bacząc na niuanse takie jak termin kursowania, trasa przejazdu itp.

TRAKO 2015

Podczas wjazdu pociągu w perony z daleka można było dojrzeć który wagon to klasa pierwsza a który to druga, pudła wagonów rażąco różniły się kolorami, na dzień dzisiejszy mamy z góry narzucone miejsce do siedzenia i rodzaj pojazdu, czyli rezerwujemy miejscówkę przy oknie okazuje się że siedzimy pomiędzy oknami, rezerwujemy od strony korytarza siedzimy tyłem do kierunku jazdy. Jeszcze gorzej gdy trafimy na zastępczy albo planowy skład który jest jednostką elektryczną typu Dart czy Flirt, w których to po zmierzchu tworzy się dyskomfort, światło się świeci cały czas i odbija w szybie, przy parogodzinnej podróży nie mamy za bardzo możliwości rozprostowania nóg spacerując po korytarzu czy zaczerpnięcia świeżego powietrza przy otwartym oknie.  Wcześniej mogliśmy wybrać wagon i miejsce dobrowolnie w przypadku pociągów dalekobieżnych. Na szczęście w lokalnych połączeniach nie ma obowiązkowej rezerwacji, jednak ilość pociągów z układem miejsc siedzących naprzeciw siebie i przy klasycznie otwieranym oknie maleje.

Fakt faktem, że podróżni w większości nie rozumieją nomenklatury kolejowej i wspominają umowną normalność pozytywniej niż dzisiejszą. Wtedy na jednym bilecie można było przejechać przez cały kraj, za to teraz u przewoźników jest cała gama ofert cenowych i taniej wychodzi bilet kombinowany niż relacyjny. Brak biletów krótko ofertowych dla wszystkich czy większości, jak dawniej gdy były bilety sieciowe weekendowe i tygodniowe.

Ilość kursowania pociągów była o wiele, wiele większa i jakoś funkcjonowała sprawniej, mam na myśli skomunikowania. Teraz monopolista infrastruktury dyktuje rozkład jazdy często ze szkodą dla podróżnego, a co za tym idzie przewoźnika. Dlatego uważam, że nie wszystkie innowacje są lepsze od tych poprzednich, sprawdzonych rozwiązań…

TEKST I ZDJĘCIA: Damian Kazimierczak

Na zdjęciu tytułowym – TRAKO 2017

4 komentarze

  1. To, że autor wykończył polonistę widać po pierwszych wersach, ale że nikt tego nie sprawdził i nie poprawił, to jest nie do przyjęcia. Uważałem Wasz portal za „przyzwoity”, z naciskiem na „uważałem”…

    1. W tym tekście chodziło o przekazanie pewnego odczucia które siedzi wewnątrz człowieka. A mnie interesuje autentyczność a nie poprawność. I jako osoba odpowiedzialna za publikację zdecydowałem, że ukaże się ten tekst w takiej a nie innej formie. Po to wprowadziliśmy taką rubrykę żeby ludzie wywalilli to, co im leży na sercu. A, że nie każdy jest profesorem polonistyki… Życie

  2. Polecam Grześ napisać coś samemu a nie krytykować, czytać ze zrozumieniem bo meritum artykułu jest zupełnie inne niż ty uważasz . Ps. I co by nie napisać choćby jedno słowo to zawsze znajdzie się krytyk który będzie pisał o tym dlaczego akurat takie słowo napisano w artykule a nie zastosowano innego. Jacy szkolni Poloniści taka mowa, jaka mowa taki tekst, od tego się nie umiera za to znam masę pismaków wykształconych którzy wypisują głupoty bo niewiedzą o czym piszą.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *