Jak (nie) zobaczyć nowego elfa?

Na wczoraj mieliśmy zaplanowaną wizytę w Kolejach Śląskich z powodu zapowiadanego przybycia trzeciego pociągu 21WEa. Jednak zamiast przyjemnej wycieczki, wyprawa do Katowic znad Olzy stała się surwiwalowym przeżyciem. A trzeci Elf 2 przybył wczoraj późnym popołudniem.


Już w czwartek wieczorem i informując Was o tym jak wichura systematycznie paraliżuje nasz region, zaczęliśmy zdawać sobie sprawę, że w piątek ciężko będzie się dostać do Katowic. Czary goryczy dodał komunikat, że ostatni czwartkowy pociąg do Cieszyna skończył bieg w Marklowicach.

Uzbrojeni w wiarę, że może się uda, udaliśmy się na dworzec w Cieszynie w piątek wczesnym rankiem. O godzinie odjazdu pierwszego pociągu podjechał autobus, który zabrał nas do Kaczyc, skąd już pociągiem dotarliśmy do Czechowic-Dziedzic. Uwaga! Punktualnie. Prędkości obowiązujące na linii 90 pozwalają bez uszczerbku pojeździć zastępczą komunikacją po kilku przystankach, by potem wsiąść do pociągu i punktualnie kontynuować jazdę.

W Czechowicach-Dziedzicach już tak łatwo nie było. Magurka opóźniona 50 minut, następny pociąg, który potem jak się okaże przyjedzie jako pierwszy, jednak 35 minut później w stosunku do planu. 21WEa okazał się być tym środkiem transportu, który w kierunku stolicy województwa zabrał nadkomplet publiczności. I tak, podróż z Cieszyna do Katowic zajęła nam nieco ponad 3 godziny. Szczerze, wynik w granicach oczekiwanego.

Na katowickim dworcu zamieszanie. Nagminność białych pasków przy połączeniach na tablicach świetlnych sprawiała, że stawały się one nieczytelne, nie mówiąc już o zdezorientowanych pasażerach. Podobnie w drugą stronę. Pociągi, które wiadomo było, że odjadą opóźnione, nie wiadomo było na który peron i tor wjadą. Zazwyczaj nie na ten awizowany w rozkładzie. Bardzo dziwnie w tym zestawieniu wyglądał kibelek z Tarnowskich Gór, który przyjechał punktualnie. Rodzynek. Powiedzmy jednak szczerze, mimo rozgardiaszu spowodowanego sytuacją wszystko, jak na te warunki, odbywało się w cywilizacyjnych normach.

Okazało się, że trzeci 21WEa wyjechał już z Bydgoszczy ale widząc co się tu dzieje osoby odpowiedzialne w KŚ podjęły decyzję, by zatrzymać go w bezpiecznym miejscu w połowie drogi do Katowic niech sobie odczeka wichurę. W piątek był problem z dojazdem, bo na liniach kolejowych trwała niwelacja opóźnień wtórnych i nasz nowy pociąg musiał przepuścić wiele opóźnionych pociągów, by móc kontynuować podróż do matecznika. Ostatecznie, wczoraj późnym popołudniem 21WEa-003 zameldował się na Raciborskiej.

Oczywiście, nie staraliśmy się za wszelką cenę wyjść na powitanie nowej jednostki. Zarówno ludzie z KŚ jak i PKP PLK mieli wczoraj zbyt pełne ręce roboty żeby zatruwać im życie i stąd brak fotografii nowego rezydenta bazy przy ulicy Raciborskiej. Ale wierzcie, ci co nam powiedzieli, że nowy elf jest, są na tyle wiarygodni, że podajemy wiadomość jako oficjalną. Ale ponieważ należymy do grupy chcących (wyjaśnienie terminu za dwie godziny) i szczęście nam dopisuje, to kilka minut temu dostaliśmy zdjęcie od Damiana Kazimierczaka, pokazujące, że 21WEa – 003 jest już nawet eksploatowany,  bo dzisiaj KŚ rozpoczął próby Elfów 2 w trakcji ukrotnionej i wszystkie trzy sztuki spięte razem właśnie testowane są aktualnie gdzieś na linii S1. A Damianowi dziękujemy serdecznie.

Trzy 21WEa wyjeżdżają na przejazd techniczny
Fot. Damian Kazimierczak

Na koniec jedno spostrzeżenie. Widać, że komunikat wydany w czwartek po południu przez KŚ, że ma mocno wiać i mogą być problemy z rozkładowym kursowaniem pociągów, odniósł pożądany skutek, gdyż podróżni z pokorą przyjmowali informacje o kolejnych opóźnieniach karnie czekając na pojawienie się pociągów. A na początku, gdy informacja się ukazała odbierana była nawet w formie żartobliwej. Potem jednak jej powaga rosła z każdą minutą.

Co więcej, w wiadomościach wysyłanych na nasze konto na Facebooku podkreśliliście, że KŚ w porównaniu z innymi przewoźnikami bardzo dobrze poradziły sobie z czwartkowymi przeciwnościami w dziedzinie informacji. Co i nas bardzo cieszy, bo jako ci zwracający bardzo na to uwagę potwierdzamy, że informacja okazała się w czwartek mocnym punktem naszego przewoźnika. Nawet w środku nocy.

10 komentarzy

  1. Morał z tego taki, jeżeli chce się coś zaplanować i poinformować to wilk syty, owcą cała i bez bólu. Czyli informacja zapobiegawcza i dmuchane na zimne pomogło.

  2. Na jakich obiegach jeżdżą nowe elfy ? Jest to jakaś tajemnica? O jednym było pisane a reszta ?

    1. Miałem okazję nim jechać kilka razy na S5, raz odjeżdżał z Katowic ok.12:45 a innym razem jako przyśpieszony Góral o 14:11. Na wieczór wracają do bazy, więc jadą z powrotem. Ogólnie mówiąc to żaden z nowych elfów póki co chyba nie ma stałego obiegu, więc trzeba polować i liczyć na szczęście.

  3. A co się dzieje z jednostkami dwuczłonowymi? Powinny już przyjechać dwa, a na razie chyba nie ma ani jednego takiego „Elf-a”..

      1. A kiedy +/- mogą je otrzymać? Podejrzewam, że podobna sytuacja powtórzy się pod koniec października, kiedy to mają przyjechać pierwsze składy 4-członowe.

        1. Niestety na 4-członowe też nie mają dopuszczeń. Jedna jednostka stoi w hali, ale raczej jeszcze nie wyjechała na żadne jazdy dopuszczające. Co do 2-członowych jednostek to +/- tylko UTK może wiedzieć kiedy dostaną odpowiedni świstek.

  4. Kolejny materiał o… pociągu do Cieszyna. Czy wam się zatarły jakieś proporcje? Cieszyn to zaledwie stolica powiatu, jedno z mniejszych miast województwa. Linia S58 to jakiś promil przewozów KŚ w całym województwie, a nie ma dnia aby pojawiał się jakiś materiał związany z Cieszynem lub S58… Litości z tym Cieszynem – region ma dużo więcej miast, linii kolejowych i problemów.

  5. Poza tym chyba w zamierzeniu to nie jest blog wycieczkowy tylko portal który miał umożliwiać przekaz informacji o transporcie w województwie śląskich.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *