Dlaczego S58 ma się zmienić?

Dzisiaj w ramach cotygodniowych felietonów,Przemek postara się wyjaśnić zmiany, które zostaną wprowadzone na linii S58 wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy. Pytań z Waszej strony jest wiele, mam więc nadzieję, że na przynajmniej część z nich otrzymacie tutaj odpowiedź. 


Wiele kontrowersji w ostatnich dniach wywołał nowy rozkład jazdy pociągów, który wejdzie w życie w grudniu tego roku na linii S58 łączącej Czechowice Dziedzice z Cieszynem. Można już powiedzieć, że od grudnia akurat na tej linii zmieni się diametralnie.

Obecnie na linii S58 kursuje sześć par pociągów w relacji Cieszyn – Czechowice Dziedzice – Cieszyn oraz jedna para w relacji Czechowice Dziedzice – Zebrzydowice – Czechowice Dziedzice.
W niedzielę, w ramach pilotażu, zamiast pociagu z Czechowic do Cieszyna uruchamiany jest skład do Katowic, który cieszy się dużą popularnością. A ak jest z innymi pociągami ?

No właśnie. Aby zrozumieć czemu od grudnia rozkład jazdy linii S58 zostanie przemodelowany w sposób 2+2 czyli dwie pary pociągów do Katowic i dwie pary do Czechowic należy cofnąć się w przeszłość.

Jeszcze w latach 90 ubiegłego wieku oraz do roku 2006 na linii Czechowice – Zebrzydowice kursowało nawet 16 par pociągów, a na trasie Zebrzydowice – Cieszyn 11par. Wydzielenie w 2001 roku spółki Przewozy Regionalne spowodowało znaczne cięcia w rozkładzie jazdy pociągów także na linii z Czechowic do Cieszyna. Jednynym plusem było wtedy połączenie pociągów Czechowice – Zebrzydowice i Zebrzydowice – Cieszyn w jedną relację. Jednak co roku ubywało połączeń, a przekładało się to na coraz mniejszą liczbę podróżnych.Średnie napełnienie pociągów międzyszczytowych na linii wynosiło ok 30 osób, ale w godzinach szczytu co dziś może wydawać się niebywałe, do Czechowic i Cieszyna dojeżdżało nawet 250 osób, a pociągi złożone były z dwóch jednostek EN57.

Jednak rok rocznie wprowadzane cięcia powodowały masowy spadek przewożonych na linii ludzi. Ostatkami za czasów Przewozów Regionalnych były pociągi na 7:30 do Cieszyna (tutaj przyjeżdżało ok 80 oób) oraz na 5:30 do Czechowic (przyjeżdżało średnio 120 osób) oraz na 7 do Czechowic (około 80 osób) i pociąg szkolny Zebrzydowice – Bielsko z którego korzystały dzieci z Chybia (około 60 osób)

Ciągłe spory na linii Urząd Marszałkowski – Przewozy Regionalne doprowadzały do kolejnych cięć w rozkładzie jazdy, doprowadzając do absurdalnych sytuacji kiedy prawie całkowicie i dosłownie wyrżnięto ofetę przewozową zostawiając jedną parę pociągów Czechowice – Cieszyn i 2 pary pociągów Czechowice – Zebrzydowice…

W grudniu 2012 roku, wraz z wejściem na ten szlak, Koleje Śląskie znacząco zwiększyły ponownie ofertę przewozową na trasie uruchamiając 7 par pociągów do Cieszyna i 1 parę w skróconej relacji do Zebrzydowic. Pociągi cieszyły się dużą popularnością. Pomimo, że poza szczytem podróżowało średnio 20 osób, to pociągi szczytowe przewoziły między 50, a 80 osób.

Jednak wszycy pamiętamy ówczesny chaos w KŚ i późniejsze fatalne w skutkach, próby uzdrowienia sytuacji poprzez chroniczne cięcie połączeń. A taka S58 dla ówczesnych rezydentów z Urzędu Marszałkowskiego była wspaniałym polem do popisu, by wcielić w życie plany restrykcji. 

I tak od roku 2013 na S58 zaczęł się zjazd po równi pochyłej. Wszystkimi pociągami jeździ średnio 20, 30 osób z czego dużą część stanowią osoby w tzw „ulgą transportową”. Przez ulgę transportową należy rozumieć pracowników kolei i emerytów, którzy za bilet jednorazowy płacą 2 złote, a za bilet miesięczny ok 17 zł.

Oczywiście nie trzeba mówić, że honorowanie przez przewoźnika niekorzystnej dla niego ulgi transportowej nigdy nie pokryje w pełni refundacji tejże ulgi. Jednak ne jest winą obecnej władzy, a tej która cięła pociągi w KŚ w roku 2013, że takowe ulgi są przez przewoźnika honorowane.

Z perspektywy czasu najgorsze wtedy okazało rozkomunikowanke połączeń S58 z pociągami S6 Katowice – Wisła w Zabrzegu i S5 z Katowic do Bielska-Białej i dalej do Żywca i Zwardonia w Czechowicach.

Nie trudno przewidzieć, że m. in. z tego powodu przychody z biletów na S58 są bardzo niskie. Dlatego też w rozkładzie jazdy 2016/2017 uruchomiony został niedzielny pociąg pilotażowy Katowice – Cieszyn – Katowice. Skład został uruchomiony na podstawie badań, które wykazały, że najczęstszym klientem S58 poza podróżnym z ulgą transportową jest osoba jeżdżąca z Cieszyna do Katowic. Okazało się, że niedzielny pociąg potrafi zapełnić się do Chybia nawet 50 osobami (głównie studentami).

Postanowiliśmy policzyć pewne rzeczy (nie korzystaliśmy z danych KŚ)  i orientacyjnie wyszło nam to tak. Jeżeli do ulgi studeckiej dodamy PEŁNĄ refndację jego biletu okaże się, że skład do Katowic zarabia 700 zł. Jeżeli skład pojedzie do Czechowic i zapełni się 20 osobami i dajmy na to 10 jadącymi do Katowic i 10 z ulgą transporotową rachunek jest prosty i przychód z biletów wyniesie 140+20 czyli 160 zł.

W związku z tym po licznych konsultacjach z Urzędem Miasta w Cieszynie, Uniwersytetem Śląskim podjęta została kontrowersyjna decyzja o zostawieniu dwóch pociągów zmianowych do Czechowic na godzinę 6 i 14 i po tych godzinach, głównie dla korzystających z ulgi transporowej i dwóch do Katowic.

W obecnej sytuacji odbdowa potoków do Czechowic i Bielska czy z Chybia do Cieszyna po licznych cięciach i reaktywacjach połączeń noe, dlatego rozkład jazdy 2017/2018 będzie początkiem rozbudowy ofery w kierunku połaczeń do Katowic.

Wiele czytających to osób pracujących w spółkach kolejowych mających ulgi transportowe powiedzą, że są dyskryminowane w dojeździe do pracy w Czechowicach, ale z drugiej strony ile każdy z nas podatników może dopłacać do tych osób. W tym momencie dopłacamy do nich dwa razy, raz tym, że z naszych podatków dopłacamy do ulgi transportowej, a drugi raz w dotacji jaką Urząd Marzałowski z naszych pieniędzy przekazuje Kolejom Śląskim. Nie zapominajmy, że nie każdy z nas a okazję dojeżdżać do pracy na bilecie miesięcznym za 17 zł.

Pociągi poza wożeniem dotacji muszą wykazywać także racjonalny zysk, a jak na razie takim może wykazać się relacja Cieszyn – Katowice…

Przemysław Szczepanek

7 komentarzy

  1. Niech zrobią coś z odcinkiem Cieszyn-Zebrzydowice bo inaczej z tej linii nic nie będzie. Czas jazdy i prędkość wielu zniechęcają. Szkoda że jedyne kolejowe okno Cieszyna na Polskę po zamknięciu trasy do Bielska jest w takim stanie…

    1. Dokładnie. Kto chciałby dzisiaj jeździć pociągiem z prędkością roweru. Z tego powodu ta linia jest tak słaba. Może jakiś pociąg przynosi spółce 700 zł zysku ale przez pozostałe 6 dni w tygodniu wszystkie inne przynoszą spółce tysiące złotych strat. Dwie osoby załogi, skład, prąd, koszty zatrzymań na przystankach, dostęp do torów i… kilka osób w pociągu. Zamiast o nowe pociągi władze powiatu powinny lobbować za remontem linii kolejowych. Bez tego Cieszyn nie wyjdzie z transportowego dołka i nie pomoże w tym nowy pociąg do Katowic który będzie miał opinię żółwia w stosunku do auta.

  2. Ta linia od 2001 roku jak i linia do Oświęcimia była od zawsze dyskryminowana. Przewozy Regionalne to spółka, której nie zależy na pasażerach to każdy o tym wie. O prezesie Worachu i panu Biedze nie ma co dyskutować bo to co zrobili w 2013 roku to nadaje się do kryminału. Ale rozkład jazdy w tej chwili na tej linii powinien być dostosowany do wszystkich. Niestety to co pisze Pan Przemysław to totalna bzdura. To stawki za uruchomienie połączenia w PLK są zbyt wysokie dlatego każdy z nas podatników dopłaca. Chciałem Panu zaznaczyć, że dawniej na PKP każdy kolejarz miał swoją legitymację do bezpłatnych połączeń i można było dostać się z każdego miejsca do pracy. W tym momencie płaci się za wszystko. Proszę pamiętać, że nie każdy chce dojeżdżać samochodem do pracy i każdy ma prawo korzystać z pociągu. A te obliczenia, dopłaty i dotacje to proszę pretensje kierować do ówczesnego rządu platformy obywatelskiej, który zrzucił z państwa obowiązek finansowania kolei regionalnych na samorządy.

    1. Proszę Pana wiem jak było za starego PKP także jeździłem bezpłatnie na czarnej legitymacji wszystkimi pociągami.

      To nie PO jak pan pisze przezucilo odpowiedzialność finansowania kolejowych połączeń regionalnych z budżetu centralnego na samorządy, ale był to wymóg UE aby dostosować prawo nasze do unijnego.

      Co do samych przejazdów jestem za tym, aby pracownicy kolejowi mieli np 20 darmowych przejazdów z roku +2 międzynarodowe.

      Chciałem także przypimniec, że nawet w górnictwie zlikwidowano deputat węglowy a w spółkach PKP dalej się go płaci…

    2. Też nie chcę dojeżdżać samochodem do pracy, a nie mam wyboru. Podobnie w przypadku większości pracujących w innych branżach. Roszczeniowość niektórych kolejarzy poraża.

  3. No niestety. Ja muszę przyznać, że z mojego punktu widzenia, nowy rozkład na linii do Cieszyna to porażka. Korzystałem (owszem, sporadycznie) z połączeń z Bielska-Białej do Zabrzega, Zebrzydowic czy (najczęściej) Cieszyna, ale teraz chyba nie dam rady. Nie dość, że połączeń jest mniej (w robocze było sześć, będą cztery – to chyba gorzej?), to jeszcze nie da się ich jakoś normalnie skomunikować, choćby w Czechowicach. Zresztą w Cieszynie na Frydek też kicha. Rozkład czeski stały, znany od dawna – nie można nad tym pomyśleć?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *