Słynne pociągi – KRR – coś co nigdy nie pojechało

Dziś chcemy opisać legenadarne pociągi, które niestety nigdy nie wyjechały na trasy. Mowa o SKR – Szybkiej Kolei Regionalnej, która pomimo planów, a nawet rozpoczęcia budowy, nigdy nie została zrealizowana. SKR miała być kalką Szybkiej Kolei Miejskiej funkcjonującej w Trójmieście. I o ile w Trójmieście SKM ma się dobrze, podobnie jak w Warszawie, o tyle na Śląsku nietety pomimo zaawansowanych robót, jej uruchomienie nigdy nie doszło do skutku. Potężna inwestycja. Coś, co jako całość zostało nazwane jako Kolejowy Ruch Regionalny (inna, mniej znana nazwa – Kolej Ruchu Regionalnego). Coś, co wygląda na to, że nie powstanie już nigdy…


Po Trójmieście i Warszawie o SKM myśli Wrocław, a mało osób wie, że już na początku lat 70 planowano uruchomić Szybką Kolej Regionalną w naszym regionie. Piewsze prace miały ruszyć pod koniec lat 80, a zakończyć się w roku 2002. Planowano, że system SKR miał kursować od godziny 4 do 24, a każdy z przystanków miał być zintegrowany z komunikacją miejską. Perony SKR miały być wyższe niż standardowe przez co składy obsługujące SKR miały nie posiadać schodów.

Początkową stacją SKR miały być Pyskowice i tam też miała powstać nastwnia, która miała obsługiwać cały ruch. Poza tym w ramach SKR miała zostać włączona także linia PKP do Pyskowic Miasta. Zakładano, że częstotliwość pociągów będzie wynosić od 5 do 7 minut, a wszystkie składy będą złożone z dwóch jednostek elektrycznych (zbudowanych od podstaw, ale za wzór miały służyć, a jakże EN57). Cała trasa miała konczyć się w Dąbrowie Górniczej Ząbkowicach gdzie zlokalizowana miała być druga nastawnia pomocnicza.

Warto dodać, że w razie dużych potrzeb przewozowych planowano zwiększyć składy pociągów do 3 jednostek i w godzinach szczytu jeździć nawet co … 2,5 minuty. Na trasie SKR pojawić się miało odpowiednio: Pyskowice – 1 przystanek, 9 w Gliwicach, 3 w Zabrzu, 4 w Rudzie Śląskiej, 2 w Świętochłowicach, 2 w Chorzowie, 8 w Katowicach, 3 w Sosnowcu, 3 w Będzinie i 8 w Dąbrowie Górniczej. Na terenie Dąbrowy Górniczej pociągi SKR miały mieć odnogę do Huty Katowice. Poza linią SKR z Pyskowic do Dąbrowy Górniczej planowano także budować drugą linię, która miała połczyć Tarnowskie Góry z Tychami.

Pokłosiem tego jest potoczne nazywanie dziś linii S4 z Katowic do Tychów Lodowiska Szybką Koleją Aglomeracyjną. Jednak jest to tylko jej namiastka, podobnie jak namiastkę SKR widzimy dziś za oknami linii S1 na odcinku z Katowic do Gliwic w postaci dodatkowych nasypów i wiaduktów przygotowanych pod SKR. Również w samych Katowicach. w okolicy ulicy Tylnej Mariackiej i Francuskiej możemy podziwiać pozostałości po rozpoczęciu inwestycji. Betonowe wzmocnienia przygotowywane pod kolej stały się elementem tych uczęszczanych ulic. Dobrze jest widoczne również w pobliżu starego katowickiego dworca kolejowego.

Pomimo zaawansowania prac pod koniec lat 80, po zmianie ustroju zrezygnowano z budowy kolejki, a tory które już położono zerwano, a tłuczeń wraz z torami sprzedano… Ciekawą pozostałością po KRR jest spory już las pomiędzy przystankami Katowice Zawodzie a Katowice Szopienice Płd., gdzie przygotowano już teren pod bazę KRR. Teraz zamiast pociągów zaczynają pojawiać się tam pierwsze grzyby.

Chociaż całkiem niedawno pojawił się promyczek nadziei. Nie tyle, że powróci się do planów realizacji KRR, lecz zrealizuje się kolejną inicjatywę budowy w naszym regionie szybkiej kolei metropolitalnej. Mowa o wartym ponad 4 miliardów złotych planie rewitalizacji odcinka linii E 65 na odcinku Będzin – Zebrzydowice, który figurował jako podstawowa inwestycja w Krajowym Programie Kolejowym. Nie było to tak wielkie i ambitne jak KRR, ale w jakiś sposób pomogło by nam uporządkować sytuację na coraz bardziej zatłoczonych torach.

Jednak i tym razem zostaliśmy potraktowani przez inne instytucje centralne jak piąte koło u wozu, a szczytem groteski było zrzucenie winy na Koleje Śląskie o przesuniecie tej inwestycji „na nigdy”. Bardziej uczciwym byłoby postawienie jasno sprawy, że na ten region tyle pieniędzy się nie przewiduje, a nie naginanie rzeczywistości poza określone logiką granice…

W kolejnej części mowa będzie o „Chopinie”. O pociągu, przez który teraz tyle zamieszania…

TEKST: Przemysław Szczepanek, Jerzy Gościński

2 komentarze

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *