Przerwany kurs dreamlinera

Nie tak skończyć się miał niedzielny, okolicznościowy kurs z okazji szóstych urodzin Kolei Śląskich. Zamiast wizyty w Bytomiu, Radzionkowie i dalej w okolicach Piekar Śląskich wycieczka została przerwana już po pierwszym etapie, wyznaczonym w rudzkiej hucie Pokój. Jan Himilsbach w filmie „Rejs” na pytanie z towarzystwa, gdzie żona, odpowiedział „Zaniemogło biedactwo„. Wczoraj to przydarzyło się SA138. Na szczęście, w sobotę pierwsza urodzinowa eskapada rozpoczęła się i zakończyła, jak to było planowane, w Katowicach.


Jedyny obecnie pojazd spalinowy będący w parku taborowym KŚ – SA138 – 005, w gronie osób go obsługujących dorobił się ksywy „dreamliner”. I nie chodzi o jakieś romantyczne podniebne odniesienia, tylko porównany tak został do amerykańskich samolotów z racji licznych usterek, które występowały w nich na początku eksploatacji w PLL LOT. Nie wiemy jak obecnie jest w lotnictwie, ale nasz dreamliner nadal żyje swoim życiem i wciąż jest podatny na wszelkiego urazy, skutkiem czego nie popisał się na urodzinach.

Miało wczoraj być tak. Zgodnie z industrialnym charakterem urodzin wczoraj mieliśmy pojechać tak – Ruda Śląska wizyta w hucie Pokój, potem Bytom, Radzionków i „bezdroża” w okolicach Piekar Śląskich, czyli wszędzie tam gdzie można zobaczyć silnie przemysłowy bądź poprzemysłowy krajobraz. Dlaczego SA138? Bo większość tych szlaków nie posiada trakcji elektrycznej, stąd konieczność użycia tego pojazdu.

Z Katowic wyjechaliśmy punktualnie i po gospodarskiej wizycie w rudzkiej hucie Pokój, mieliśmy jechać dalej do wymienionych wyżej miejscowości. Jednak, jak już było wyżej, właśnie tam „biedactwo zaniemogło”. Ponad setka osób na pokładzie miała jeszcze nadzieję, że obsługa, oddajmy tu sprawiedliwość, robiąca co się tylko dało, by biedactwo odniemogło, nie dała rady ogarnąć bezdusznej maszyny. Po dotarciu w rejon „cywilizowany”, w pobliże przystanków autobusowych i tramwajowych, ludzie opuścili pociąg, który zostanie ściągnięty do katowickiej bazy dopiero dzisiaj.

W sobotę KŚ odbył się pierwszy okolicznościowy przejazd w ramach szóstych urodzin. I tu paradoks – rocznik 1962, czyli EN57-022 nie zawiódł i pokonał całą zaplanowana trasę, gdzie najdalej oddalonym punktem była wizyta w Ornontowicach na terenach kopalni Budryk.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

7 komentarzy

  1. Na cholere im skład, który jest tak bardzo awaryjny? Niech to sprzedadza albo oddaja na złom bo częściej stoi popsuty niż jeździ.

  2. Jedyny obecnie pojazd spalinowy będący w parku taborowym KŚ – SA138 – 005? A co z SA109? Rocznik 1962, czyli EN57-022 nie zawiódł, a więc to znak że ta jednostka powinna przetrwać i zostać jako zabytek, przeznaczona na imprezy okolicznościowe, a nie złom jak wiele osób by chciało. To nie jest skład na złom, co miało być pocięte już dawno jest pocięte. Pierwsze numery trzeba ratować

    1. W takim razie niech właściciel ratuje. KŚ tylko dzierżawią 022 i nie ma najmniejszego uzasadnienia dla topienia w to kasy. Jest wiele pilniejszych wydatków jak choćby myjnia całoroczna.

    2. Nie rozumiem notorycznego zachwytu nad EN57. Odwaliły kawał dobrej roboty itd. ale to przeżytek. Wystarczy popatrzeć na kibla stojącego obok nowoczesnego składu. Aż wstyd do tego wsiadać. A podróż nim nie jest jakimś wybitnym przeżyciem. Trzaski, skrzypienie, smród i syf. Szczególnie składy dzierżawione przez KŚ.

    3. Oba SA109 prężą muskuły do słońca na Raciborskiej i na tym ich rola się kończy. I póki co nic się nie zmieni

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *