EKOpodróże – opowiadanie

Konkurs już daleko za nami, ale my chcemy jeszcze zaprezentować najlepsze opisy podróży z EKObiletem. Dzisiaj w podróż zabierze nas Rafał, który dzięki ofercie Kolei Śląskich pojechał do Wisły.


Pierwsze opowiadanie można przeczytać tutaj –EKOpodróż nr 1. Z naszej strony nie będziemy się rozpisywać, żeby nie dokładać kolejnych wersów.

Do Wisły sentyment mam od dawna i dlatego staram się regularnie poznawać walory tego miejsca. Korzystając z długiego sierpniowego weekendu i faktu, że udało mi się zapisać na zwiedzanie Rezydencji Prezydenta RP w Wiśle, 14 sierpnia postanowiłem wybrać się do Wisły na zwiedzanie tego obiektu. Bez dłuższego zastanowienia wybrałem Koleje Sląskie i KZK GOP jako środek transportu.

Wyruszyłem o godz. 6:30 z Tarnowskich Gór autobusem Kzk Gop do Katowic, a w Katowicach byłem o godz. 7:21. Pociąg do Wisły Głębce odjeżdżał o godz. 7:40 z Katowic, więc zdążyłem kupić jeszcze kanapkę na dworcu w Katowicach. Podróż pociągiem do Wisły upłynęła mi na lekturze czasopisma i podziwianiu krajobrazu za oknem. Obecnie obowiązuje autobusowa komunikacja zastępcza na odcinku Wisła Obłaziec – Wisła Głębce, ale do Wisły Głębce przybyliśmy planowo o godz. 10:01. Na zwiedzanie Rezydencji Prezydenta RP byłem zapisany na godz. 11, więc miałem niecałą godzinę aby pieszo przebyć 5,2 km. Tempo musiało być dość szybkie. Z dworca PKP w Wiśle Głębcach (zatoczka autobusowa, punkt start) skierowałem się w stronę Pensjonatu pod Kubalonką, gdzie przed serpentynami skręciłem w leśną dróżkę. 20 min stromej drogi pod górkę i dotarłem do zakrętu przed rozstajem dróg na Istebną i Wisłę Czarne. Wybrałem to drugie i skierowałem się w stronę Zameczku. Ta część trasy była z górki, więc mogłem przyspieszyć kroku. Przed bramą Zameczku (punkt 1) byłem o godz. 10:59, więc było na styk. Dla osób lubiących wolniejsze tempo marszu istnieje możliwość zapisania się na zwiedzanie Zamku o godz. 12:30 lub 14:00. Pani Kustosz ciekawie opowiadała o historii tego miejsca, o tym że był to dar Śląska dla Prezydenta RP Ignacego Mościckiego, o tym że Zameczek spłonął w niewyjaśnionych okolicznościach w 1927 r. i został odbudowany. W tym miejscu podejmowano ważne decyzje dla Polski. Ok. 15-osobowa grupa turystów została oprowadzona po większości pomieszczeń Zamku Górnego, m.in. po pokoju spotkań na parterze, po gabinecie Prezydenta RP, po pokoju przy kominku, po łazience prezydenckiej. W Rezydencji panowała ciepła atmosfera, pełno było trofeów myśliwskich (Ignacy Mościcki lubił polować w Wiśle), były zachowane stare narty zjazdowe, podziwialiśmy oryginalne okiennice, klamki, żyrandole i karnisze z lat 30 XX wieku. Na końcu przeszliśmy do drewnianego kościółka z 1909 r. mieszczącego się na terenie Rezydencji, gdzie w niedziele i święta odprawiane są msze św. i obiekt jest dostępny dla zwiedzających. W kościółku znajdują się vota obecnych i byłych prezydentów RP oraz ich małżonek. W ten sposób błogo spędziliśmy 50 min na zwiedzaniu Zamku Górnego. Pogoda dopisywała i nic nie stało na przeszkodzie, aby dalej kontynuować zwiedzanie.

Zaledwie 100 m dalej znajduje się Zamek Dolny. Znajduje się w nim restauracja i hotel z pięknym widokiem na jezioro Czerniańskie. Obok znajduje się lądowisko helikopterów dla oficjeli rządowych. Na ulicy obok Zamku można było spotkać przechadzających się funkcjonariuszy BOR. Po posileniu się i ugaszeniu pragnienia w zamkowej restauracji (było słonecznie i bezchmurnie, temp. 25 st. C) ruszyłem zawiłą drogą w dół, kierując się w stronę Wisły Czarne. Zatrzymałem się przy zaporze na jeziorze Czerniańskim (punkt 2), gdzie znajduje się tablica z historią tego miejsca oraz podziwiać można zbiornik wodny. Tu łączy się Czarna i Biała Wisełka, nieco dalej przed Malinką rozpoczyna swój bieg rzeka Wisła. Sam zbiornik jez. Czernieńskie pełni funkcję zbiornika wody pitnej i zapory przeciwpowodziowej. Idąc dalej wzdłuż rzeki napotkamy małe spiętrzenie wody (punkt 3). Obecnie w rzece jest dużo mniej wody niż było na wiosnę. Niecałe 400m dalej natkniemy się na hodowlę pstrąga (punkt 4), możemy tu również zjeść pysznego smażonego pstrąga. 500 metrów dalej natkniemy się na opuszczone schronisko PTTK (punkt 5), gdzie obecnie trwają prace rewitalizacyjne. Zaledwie kawałek dalej jest tzw. Mała Zapora (punkt 6), gdzie możemy podziwiać piętrzący się wodospad. Opuszczając wodospad dojdziemy do rozstaju dróg na Wisłe Malinkę i Nową Osadę. Ja natomiast ruszyłem czarnym szlakiem przez las. W lesie było chłodniej. Mimo ok. 700 m odcinka pod górę, droga nie była zbyt ciężka. Po tym odcinku szlak się rozdzielał i mapa wskazała mi aby ostro odbić w prawo (przy drugiej strzałce na mapce). Po przebyciu ok. 600 m moim oczom ukazały się malownicze widoki na ośrodek narciarski Nowa Osada, gdzie zimą jeżdżę na nartach. Trafiłem wreszcie na szutrową drogę w lesie, po drodze minąłem dwa potoki. Wyszedłem na polankę, gdzie w słońcu dojrzewały jeżyny. Jeszcze kilkaset metrów i wyszedłem na drogę 941, skąd rozpoczynałem marsz. Jeszcze 10 min marszu i o godz. 14:30 byłem na dworcu PKP Wisła Głębce. Autobus Kolei Śląskich odjeżdżał o godz. 14:53. Potem już tylko przesiadka na pociąg w Wiśle Obłaziec i ok. godz. 17:45 byłem na dworcu w Katowicach. Prędzej niż pociąg KŚ w kierunku Tarnowskich Gór był autobus KZK GOP, który wybrałem. Tu już przejechałem na karcie SKUP, gdyż 12-godzinny czas obowiązywania EkoBiletu zostałby przekroczony o ok. 20 min.

Podsumowując, mając dzień wolny warto wybrać się na wycieczkę do Wisły Głębce. Na turystę czeka tu szereg atrakcji w malowniczym otoczeniu, tu ma korzenie historia Polski. Wytyczona przeze mnie trasa piesza liczy 12,9 km i można ją pokonać w 4,5 godziny. Z EkoBiletem taka wycieczka nie jest droga i jest to dogodny sposób podróżowania.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *