Na szczęście…

O godzinie 10.10 na dworzec w Bielsku-Białej wjechał skład zastępczy pociągu TLK Pogoria z Gdyni Głównej do Bielska-Białej. Przypomnijmy, że nominalne zestawienie tej relacji brało udział w kolizji z pociągiem towarowym na stacji Smętowo na Pomorzu.


Nieszczęście rozegrało się wczoraj wieczorem. Pociąg TLK Pogoria nr 54170 relacji Gdynia Głowna Osobowa – Bielsko-Biała Główna/Zakopane jak każdego dnia rozpoczął swój kurs z Trójmiasta na południe Polski. Na pokładzie ponad 200 pasażerów. Po drodze Tczew, Bydgoszcz, Toruń, Łódź, Częstochowa (gdzie skład jest dzielony na część do Bielska-Białej i Zakopanego) i potem w przypadku części „beskidzkiej”, Sosnowiec, Katowice, Tychy i stacja docelowa – Bielsko-Biała. Według rozkładu jazdy kurs miał zakończyć się o 6.52.

Parametry linii kolejowej nr 131, którą przebiega trasa pociągu na odcinku Tczew – Bydgoszcz Główna, pozwalają najszybszym relacjom pasażerskim jeździć tamtędy nawet i 150 km/h. TLK Pogoria nie jest takim pociągiem, gdyż jej prędkość rozkładową ustalono na 120 km/h, co jest zrozumiałe, choćby z racji, że jest połączeniem nocnym, a w przypadku takich najważniejsza nie jest szybkość przejazdu, tylko umiejętne rozplanowanie godzin odjazdu ze stacji początkowej i przyjazdu do stacji docelowej, by jedno i drugie nie miało miejsca w środku nocy. W tym wypadku „zwolnienie” Pogorii okaże się atutem.

Jedną ze stacji przy tym szlaku jest Smętowo. To około 15 kilometrów od Kwidzyna. Po drugiej stronie rzeki Wisła. Z pewnych przyczyn, które są aktualnie szczegółowo ustalane, na torze głównym w rejonie stacji znalazł się skład towarowy, na końcu którego była cysterna. Pech chciał, że w tym momencie do Smętowa wpadła pędząca 120 km/h Pogoria….

28 osób rannych, na szczęście brak ofiar śmiertelnych. Siedem wagonów i lokomotywa wykolejone. Jak zawsze w takich wypadkach, powstała konieczność zorganizowania pomocy rannym, zabezpieczenia miejsca zdarzenia i, najtrywialniej rzecz ujmując, zorganizowania opieki osobom, którym przydarzyło się to nieszczęście. Jak będzie poniżej  – wszystkie służby od tych kolejowych do tych cywilnych jak Pogotowie Ratunkowe czy Straż Pożarna sprawnie poradziły sobie z tym zadaniem. Przewoźnik, PKP Intercity zorganizował transport autobusowy, przewożąc pasażerów do Bydgoszczy, skąd mogli oni kontynuować ponownie podróż pociągiem.

Na peronie w Bielsku-Białej z podróżnymi, którzy przybyli TLK Pogoria rozmawiał przyjaciel naszego portalu Damian Kazimierczak. Oto co usłyszał:

Pomijając same zdarzenie, to trudno cokolwiek tu opowiedzieć.  Nagły huk, strach, ludzkie krzyki. Na szczęście, nikt nie zginął. Chcemy przede wszystkim jednak powiedzieć, że pomoc została bardzo szybko i profesjonalnie zorganizowana. Już kilkanaście minut po zdarzeniu zareagowały miejscowe władze powiatowe i gminne. Zostały na przykład otwarte pobliskie sklepy gdzie nie tylko można było coś kupić ale otrzymaliśmy napoje czy jakieś przekąski. Służby medyczne było przez cały czas dostępne dla każdego pasażera. Również PKP PLK i PKP Intercity sprawnie zorganizowały nasz transport do Bydgoszczy, skąd składem zastępczym kontynuowaliśmy podróż. Jedyną irytującą rzeczą były wpychane przed nos i oczy mikrofony i światła jednej ze stacji telewizyjnych. Ludzie mają w takich chwilach w głowach coć zupełnie innego niż wypowiadanie się w mediach…

To naprawdę olbrzymie szczęście, że w tym zdarzeniu nikt nie zginął. Dokładne wyjaśnienie przyczyn wypadku pozostawmy fachowcom, a my chcemy dodać tylko, że mimo szczęścia w nieszczęściu, chcielibyśmy takich informacji publikować jak najmniej. A najlepiej w ogóle….

ZDJĘCIE: Damian Kazimierczak

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *