Słynne pociągi: GÓRAL i SKALNICA – zawsze razem

Dziś o Góralu, a przy okazji także o Skalnicy. Składach, które w pamięci wielu osób bardzo wryły się w pamięć przez możliwość dojazdu ze Śląska na Słowację. Pociągi te są także bardzo ważne w historii naszego regionu ze względu na punkt graniczny ze Słowacją, którym pociągi przekraczały w Zwardoniu.


Jednak zanim o Góralu i Skalnicy musimy cofnąć się do… 1945 roku. Tuż po wojnie kiedy między Polską i ówczesną Czechosłowacją dochodziło do kolejnych sporów o Zaolzie ważny był także los węzła w Czadcy, który jeszcze przed wojną polskie pociągi jadąc z Żywca w kierunku Cieszyna przez wtedy polski Jabłonków czy Trzyniec przejeżdżały tranzytem. Z powodu napiętej atmosfery kiedy polska strona chciała ustalenia granic z 1938 roku w ramach bezpieczeństwa zaraz po wojnie przerwano tory, które przechodziły przez granicę Przełęczą Zwardońską. Przekop zarósł drzewami, a polskie lokomotywy podczas manewrów w Zwardoniu dojeżdżały do samego granicznego płotu.

Jednak zmiana ustroju spowodowała zainteresowanie odtworzeniem odcinka granicznego z dedykacją dla ruchu towarowego. Nakład pracy nie musiał być duży, bo po słowackiej stronie pociągi nadal dojeżdżały do przystanku Skalite Sarafinov oddalonego o przysłowiowy rzut kamieniem od Zwardonia.

Odcinek granicy odtworzono w 1992 roku, a od 1 czerwca zaczęły jeździć przezeń pociągi. Uruchomione zostały także pociągi osobowe prowadzone motoraczkami głównie w relacji Zwardoń – Czadca.
Trzeba było czekać dwa lata, aby poza osobówkami do Czady na linii pojawił się poważny pociąg międzynarodowy. W rozkładzie jazdy 1994/1995 uruchomiono pociąg nr 332/333 „Góral” relacji Kraków Główny (14:45) – Bratysława (22:30) oraz Bratysława (5:50) – Kraków Główny (13:47). Uruchomiono także bliźniaczy skład „Skalnica” relacji Kraków Główny(7:48) – Bratysława (15:30) oraz Bratysława (14:50) – Kraków Główny (22:45). Oba składy były pociągami pospiesznymi kursującymi przez Czechowice, Oświęcim, Trzebinię.

W rozkładzie jazdy 1996/1997 pozostawiono jedną parę pociągów likwidując Górala. Tłumaczono, że kłopotliwym w utrzymywaniu dwóch par połączeń było prowadzenie pociągu na odcinku Czadca – Zwardoń lokomotywami spalinowymi.

Pomimo to w rozkładzie jazdy 1997/1998 „Góral” powrócił i miał wspólny obieg ze „Skalnicą”. Dlatego jadąc do Polski kursował w okresie 31.X – 18.IV, a w drodze powrotnej codziennie. Analogicznie „Skalnica” kursowała 30.X – 17.VI jadąc na Słowację, a wracała codziennie.

Taka sytuacja w rozkładzie jazdy miała miejsce do rozkładu jazdy 2000/2001. Wtedy znowu likwidowano „Górala” zostawiając codzienną „Skalnicę” jadącą po południu z Bratysławy i rano z Krakowa. Wartym odnotowania jest fakt, że „Góral” kursował nadal na odcinku Bratysława – Czadca.

W rozkładzie jazdy 2002/2003 zaszła kolejna rewolucja w rozkładzie jazdy. Przywrócono „Górala” ale tym razem już nie w relacji Kraków – Bratysława, a Katowice – Bratysława. Dodatkowo zarówno „Góral” jak i „Skalnica” stały się pociągami przyspieszonymi. W przypadku „Górala” nie dość, że stał się on kolejnym połączeniem międzynarodowym z tego miasta idealnie wstrzelał się w popołudniowy szczyt rozwożąc z pracy mieszkańców Tychów, Pszczyny, Bielska i innych miejscowości położonych na Podbeskidziu.

W rozkładzie jazdy 2004/2005 jedyną zmianą jaka zaszła w połączeniach było zastąpienie wagonów jednostką ED72 na „Skalnicy oraz jej skrócenie do Żyliny. „Góral” nadal obsługiwany był wagonami i lokomotywą elektryczną na całej trasie dzięki elektryfikacji w 2002 roku odcinka Zwardoń – Czadca. Na mocy porozumienia między Polską, a Słowacją dzięki temu, że jednostka ED72 wjeżdżała na Słowację, słowacka lokomotywa serii 140 obsługiwała całość trasy do Katowic, a przez Polaków nazywana była „Akwarium” przez swoje boczne okrągłe okna.

Od rozkładu jazdy 2007/2008 zaczęło się powolne psucie „Górala” i „Skalnicy”. „Góral” pozostawał pociągiem przyspieszonym natomiast „Skalnica” na odcinku Kraków – Czechowice stała się osobówką. Był to sposób, aby za pieniądze z dotacji ministerialnej zapychać dziury w rozkładzie jazdy pociągów regionalnych. Jedynym pocieszeniem było ponowne zestawianie pociągu z wagonów. W tym rozkładzie skrócono także „Górala” do Żyliny.

Ostatnim tchnieniem „Skalnicy” i „Górala” był rozkład 2009/2010 kiedy między Katowicami a Żyliną uruchomiono, aż 4 pary bezpośrednich pociągów. Dwa z nich obsługiwane były jednostkami ED72, a dwa wagonami słowackimi i lokomotywami wynajmowanymi od… PKP IC.

Obie wagonowe pary pozostawały „Góralem” i „Skalnicą” jednak obie z nich straciły rangę pociągów przyspieszonych. Na całej trasie kursowały jako pociągi osobowe. Jak na złość dla podróżnych „Skalnica” zaczęła kursować z Krakowa do Zwardonia przez Jaworzno Szczakową, Katowice, Pszczynę. Oczywiście wszystko w imię uruchamiania pociągów osobowych przez pieniądze z ministerstwa, a więc tym razem zamiast zapchać dziurę w pociągach na odcinku Kraków – Czechowice zapchano ją na odcinku Kraków – Katowice.

Od rozkładu jazdy 2010/2011 przerzucono odpowiedzialność finansowania regionalnych połączeń międzynarodowych z ministerstwa na samorządy kończąc po 16 latach historię „Górala” i Skalnicy” choć oba odrodziły się w rozkładzie jazdy Kolei Śląskich 2012/2013 jako pociągi osobowe Katowice – Zwardoń. Do dziś został tylko „Góral” który nadal po 15 kursuje jako pociąg przyspieszony, ale już nie do Bratysławy, ale do Żywca.

W kolejnej części o osobowym pociągu międzynarodowym zwanym „Bonanzą”.

TEKST: Przemysław Szczepanek

ZDJĘCIA: Grzegorz Moc

PS. Podobnie jak w ubiegłym tygodniu w przypadku Wełtawy, jutro zamieścimy bogatą dokumentację fotograficzną dotyczącą zarówno Górala jak i Skalnicy, gdyż otrzymaliśmy tak obfite portfolio od Pana Grzegorza, że nigdy nie wybaczylibyśmy sobie, gdybyśmy Wam tego nie zaprezentowali. Zapraszamy.

4 komentarze

  1. Gratuluje 🙂 świetny artykuł i świetny temat.Czekam na PIRAT,WISŁA,WISEŁKA,SZYNDZIELNIA itp 🙂 szacun dla autorów

  2. Za przerzucenie odpowiedzialności finansowania regionalnych połączeń międzynarodowych z ministerstwa na samorządy, ówczesny rząd powinien być postawiony przed odpowiedzialnością karną. Dzięki tej beznadziejnej ustawie, ubyło wiele takich rentownych połączeń jak ,,Góral” czy ,,Skalnica”, a większość miast w Polsce jest pozbawiona kolei.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *