Wisła Przełaziec (cz.2)

Po przesiadce w Obłaźcu z pociągu na autobus dojechaliśmy w rejon stacji Wisła Uzdrowisko, która była celem naszej wyprawy. Przyjechaliśmy tam 23 minuty po czasie. Tego z rozkładu dla autobusów, nie pociągów. A ustalenie jak funkcjonuje zastępcza komunikacja za pociągi które nie jeżdżą nie jest łatwa.


W świecie ciszy

Na „futbolowych” karteczkach, które udało się nam wytropić m.in. w Uzdrowisku i Dziechcince jest także informacja o tym, że na czas remontu na zamkniętych stacjach czy przystankach nie będą prezentowane podróżnym komunikaty głosowe. Czyli przekazujące wiadomość o tym, że na pociąg nie czeka się teraz na peronach, tylko gdzieś w pobliżu na jakimś przystanku autobusowym.

Nie każdy jest pasjonatem kolei i nie musi się interesować życiem i meandrami transportu. Pasażer chcąc jechać pociągiem idzie na dworzec kolejowy, bo tak nakazuje logika i jest to najnormalniejsze w świecie postępowanie. A skoro najbliżej jest np. przystanek Wisła Dziechcinka, no to pasażer tam idzie, bo to też jest normalne i logiczne.

Trudno mieć pretensje do pasażera, że kieruje się zasadami logiki, jednak np. we wspomnianej Dziechcince owa logika zaprowadzi go na koniec świata, co gorsza, bez wiedzy dla niego samego. Wspomniana żółta karteczka umieszczona w gablocie zarządcy „traci” się na tle innych, w tym wypadku zdecydowanie mniej ważnych informacji tam zamieszczonych przez co znacznie maleje jej dość wątpliwa siła przekazu.

Poza tym, pasażer na kolei przyzwyczajony jest słuchać. A 0 tym czy pociąg przyjedzie czy nie już nasz potencjalny podróżny z dworcowych megafonów już się nie dowie. Bo zostały… wyłączone. Ostatnim miejscem, gdzie można usłyszeć komunikaty głosowe jest Obłaziec. A tak, w całej Wiśle cisza… A nie każdy wie jak trafić tam, gdzie odjeżdża zastępcza komunikacja autobusowa, o czym też szanowne megafony powinny naszych podróżnych poinformować.

I to właśnie ta niedogodność jest najbardziej uderzająca w pasażera ze wszystkich jakie powstały w momencie zamknięcia w ubiegły czwartek linii na odcinku Wisła Obłaziec – Wisła Głębce. W piątek osobiście informowaliśmy kilka osób czekających na pociąg w Dziechcince, że jak tu będą stali to im życie minie, a szkoda, bo wyglądali na takich co nasz kraj może mieć z nich pożytek, więc warto zainwestować w ich ocalenie. Oczywiście, pierwszą minutę poświęciliśmy na kruszenie niewiary, a kiedy już udało się nam wbić w łaski tych młodych ludzi, kolejną minutę poświęciliśmy na to, by uzmysłowić im, że tej informacji po prostu nie usłyszą. I dla nich trudniejsze do „ogarnięcia” było to, że nikt im nie powie, że pociąg nie przyjedzie, bo przecież to, że pociągi się odwołuje w przypadku prac na sieci jest rzeczą normalną, powszechnie stosowaną i w naszej społeczności dość akceptowaną.

Mrówki tego nie zrobią

Powodem całego zmieszania jest planowana odnowa dwóch wiaduktów nad rzeką Wisła między Obłaźcem a Uzdrowiskiem. Stan prac jest żaden, bo też jak się nie pojawi się tam sprzęt i ludzie to samo się nic nie stanie. Nie chodzi o to, że już dobę po zamknięciu szlaku ma się dziać tyle, że aż ziemia ma się trząść w posadach. Ale w piątek i w sobotę nie było tam nikogo, kto wyglądałby bądź miał jakiekolwiek zamiary wykonywania czynności, związanych z planowaną inwestycją. Cisza i ptaków śpiew.

Jedyne, co dało się zauważyć w rejonie potencjalnych robót, a miało związek z tym słowem to ekipa mrówek-robotnic, które w pobliżu jednego z wiaduktów taszczyły gdzieś metodą konwoju lekko wiekową już zapałkę. No, ale te pracownice z zamknięciem linii kolejowej nie mają nic wspólnego…

2 komentarze

  1. Od zamknięcia szlaku odkręcono szyny na moście przy Uzdrowisku oraz przywieziono 2 kontenery robotnicze i mały dźwig. Dziś o godzinie 13 na placu robót cisza i spokój.

  2. Przewoźnik płaci za zapowiedzi i ile to fatygi dla Leni kolejowych aby raz na parę godzin nadmienić komunikat UWAGA !!! ….. .

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *