Wisła Przełaziec (cz.1)

Kolejowa wędrówka ludów, czyli przesiadki autobusowo – kolejowe na jednym z wiślańskich przystanków ruszyły na dobre w związku z zamknięciem szlaku do Głębiec. Zarządca infrastruktury, PKP PLK po raz kolejny pokazał doskonale przygotowaną i przeprowadzoną antyreklamę kolei w jednym z najbardziej znanych ośrodków turystycznych w naszym kraju.


Gra na zwłokę

W pociągu do Wisły najpierw jest niepewność. Trzeba będzie się przesiadać? Niepewność staje się dwutorowa. Strach bądź agresja. A może jedno i drugie… Za ułomność, czyli remont i brak kursowania pociągów w Wiśle w środku sezonu jako pierwsi i jednocześnie ostatni, dostają bezpośrednio pracownicy przewoźnika. Muszą oni z pokorną miną znosić opinie na temat fanaberii i skutków kolizji ze zdrowym rozsądkiem kogoś zupełnie innego, czyli wspomnianego PKP PLK i Zakładu Linii Kolejowych w Sosnowcu, na którego terenie według właściwości miejscowej ta „kosmiczna” akcja ma miejsce.

Atmosfera gęstnieje, bo z nieznanych  powodów w Ustroniu nasz pociąg wstrzymywany jest na 10 minut z niewiadomych powodów, choć mijanka z pociągiem w kierunku metropolii została już dokonana, a ten dalej stoi. Prawdopodobieństwo, że nagle na torach, gdzie nie ma już nic, znajdzie się jakiś zapomniany złoty pociąg raczej nam nie grozi. Sytuacja powtarza się w Ustroniu-Polanie . Efekt – tylko na odcinku Skoczów – Ustroń Polana opóźnienie naszego pociągu zwiększyło się o 14 minut, dając łącznie 22 minuty później od zakładanego wyjazdu spod Czantorii.  Ktoś tam w Sosnowcu pewno przeczytał, że napięcie musi narastać wraz ze zbliżaniem się finału napięcie ma stale rosnąć i takie reguły gry zastosowano . Proponujemy jednak zmianę scenariusza na bardziej hitchcockowski, gdzie od początku świat wali się na głowę i natychmiast trzeba sobie zacząć radzić.

Biegnij Forrest, Biegnij!

W końcu nadchodzi finał. Wisła Obłaziec. To przejście z jednego stanu skupienia w drugi. Jeden z najbardziej popularnych weekendowych pociągów, z dosyć solidnym zapełnieniem. Z torów przeprowadzka na asfalt. Czas start. Otwarcie drzwi i… najpierw rowerzyści, bo oni zazwyczaj są najpierw, potem społeczność ogólna. W społeczności ogólnej również jest spore grono takich, co to zawsze muszą być pierwsi, więc startują natychmiast, bo to jednak dystans dla sprinterów i każdy ułamek sekundy jest cenny. I biegną. Jak legendarny Forrest Gump, choć ten akurat był klasycznym długodystansowcem, to odpowiedź na pytanie dlaczego tak robią, jest taka sama jak w przypadku postaci odtwarzanej przez Toma Hanksa. Czyli – nie wiadomo.

W autobusach po przeprowadzce, podobnie jak prędzej w pociągu, natychmiast powstaje hierarchiczny układ pojazdów, czyli najpierw rowery, potem wózki dla dzieciaków a nad tym wszystkim społeczność ogólna. Wiedząc jednak, że autobus nie odjedzie zanim obsługa pociągu nie zakończy formalnych czynności związanych z przeprowadzką to nigdzie nie pojedziemy zwróciliśmy uwagę na kilka spraw związanych z organizacją tej koniecznej operacji i generalnie zastrzeżeń zbyt wielu nie mieliśmy.

My braliśmy udział w przesiadce z pociągu jadącego do Wisły. Odwrotnie jest jeszcze gorzej, bo trzeba ze skleconego naprędce przystanku pokonać ruchliwą wiślankę i dopiero po tym można myśleć o walce o pool position w pociągu. Widzieliśmy to w piątek, ale wówczas nie było aż takiej liczby turystów i wszystko odbywa się w skali mikro.

Modernizacja

Zarządca jednak w swoim darze uzdrawiania świata posunął się jeszcze dalej. Obok prezentujemy ogłoszenie wielkości kartki pokazywanej przez sędziego piłkarskiego za futbolowe przewinienie. Zamieszczono takie coś w gablocie na stacji Wisła Uzdrowisko. Naprawa dwóch mostów została tutaj szumnie nazwana modernizacją. Może i dla zarządcy jest to i jakaś modernizacja, bo formy zatruwania życia podróżnym są coraz bardziej nowoczesne, ale nazywanie zaplanowanych na LK 191 prac (jeśli kiedykolwiek się zaczną, o czym dalej) aż tak górnolotnym terminem, to przejaw wykroczenia poza granicę skromności. Aż prosi się zerknąć do słownika języka polskiego. Choćby po to, by zrozumieć co się podpisuje. Zresztą żółta kartka zawiera jeszcze dwa „kwiatki”, którym też przyjrzymy się uważniej…

O tym, jak wygląda MODERNIZACJA przeczytacie w części 2, około godziny 13.

8 komentarzy

  1. Te mosty idą na żyletki i będą budowane od nowa, więc słowo „remont” jest nie na miejscu.

    1. Modernizacja to unowocześnienie a to z unowocześnieniem czegoś nie ma nic wspólnego. O ile się skróci czas przejazdu po zakończeniu tej modernizacji. Ostatni raz jechałem po tych wiaduktach odpowiednio 6,5 i niespełna 8 kilometrów na godzinę. Nawet jak się po nich pojedzie 30 na godzinę, to i o ile szybciej pociąg będzie jechał z Obłaźca do Uzdrowiska. Jeśli w rozkładzie da to minutę, to będzie wszystko

      1. Zezłomowanie i wybudowanie od nowa przedwojennych mostów to remont? Czas przejazdu nie ulegnie zmianie, ale dzięki temu nie zamkną torów do Wisły…

  2. Według tego co tu piszą http://m.inforail.pl/komunikacja-zastepcza-w-wisle_more_97098.html jesteście optymistami, że przęsła idą na żyletki. Remont za 6 baniek plus premia za waciki raczej pokazuje, że wymienia szyny belki pod nimi i pomalują Hameritem. No i otynkują przęsła. A zamiast planowanych 60 dadzą 30. Gdyby miały być nowe przęsła to raczej by je dawno dowieźli na teren budowy, bo przecież wymiary są znane. A wtedy przerwa w ruchu to max 1 miesiąc

  3. Ni bójmy sie krytykować Polskich Leni Kolejowych oddziału Śląskiego bo są dalece od innych oddziałów które jak już coś robią to robią dobrze. Tu nawet nie da się tego wytłumaczyć nie kompetentnością zakładu a celowe działanie na szkodę wszystkich po to a by za jakiś czas znów coś poprawiać i potem stwierdzić iż nie rentowne z tego i tamtego powodu. Jestem tego zdania że za dobrze wykonaną prace PLK powinna się utrzymywać a nie żyć mentalnością monopolisty.

  4. Już to nie raz pisałem, zamiast tworzyć spółkę Koleje Śląskie i przejmować przewozy regionalne od PR czeba było założyć spółkę SLK (Śląskie Linie Kolejowe) i przejmować w naszym Województwie linie kolejowe ( lub co najmniej zostawić magistrale i linie w dobrym stanie PLK a regionalne i te w złym stanie przejąć)

  5. Jedyne co na kolei potrafią to beznamiętnie przepraszać. Jak padnie słowo „przepraszamy” to zdaniem wszystkich kolejarzy sprawa jest już załatwiona i za wszystkie grzechy i niedoróbki zostali rozgrzeszeni. Otóż nie, wcale tak nie jest i dzięki nim cała polska zatkana jest przez nowsze i starsze samochody. Bo jaki by ten samochód nie był, sami decydujemy o tym kiedy, gdzie i jak szybko jedziemy. Chyba że awarie i korki nam na jazdę nie pozwalają, ale to już nasze ryzyko i nie musimy wysłuchiwać „za …(trudności, opóźnienie, niedogodności, transport zastępczy itp itd) przepraszamy).

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *