Rachowiec szuka partnera

Wielokrotnie podróżni z naszego regionu podnosili problem braku możliwości przesiadki z polskich pociągów na słowackie na stacji w Zwardoniu. Koleje Śląskie chciałby ten niekorzystny stan rzeczy zmienić. Na początek droga za naszą granice ma zostać umożliwiona dla tych, którzy wybiorą się w Beskidy weekendowym pociągiem przyspieszonym Rachowiec.


Dzisiaj nie funkcjonuje praktycznie żadne dogodne połączenie pozwalające nam kontynuować podróż koleją ze Zwardonia w kierunku Żyliny, Bratysławy czy Koszyc po przybyciu z Katowic, Bielska-Białej czy Żywca. Nie będziemy tu wchodzić w buty KŚ czy słowackiego przewoźnika ZSR, by poszukiwać przyczyn dlaczego tak jest. Nas bardziej interesuje, jak ten stan zmienić. I są sygnały o pierwszych staraniach.

Ostatnio ludzie z Kolei Śląskich wzięli udział w Forum Polsko-Słowackim, zorganizowanym w Rzeszowie. I choć nie to było motywem przewodnim spotkania, to przedstawicielom naszego przewoźnika udało się zamienić kilka słów z reprezentantami odpowiednich ministerstw zarówno ze strony polskiej, jak i słowackiej. Padły też zapewnienia, że nie była to rozmowa ostatnia, bo osoby z ministerstw obu krajów nie kryły zdziwienia, że organizacja takich połączeń to taki wielki problem. Okazało się, że im dalej od granicy, tym zagadnienie jest mniej znane.

Jak zapewniają przedstawiciele KŚ sprawa trafiła na tzw. szerszy grunt co pozwala mieć nadzieję, że być może uda się dzięki wyborowi takiej drogi administracyjnej, dość nietypowej przyznajmy, załatwić prostą wydawałoby się do realizacji sprawę. Na kanwie tych zapewnień, nasz przewoźnik ma już koncepcję działań w kierunku rozwiązania tej nie najlepiej postrzeganej przez naszych mieszkańców sytuacji,

Nasze starania dążą do tego, by pierwsze skomunikowania z pociągami słowackimi zrealizować w weekendy dla przyspieszonego Rachowca. Jak to się uda, będziemy próbowali realizować kolejne łączenia połączeń każdego dnia i przynajmniej dla dwóch par pociągów zarówno z Polski jak i Słowacji. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że nie uda się tego dokonać w najbliższych tygodniach czy miesiącach. Jednak jakieś światełko w tunelu się pojawiło i teraz trzeba dołożyć starań, by po obu stronach granicy zrozumiano, że takie połączenia to również poprawa standardu życia mieszkańców terenów przygranicznych, o korzyściach turystycznych nie wspominając…  – powiedział nam Wojciech Janik z Działu Zarządzania Przewozami KŚ.

8 komentarzy

  1. Nie wiem dlaczego urzędnicy Słowaccy i Polscy tak sobie utrudniają sprawę. Można by przywrócić 2 pary pociągów do Żyliny i Bratysławy, Góral i Rachowiec. Wcześniej się opłacało ZŠR wydawało wagony, a PKP lokomotywę. Jeszcze wcześniej Góral jeździł na ED72, frekwencja piękna, a na Słowację można było się dostać z Częstochowy i Krakowa. W tej chwili dogodny dojazd na Słowację z Katowic jest możliwy tylko od strony Czech. Z Bohumina czy Czeskiego Cieszyna

  2. Tutaj problem jest nie tylko ze względu na brak skomunikowań, ale też przez to, że ZSSR ma dość żałosne propozycje jeżeli chodzi o odcinek Zwardoń – Cadca. Gdyby KŚ wydłużyły pierwszy pociąg w kierunku Zwardonia do Żyliny, albo od biedy chociaż do Skalitego (13.06 odjeżdża stamtąd osobowy do Żyliny), to już można by jakoś w miarę sensownie na Słowację się dostać.

  3. Mnie w ogóle dziwi, że nikt nie widzi, ani KŚ, ani ZSSK, ogromnego potencjału na tej linii. W ciągu trasy Katowice-Żilina przejeżdża się przez Beskid Śląski, Beskid Żywiecki, a na Słowacji dociera się do Małej Fatry. Wystarczy puścić wcześnie rano z Katowic przyspieszony przynajmniej do Zwardonia (z przesiadką), tak, żeby jeszcze w w godzinach rannych rozpocząć górskie wycieczki, i powrót wieczorem, odpowiednia reklama, a podróżnych na pewno nie zabraknie, wręcz przewiduję przepełnione składy.

  4. No niestety, na Słowacji z częstotliwością kursów nie jest tak dobrze, jak w sąsiednich Czechach i – jak pisze – przedmówca – dotyczy to także linii Zwardoń – Cadca. W godzinach 7 – 13 w jedną i drugą stronę mamy 6 godzinne przerwy, więc nie za bardzo jest co wydłużać. Konieczne byłoby uzgodnienie nowego połączenia kolei słowackich do Zwardonia, albo – co mniej prawdopodobne – połączenie KŚ na Słowację.

    1. Oczywiście, że z naszego punktu widzenia najlepsze byłoby wydłużenie Rachowca do Żyliny. Pociąg jest obsługiwany 2 razy EN75 i to rozumiem, bo w ten sposób jest dodawany prestiż temu połączeniu. Ponadto w weekendy on w Zwardoniu stoi sześć godzin do powrotu do Zawiercia i spokojnie zajechałby choćby tylko do Czadcy, tym bardziej że nic na linii się w tym czasie nie dzieje. Ale znając życie, trzeba by było wypełnić miliard ton papierów dla połączenia i drugi miliard dla EN75 i dlatego znowu się skończy na biurokratycznym „nie”. Więc kierunek który chcą obrać KŚ wydaje się na te czasy rozsądniejszy. Choć pomarzyć możemy…

  5. Na początek wystarczyłoby, że Słowacy uruchomili pociąg umożliwiający w Zwardoniu połączenie z Rachowca do Cadcy. Dalsza podróż z Cadcy nie byłaby już problemem.

  6. Damian Kazimierczak
    Damian Kazimierczak Mały pograniczny styk to oferta za około 2 euro od Skalite Serafinov aż po Czeski Cieszyn ale Zwardoń- Sklaite Seravinov około 500 metrów bilet aż 2 euro bo nie ma przejściówki a pociągi dojeżdżające od strony Słowackiej do Zwardonia nie mają specjalnie możliwości powiadomienia Polskiej strony o tym ,ze są podróżni na przesiadkę. oraz wpływu na przesiadkę.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *