Nasze górskie (nie)szczęście

Czy to wiosna, lato, jesień czy zima, Wisła i inne górskie miejscowości cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród mieszkańców naszego województwa. Co więcej, do miast, które są wizytówką naszego regionu, ściągają ludzie z całej Polski. Szkoda, że na podobne zainteresowanie u zarządcy infrastruktury nie może liczyć linia kolejowa właśnie tam prowadząca…


O tym, że PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. na wakacje zaplanowały remont linii kolejowej do Wisły pisaliśmy już kilkukrotnie. Ostatnio w Gazecie Wyborczej przeczytaliśmy wypowiedź burmistrza Wisły, który w dość ostrych słowach skomentował działania zarządcy infrastruktury. My się Panu Tomaszowi Bujakowi nie dziwimy, bo podobnie jak setki innych osób postanowiliśmy spędzić długi weekend w tym pięknym mieście, choćby z racji tego, że już niebawem nie będzie możliwości by dojechać tu koleją.

Dziś pociągiem z Katowic do Wisły dojedziemy w dwie i pół godziny – to o ponad 60 minut dłuższej niż samochodem, oczywiście przy założeniu że nie ma korków. Mimo to, pociągi Kolei Śląskich jadące w góry cieszą się, szczególnie w przypadku weekendów, ogromnym zainteresowaniem. Nic dziwnego, bowiem poruszanie się po Wiśle i szukanie parkingu dla samochodu w tym czasie do najłatwiejszych zadań nie należy.

Całkowicie niezrozumiałe jest więc postępowanie ZLK Sosnowiec, które zdaje się mieć szlak do Wisły w głębokim poważaniu. Brak remontów i prac naprawczych sprawia, że podróż pociągiem staje się coraz dłuższa (więcej na ten temat napiszemy w przyszłym tygodniu). A przecież to właśnie zarządcy infrastruktury powinno zależeć na tym szlaku najbardziej, bowiem im lepsze parametry i krótszy czas jazdy, tym więcej chętnych, a im więcej chętnych, tym większa liczba połączeń, co w ostatecznym rozrachunku zwiększa wpływy zarządcy z dostępu do infrastruktury.

Szkoda, że w naszym regionie nie myśli się w ten sposób. Zresztą, czasami można odnieść wrażenie, że o pewnych sprawach w ogóle się nie myśli… Górskie miejscowości są turystyczną wizytówką naszego regionu, które przyciągają całe rzesze ludzi, chcący odpocząć od szarej codzienności i dlatego jest nam, tak po prostu po ludzku, przykro, że takie jest podejście do kolei, tych, którzy powinni coś dać od siebie, by te wizytówki były jeszcze łatwiej dostępne.

7 komentarzy

  1. Struktura organizacyjna zarządcy infrastruktury PLK w woj. śląskim jest delikatnie mówiąc… dziwna. Prowadzi do kuriozalnej sytuacji gdy jednostka Kolei Śląskich z Dąbrowy Górniczej do Gliwic (czyli obsługująca Metropolię) porusza się po terenach zarządzanych przez trzy ZLK: w Częstochowie, w Sosnowcu i w Tarnowskich Górach. To chore!!!!!!!!!!!!

    1. Nie wiem czy w centrali PKP PLK nie widzą, że po pierwsze zakłady PKP w regionie śląsko-zagłębiowskim mają za dużo linii, posterunków i stacji? Nie dają sobie rady? Nie ma ani jednego zakładu z siedzibą na południe od Katowic. To jest jedna z przyczyn patologii, złego utrzymania wielu linii i zwykłego niedbalstwa. Pomijam już kwestie kadrowe bo to nie moja gestia ale też widać, że przydałyby się zmiany szczególnie w Sosnowcu i TG.

  2. Jurku kiedyś o tym rozmawialiśmy. PLK- Sosnowiec jest to beton z czasów jeszcze tzw komuny. Dalej stosują metodę „wygaszania popytu” przez układanie dziwnych rozkładów (patrz np.: Cieszyn) lub tak w/g nas idiotyczne decyzje o remontach w środku sezonu. Dobrze wiemy że ten remont mógłby być wykonany wcześniej podczas poprzednich zamknięć odcinka do Wisły. Zresztą co się dziwić PLK Sosnowiec. Ostatnio wzięli się za remont przejazdu w ul. Bobreckiej w Cieszynie a dokładnie chodzi o tor tzw. ładunkowy. Nawet ich pochwaliłem za organizację pracy na FC i co wyszło !!!!! Szyny jakieś 5 cm wyżej niż płyty a między płytami w tym torze a w torze nr jeden szczelina około 30 cm wypełniona tłuczniem i gruzem. Taka drobnostka ale jak masz coś spieprzyć w torach to zamów to w PLK-Sosnowiec

    1. To jeszcze nic. Specjaliści z Sosnowca za niedługo wezmą się za robienie toru bezstykowego z Katowic Ligoty do Katowic i zajmie im to jak dobrze pamiętam dwa tygodnie. Przepraszam za wyrażenie, ale cały ruch na liniach do Tychów Lodowiska, Zwardonia i Wisły będzie roz…..y, a pociągi będą jeździły objazdem przez Hajduki. Czas jazdy z Katowic do Katowic Ligoty objazdem 30 minut…
      Ja się pytam czy w XXI wieku nie można zgrzewać szyn od godziny 23:30 do 3:30 kiedy akurat jest tam przerwa w ruchu pociągów osobowych…
      Tak samo na linii do Wisły. Jakoś na linii Warszawa – Gdynia dawało się robić mosty i wiaduktu i gotowe nasuwać,a tutaj nie…

  3. Zapomniałeś dodać, że te utrudnienia dotkną także pociągów do Rybnika i międzynarodowych do Zebrzydowic. A pociągi jeżdżą tam czasami co 5-10 minut.

  4. Fajne jest to określenie, „jak masz coś spieprzyć w torach to zamów to w PLK-Sosnowiec”.
    Na podstawie tego co piszecie, oraz z moich osobistych doświadczeń mogę śmiało powiedzieć, że większość działań ZLK Sosnowiec to skutecznie ANTYreklama kolei.
    Problem w tym, że wierchuszka w Warszawie tego nie zauważa i jest tak jak jest.

    1. Do wszystkich Panów. Strasznie smutne jest to wszystko, a zapewniam Was, że to dopiero początek. Pod koniec tygodnia, tylko muszę jeszcze jedną sprawdzić, znowu garstka niezbyt fajnych informacji z naszego regionu. I to niestety, nie zjednoczone przeciwko kolei siły natury czy inni kosmici, tylko działania ludzkie. A raczej ich brak…

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *