Zdążyć nie znaczy punktualnie pojechać

Sprawa wymiany pasażerów i skomunikowań pociągów innych przewoźników jest nadal dla podróżujących niebyt czytelna

W ubiegły piątek, wracając z długiej i męczącej podróży byliśmy jednymi z tych, którzy ucierpieli na skomunikowaniu kursu z opóźnionym pociągiem. Niby normalna rzecz, ale nas ta sytuacja zaskoczyła tym bardziej, że w odwrotną stronę takie skomunikowanie raczej nie byłoby możliwe. Przez cały dzień przejechaliśmy pół Polski i nie spodziewaliśmy się, że ostatni etap tych wojaży tak znacznie rozłoży się w czasie.


Koniec naszego całodziennego wojażowania wypadł na ostatni pociąg relacji Katowice – Żywiec mającym wyjechać ze stacji początkowej o godzinie 23:17. „KŚiowy” EN76 o czasie podstawił się przy peronie 3, zaś grupa około 25 osób wygodnie zajęła miejsca. Każdy liczył, że szybko dotrze do domu, jednak parę minut przed odjazdem kierownik pociągu przez interkom poinformował nas, że pociąg odjedzie z około 20 minutowym opóźnieniem. Wszystko przez oczekiwanie na skomunikowanie ze spóźnionym pociągiem.

Jak łatwo się domyśleć, część osób nie była z tego faktu zadowolona. Tym bardziej, że ostatecznie pociąg wyruszył w drogę dopiero o północy, czyli 45 minut po rozkładowym odjeździe. Do samego końca zastanawiało nas to, kim jest ten spóźnialski i ku naszemu zdziwieniu wcale nie był to inny pociąg śląskiego przewoźnika lecz TLK Gwarek relacji Słupsk – Katowice, przewoźnika PKP Intercity. Ze skomunikowania skorzystały 4 osoby.

Pytając się o metodologię działania podczas takich sytuacji, w Kolejach Śląskich dostaliśmy odpowiedź, że każde opóźnienie kursu jest sprawdzane przez dyspozytorów, ale przyjęła się zasada, że ostatni w dobie pociąg czeka nawet do godziny na skomunikowania, także z kursami innych przewoźników. Dla osób, które z tego korzystają to dobra wiadomość, natomiast fakt ten nie ucieszy tych, którzy chcą jak najszybciej dojechać do domu i zdołali stawili się na dworzec o czasie, by punktualnie odjechać ostatnim pociągiem.

One comment

  1. Jeśli przewoźnik zaakceptował ustalenie: „że ostatni w dobie pociąg czeka nawet do godziny na skomunikowania, także z kursami innych przewoźników.” to powinien też zadbać o to, żeby taka informacja pojawiła się w rozkładzie jazdy przy tych ostatnich pociągach. Jeśli tak nie jest to znaczy, że niedoinformowaniem firma lekceważy, swoich klientów.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *