Podhalańskie uderzenie w drogowe kanony

Podhalańska Kolej Regionalna. Pomysł, któremu warto się przyjrzeć

Powstanie Podhalańska Kolej Regionalna. Tak ustalili samorządowcy z powiatów nowotarskiego i tatrzańskiego z marszałkiem województwa małopolskiego. Pierwszy kurs na trasie Zakopane – Nowy Targ ma ruszyć w grudniu bieżącego roku. Kolej ma być alternatywą dla mieszkańców i turystów dla niemal wiecznie zakorkowanej „zakopianki”.


Zanim jednak podpisano porozumienie, kilka rzeczy policzono, kilka rzeczy zbadano i ostatecznie oszacowano, że wysokość dopłat do ewentualnych przewozów na trasie Nowy Targ – Zakopane przy planowanych 15 połączeniach w każdą stronę dziennie wyniesie ok. 5 mln zł rocznie. Zgodnie z wstępnym założeniem ponad 60 procent kosztów pokryje województwo małopolskie, natomiast pozostałą część zainteresowane samorządy.

Urząd Marszałkowski zobowiązał się zakupić pociągi, a gminy, przez które przebiega trasa, mają za zadanie wybudować dodatkowe przystanki i parkingi w rejonie przystanków i stacji stacji kolejowych. Do projektu przystąpiły Zakopane, Nowy Targ, Rabka-Zdrój, Poronin, Biały Dunajec, Szaflary i Raba Wyżna. Jak widać po uczestnikach – w przyszłości Podhalańska Kolej Regionalna ma zostać „rozciągnięta” od Zakopanego do Rabki-Zdroju. Pozostaje kwestia jaki przewoźnik i jakim taborem miałby relację obsługiwać.

– Chcemy jak najwięcej podróżujących przenieść z samochodów na tory i poprzez uruchomienie wahadła między Nowym Targiem a Zakopanem rozładować wieczny korek na popularnej „zakopiance”. Jeżeli uruchomimy Podhalańską Kolej Regionalną, to sytuacja ulegnie znacznej poprawie – powiedział Jacek Krupa, marszałek województwa małopolskiego.

Cieszy, że są takie plany rozwoju kolei. Skoro transport szynowy decyduje się na konkurencję z bastionem motoryzacji, jakim jest niewątpliwie droga krajowa nr 47, czyli po prostu „zakopianka”, to znaczy, że żarty się już skończyły i wiara w potencjał transportu szynowego jest coraz większa. Nie dziwi nas to, że ktoś zauważył możliwości kolei w tamtym regionie. Przekonała nas o tym niedawna podróż pociągiem Giewont”” Kolei Śląskich. Gdy w sobotę, 29 kwietnia, w Poroninie czy Białym Dunajcu autka stały sobie karnie w korku czekając na swój ruch w kierunku Zakopanego, my przejechaliśmy koło nich z prędkością 90 – 100 km/h i w centrum miasta zameldowaliśmy się znacznie szybciej niż oni. Jest potencjał, przyzwoita infrastruktura, są więc próbne działania. No właśnie. Potencjał i infrastruktura…

Cieszy, że w województwie śląskim planowane jest uruchomienie takiej formy szybkiej kolei pomiędzy Rybnikiem a Wodzisławiem Śląskim. My uznaliśmy, że bardziej porównywalnym odcinkiem dla podhalańskich przymiarek jest zrobienie czegoś takiego samego na odcinku Goleszów – Wisła Głębce. U nas niestety to wygląda zupełnie inaczej, a porównanie jak bardzo inaczej, przedstawimy w przyszłym tygodniu.

One comment

  1. Takie coś mogłoby też jeździć pomiędzy Zwardoniem i Huciskiem (potrzebna odbudowa mijanki). Albo przynajmniej między Żywcem i Huciskiem zsynchronizowane z pociągami na linii Bielsko – Zwardoń.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *