444 Eko-kilometry w pół dnia

444 kilometry. Tyle wczoraj udało się nam przejechać na jednym EKO Bilecie tylko pociągami Kolei Śląskich. Do tego należy doliczyć kurs trolejbusem w Tychach i autobusem w Katowicach. Próby tej dokonaliśmy na 12-godzinnej wersji biletu.


Na wstępie trzeba przyznać, że korzystaliśmy z tego instrumentu już kilkakrotnie. I to ze wszystkich wersji. Jednak do tej pory był to środek pomagający nam realizować cele związane z działalnością naszego portalu, dzięki któremu udawało się nam tworzyć materiały dziennikarskie czy pojawiać się na spotkaniach czy targach.

Tak było choćby w minioną sobotę, gdy gościliśmy w firmie Alstom w Chorzowie. Łukaszowi udało się za rzeczone 24 złote przyjechać na uroczystość 20-lecia bytności tej firmy w Polsce. Nasz redakcyjny kolega pojechał tam i z powrotem pociągiem z Raciborza do Katowic, ponadto ze stolicy województwa autobusem do Chorzowa i z powrotem stamtąd tramwajem na katowicki dworzec. Przeżyliśmy dwie kontrole w pojazdach KZK GOP, które nie wykazały w EKO Bilecie niczego złego. Co więcej, odnieśliśmy wrażenie, że ten blankiet kontrolerom miejskiej komunikacji jest na tym terenie już dość dobrze znany.

Wczoraj było jednak inaczej. Wiemy, że zachowaliśmy się trochę jak małe dzieci, które dostały zabawkę i po obejrzeniu jej ze wszystkich stron i rozpakowaniu zaczęły wyczyniać z nią cuda. Kto jednak czasem nie chciałby wrócić do dzieciństwa? Na taki rajd pozwoliliśmy sobie wczoraj i choć czasu podczas przesiadek było mało, to jakieś tam drobne sprawy gdzieniegdzie udało się nam załatwić. Główne przesłanie było jasne – jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć. Zaczęliśmy o 8.15 w Cieszynie, skończyliśmy po 19 w Katowicach.

Na wspomnianą ilość kilometrów koleją złożyły się przejazdy liniami S1 (czterokrotnie: Katowice – Łazy, Łazy – Gliwice, Gliwice – Katowice i (Tychy) Katowice – Częstochowa), S13 (Częstochowa – Lubliniec), S4 (Katowice – Tychy Lodowisko), S5 (Czechowice-Dziedzice – Katowice), S58 (Cieszyn – Czechowice-Dziedzice) i S8 (Lubliniec – Katowice).

Żeby nie było. Był też czas coś zjeść i się napić, bo paść z wyczerpania w pociągach KŚ, póki co, nie zamierzamy. Zdajemy też sobie sprawę, że nie jest to rekord świata, bo znając Wasze możliwości można ten dystans „podrasować”. Nam udało się tyle i zapewniamy, że już nigdy nie będziemy tego rezultatu próbować poprawiać. Niemniej trzy czwórki ładnie wyglądają, a nasza próżność została zaspokojona.

Zresztą Łukasz wczoraj również „pastwił” się nad tym biletem, ale pod nieco innym kątem. Jego doświadczenia i wnioski przedstawimy jutro.

10 komentarzy

  1. Ja też bardzo często wykorzystuje EKO BILET typowo turystycznie i właśnie dzięki niemu uprawiam „włóczęgostwo” po województwie. Mi się bardzo podoba – odwiedziłem wiele miejsc, w których nigdy nie byłem. Głównie „włóczę się” na wersji 12-to godzinnej, ale i 6-cio wykorzystuję – idealna na popołudnie po pracy 😉
    Pozdrawiam wszystkich „włóczykijów”!!! 🙂

  2. Interesująca opcja. Byłoby dobrze, gdyby udało się ją rozszerzyć na miejską komunikację w Częstochowie i Bielsku-Białe.

    1. Mi też się marzy – żeby MZK Bielsko-Biała – dołączyło do EKO BILETU.
      Niestety nie znam zasad finansowania tego biletu i sposobu podziału wpływów z jego sprzedaży.
      Ale pomarzyć i „popisać” zawsze można! 😉

      1. MZK Bielsko-Biała to skostniała firma, nieczuła na nowości i współpracę z innymi podmiotami dla dobra pasażera. Pewnie masa litrów wody w Białce musi przepłynąć, żeby ktoś tam zrozumiał, że taka współpraca to konieczność i w szeroko rozumianej perspektywie korzystna

      2. Miałem okazję być z prezesem KŚ na spotkaniu w Bielsku-Białej w tej sprawie. Powiem dyplomatycznie – na razie nie będzie. Pozdrawiam

  3. Czy są jakieś wieści, żeby ten bilet można było kupić w innych kanałach sprzedaży, niż kasy?

    1. Robimy co możemy. Idzie ku dobremu, ale proszę dzisiaj nie pytać o termin rozszerzenia kanałów dystrybucji. Pozdrawiamy

  4. Bilet jest całkiem dobrym pomysłem, szczególnie 12 i 6 godzinny (nadal 24h jest za drogi w porównaniu chociażby do jeżdżenia autem na gaz). Ale niestety leży kanał dystrybucji bo siatka sprzedaży Kolei Śląskich jest bardzo uboga i pomija multum znaczących miast w naszym regionie (Bytom, Ruda Śląska, Wodzisław Śląski, Mikołów, Mysłowice, Czerwionka, Jaworzno) czy miejscowości przygraniczne takie jak Chałupki, Cieszyn, Zebrzydowice. A u konduktora nie można go kupić.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *