Czy kiedyś wróci S19?

Patrząc, gdzie by tu jeszcze można było bądź jeździło się koleją w naszym województwie przypomnieliśmy sobie o połączeniu Gliwic z Lublińcem, czyli czymś co funkcjonowało przez pewien czas w Kolejach Śląskich jako linia S19.


To połączenie, prowadzące nieco opłotkami naszego województwa, widniało w harmonogramie KŚ na początku 2013 roku. Jednak tak szybko jak zostało wprowadzone do tabel, to tak szybko, wraz z cięciami wykonanymi w hurcie przez naszych organizatorów kolei w tymże roku i ono poległo pod tnącym jak leci toporem. Pociągi S19 linią kolejową nr 132 dojeżdżały z Gliwic do Pyskowic, a stamtąd linią 152 do Lublińca. Tam na jednym z wyremontowanych torów można jechać 100 km/h stąd potencjał tego, liczącego 40 kilometrów, a łącznie z odcinkiem Gliwice – Pyskowice, trochę ponad 55 km był i jest dość spory.

Owszem, ta relacja miała swoje wady. Przede wszystkim praktycznie brak postojów, a tak po prawdzie – stacji i przystanków. Bo też linia 152 to szlak o wybitnie towarowym charakterze, pozwalająca ciężkim pociągom towarowym „przebić” się na północ kraju z rejonów Kędzierzyna-Koźla. Paradoksalnie, to co stoi na przeszkodzie lokalnemu przewoźnikowi, takiemu jak KŚ, to dla PKP Intercity stało się wielką zachętą, by skierować tam swoje pociągi.

I tak się dzieje. Dziennie dwie pary pociągów TLK (do Kołobrzegu i Poznania) kierowane są tędy z Katowic do Lublińca, zamiast nie nadającą się jeszcze do szybkich połączeń linią S8. Pociągi docierają ze stolicy województwa do Lublińca o ponad kwadrans szybciej, niż gdyby jechały liniami 131 i 143, czyli przez Bytom i Tarnowskie Góry.

Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że kwestia ewentualnego powrotów pociągów osobowych na ten szlak jest kwestią wielce skomplikowaną, niepewną i wątpliwą z racji ekonomicznych przesłanek. Jednak warto z drugiej strony pamiętać, że zbliża się rewitalizacja linii 131 na odcinku tarnogórsko – bytomsko – chorzowskim i spore utrudnienia w regularnym ruchu pociągów wystąpią na pewno. Wtedy też niektórzy sobie przypomną również o połączeniu Gliwice – Bytom, które w przypadku utrudnień na węglówce będzie po prostu niezbędne, a obie te linie pozwoliłyby należycie wykorzystać potencjał jaki ma w sobie „nowy” gliwicki dworzec kolejowy.

6 komentarzy

  1. Ciężko stwierdzić, gdzie można dorobić tam przystanki, aby się opłacało. Jedynie Krupski Młyn mógłby być w miarę blisko zabudowań.

    A tak swoją drogą, linia S19 to były dwa pociągi jeżdżące o niepoważnych godzinach. Już wolałbym aby wróciła S2 w wariantach Katowice – Sławków/Olkusz + Sosnowiec Gł. – Sławków.

  2. Skandsalem jest brak Gliwice-Bytom, Gliwice-Rybnik, Orzesze Jaśkowice-Tychy i jak kolega wyżej pisze Katowice-Sławków. Jesteśmy przecież aglomeracją, a nie dzielnicami Katowic, gdzie KŚ proponuje tylko przesiadki w Katowicach. (patrz Gliwice-Rybnik).

    1. Niestety to prawda. Za taki stan rzeczy odpowiada organizator przewozów pasażerskich, czyli UMWŚ. Również uważam, że brak połączeń na niektórych liniach jest czymś bardzo niedobrym. Co gorsza, póki co nic nie zapowiada zmian na lepsze…

    2. Gliwice – Rybnik cierpi na tą samą przypadłość, co Gliwice – Lubliniec: linia biegnie w po obrzeżach Knurowa, do tego problemem jest niska prędkość na odcinku Gliwice – Zabrze Makoszowy oraz konkurencja ze strony DK78. W skrócie: nie oczekiwałbym tu wznowienia przewozów pasażerskich.

      Orzesze Jaśkowice – Tychy: krótki epizod z objazdem pokazał, że potencjał jest. Najprościej byłoby puścić tędy pociągi linii S7 lub S71, a drugą zostawić przez Mikołów.

      Gliwice – Bytom: moim zdaniem ta linia to materiał na SKM, potrzeba jedynie zbudować nowe przystanki. Dodatkowo połączyłbym to z pojawiającymi się co jakiś czas pomysłami uruchomienia kolei miejskiej między Gliwicami i Pyskowicami.

      Dołożyłbym jeszcze Olkusz – Sosnowiec, bo tam też potrzeba znacznie więcej pociągów.

      1. Co do linii Gliwice-Rybnik. Do stacji można dociągać komunikację miejską np. jak w Makoszowach albo budować nowe przystanki jak na linii Gliwice-Bytom. Niestety dojazd z Zabrza do Rybnika jest niemożliwy bez przesiadki w Katowicach albo w Gliwicach na PKS lub busy. Bo od kilku lat nie ma PKS z Zabrza do Rybnika. A DK 78 jest często zakorkowana. Ale mimo wszystko najlepszy dojazd do Rybnika samochodem. Ot to aglomeracja.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *