Symbol Wiednia w śląskim wykonaniu

Czyż nie piękny?

Gdy wsiada się do 46-letniego tramwaju to wydaje się, że wsiada się do muzeum techniki. Pojazdy szynowe mają jednak taką zaletę, że proces starzenia, w porównaniu do ich odpowiedników na drogach, jest jakby spowolniony. Takie pojazdy powinny zgodnie z logicznym rozumowaniem już dawno nie istnieć. Tymczasem one nadal są, a dodatkowo możemy korzystać z nich w pełnym wymiarze. Ostatnio oddaliśmy się rozkoszy przejazdu takim tramwajem w Katowicach.


Mowa o tramwaju Lohner E1, rok produkcji 1971, który większość swojego życia spędził w Wiedniu, gdzie woził pasażerów po różnych liniach. Oznaczony został numerem taborowym 4500. Na przełomie 2011 i 2012 roku pojazd trafił do naszego regionu, a po remoncie wykonanym już w bazie Tramwajów Śląskich, przydzielono mu liczbę 935 i rozpoczął służbę u nowego przewoźnika. Wstyd się przyznać, ale „wiedeńczykiem”  u nas jechaliśmy po raz pierwszy, choć wiemy doskonale, że od kilku lat są codziennością na ulicach Sosnowca czy Zabrza. Długo to trwało, ale w końcu udało się nam znaleźć czas, zupełnie spontanicznie, by spróbować tego doznania. Mamy te tramwaje „zaliczone” kilkakrotnie w stolicy Austrii, jednak nigdy dotąd nie jechaliśmy nimi po rodzinnej ziemi.

Z punktu widzenia pasażera

Po przedłużeniu linii 1 do Katowic te pojazdy pojawiły się w stolicy województwa i oprócz „jedynki” można byłe wiedeńczyki spotkać również na linii 11. I właśnie w czwartek Lohner obsługujący tę relację podjechał na katowicki rynek. Decyzję o przejażdżce podjęliśmy nagle, dokładniej w momencie gdy tramwaj stał już na przystanku. Sprawiło to pewną dolegliwość, o której napiszemy poniżej. Na razie jednak jedziemy.

Na pewno w środku jest ciszej niż w większości tramwajów typu Konstal 105, nawet tych zmodernizowanych. Coś tam trzeszczy, coś skrzypi, ale mając świadomość, że jesteśmy w pojeździe mającym niespełna pół wieku, to w żadnym wypadku nie jest to denerwujące. Dziwnie ten pojazd zachowuje się na rozjazdach i łukach. Większość z nich przejechaliśmy wolniej niż innymi tramwajami. I czy jest to wspomnienie problemów z adaptacją tych pojazdów na naszych torach, gdy zdarzało się, że kilka z nich „wyskoczyło” z nich, czy też trafiliśmy na taki pojazd, bądź taki sposób jego prowadzenia przez motorniczego. Tego nie wiemy.

Jak trzeba cofnąć to i wajcha na miejscu

Generalnie, wrażenia tylko pozytywne. Jak było wyżej, starzenie się pojazdów szynowych to specyficzny proces nie powodujący spadku jakości podróży, Przecież jeszcze całkiem niedawno berlińczycy jeździli do pracy wagonami metra wyprodukowanymi w roku 1936. I nikomu to nie przeszkadzało. Tutaj jest podobnie. Wiek pojazdu nie ma znaczenia, jeśli w środku są odpowiednie warunki do podróży. Zresztą w stolicy Austrii tych tramwajów jest nadal również sporo, co znaczy, że jeszcze w pełni spełniają swoją rolę. Dobrze więc, że kilkanaście z nich trafiło i do nas. Po wyjściu nie ukrywaliśmy zadowolenia, że jednak skusiliśmy się na ten kurs, przekonujący nas w tezie, że pojawienie się tych tramwajów na Śląsku i w Zagłębiu to dla nas, pasażerów, rozwiązanie na plus. Po prostu te pojazdy mają swój urok.

Pisaliśmy wyżej o niedogodności wynikającej z gwałtowności decyzji podjętej pod wpływem impulsu. To brak zdjęcia czoła naszego „testowego” pojazdu, dlatego główne foto do artykułu przedstawia pojazd serii SGP E1 w TŚ oznaczony numerem taborowym 945. To kolejny z 29 pojazdów, które łącznie trafiły ponad pięć lat temu ze stolicy Austrii do Tramwajów Śląskich. Tego z kolei wyprodukowano w roku 1974, oznaczono go numerem 4816 i był jednym z niemal 500 pojazdów SGP E1, Lohner E1 czy Lohner E2, które od końca lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku wożą ludzi już nie tylko po Wiedniu, gdzie stały się nawet pewną wizytówką miasta, ale również po wielu innych ośrodkach Europy. Fajnie, że także i u nas.

7 komentarzy

  1. To jeśli jeździmy prawie 50 letnimi tramwajami i nikomu to nie przeszkadza, to czemu ludzie narzekają na 55 letnie pociągi EN57, które przeżyją jeszcze drugie tyle, wystarczyło by tylko zrobić remont, pomalować w barwy przewoźnika i przede wszystkim wyczyścić, wcale nie potrzeba modernizacji jeżeli pojazd jest czysty i sprawny. Tramwaje E1 też nie są zmodernizowane, poddane są tylko liftingowi z zewnątrz i wewnątrz.

    1. No właśnie. Trudno znaleźć punkt wspólny dla tych tramwajów, EN57 i np. Ikarusa 280. Zgadzam się z Panem, że gdyby wymalować kible w barwy KŚ to by ludziom nie przeszkadzało. Tym bardziej, że niektóre z tych, które są nawet w KŚ w środku są całkiem, całkiem. Tak samo uważam, że za lekką ręką pozbyto się tramwajów Konstal 102.Skoro da się zrobić z części Helmuta niskopodłogowca to i ze „stodwójki” dałoby się tak zrobić. Skoro da się zrobić wiedeńczyka na przyzwoitym poziomie to i „stodwójki” dałoby się przyzwoicie „podpicować”. Pozdrawiam

      1. Stan techniczny stodwójek praktycznie przekreślał sens ich dalszego remontowania. Gdyby przez cały okres eksploatacji były utrzymywane na należytym poziomie, to można by próbować przynajmniej zrobić kolejne NG. Niestety realia były inne. Przyrównywanie Pt8 do 102Na świadczy delikatnie mówiąc o braku znajomości tematu – ale rozumiem, że Autor humanista, to pewnie łatwiej przychodzi 😉

        Nieprzypadkowo na łukach motorniczowie zwalniają – wynika to z obawy o wykolejenie wiedeńca, którego wózki są na to bardziej podatne niż w przypadku rodzimych konstrukcji pomyślanych na tory o gorszym stanie – popytajcie w szczególności na Zagłębiu.

        1. Witam. Przecież podkreśiłem, że były problemy z wiedeńcami na pierwszych kursach na linii 26,natomiast nie uważałem by jakoś szczególnie to zagadnienie „rozpatrywać”.
          Natomiast co ma humanizm do tramwajów Konstal 102?? Miło je wspominam i, jako pasażerowi, takie coś mi przyszło do głowy. Dlatego niezobowiązująco napisałem o tym w komentarzu. Nie w tekście redakcyjnym, bo moja wiedza jest za mała. I nie ukrywam tego. Ale żeby zaraz w ten sposób..

  2. BARDZO ŁADNY TRAMWAJ ! SZKODA ŻE NIE MA GO U MNIE W BIELSKU -BIAŁEJ !
    POZDRAWIAM WSZYSTKICH

    1. Też tak sobie czasem mażę – o tramwajach – i to jeszcze najlepiej jadących na estakadach nad miastem….. 🙂

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *