Linia po rewitalizacji? Nie ma znaczenia

Powszechny dostęp do transportu zbiorowego to czasem mogłoby się wydawać pewny przywilej, który przyznawany jest na podstawie ekonomii. Nie raz przekonaliśmy się, że obliczenia urzędników nijak mają się do rzeczywistości i bardzo dobrym przykładem jest linii kolejowej nr169 Orzesze Jaśkowice – Tychy, na której przez 5 dni można było ponownie zobaczyć pasażerów.


Ekonomia, ale i zaniedbania odebrały ludziom dostęp do połączeń kolejowych. Prowadzone kiedyś wieloletnie oszczędności na infrastrukturę kolejową, dzisiaj uderzają w tych najbardziej niewinnych, czyli pasażerów. Na liniach gdzie „zawieszono” ruch pasażerski np. na linii 177 (Racibórz – Głubczyce), 159 (Orzesze – Żory – Pawłowice – Jastrzębie – Wodzisław Śl.), 190 (Cieszyn – Bielsko-Biała) czy też omawianej 169 (Tychy – Orzesze Jaśkowice), do końca swoich dni pociągi woziły pasażerów. Przyczyną „zawieszeń” nie była słaba frekwencja na trasach, a zły stan infrastruktury kolejowej.

Pracom rewitalizacyjnym na linii 169 przyglądaliśmy się od samego początku. Na bieżąco śledziliśmy ich postęp i dzięki uprzejmości wykonawcy inwestycji, mogliśmy zobaczyć to na własne oczy. Liczyliśmy, że po skończonej rewitalizacji na trasę wrócą pociągi pasażerskie w ruchu regionalnym, jednak nic takiego nie miało miejsca i do dzisiaj nie ma w planach trasowania tamtędy składów osobowych śląskiego przewoźnika. Jaki jest powód takiej decyzji? Przy okazji ubiegłotygodniowego objazdu pociągów Kolei Śląskich właśnie trasą 169 chcieliśmy sami sobie na to pytanie odpowiedzieć.

Przybyliśmy, zobaczyliśmy i dalej nie wiemy. Choć możliwość skorzystania z przystanków osobowych Orzesze Miasto i Łaziska Średnie było słabo rozreklamowane, to i tak ludzie chętnie z tej możliwości korzystali. Niby zjawisko tylko 5-dniowe, a ruch pasażerów na tymczasowo czynnych przystankach był jakby pociągi tutaj jeździły od zawsze. Ludzie chcą tędy jeździć, rewitalizacja już dokonana ze środków RPO (czyli jako pożądana przez województwo) pozwala pociągom rozpędzić się nawet ponad 100 km/h, więc dlaczego nie? Dostaliśmy jasny przekaz od ludzi, że tamte przystanki nie bez powodu zostały kiedyś wybudowane i pasażerowie chętnie na nie powracają, nawet jeśli to tylko parę dni.

Organizatora transportu zbiorowego nie pytaliśmy się, dlaczego Koleje Śląskie tam nie jeżdżą, ponieważ nie chcemy słuchać żadnych odpowiedzi, które i tak do niczego nie prowadzą. Po tym co jednego dnia zobaczyliśmy, żadne uzasadnienie przyszłego braku połączeń na linii 169 nie będzie miało pokrycia w rzeczywistości.

2 komentarze

  1. Nie było tak do końca. Na liniach Cieszyn-Bielsko i Jastrzębie-Pawłowice podróżnych wygoniła niska prędkość. Ale na Głubczyce-Racibórz, Żory-Orzesze czy Jaśkowice-Tychy prędkość i frekwencja była do samego końca bardzo przyzwoita. Czy dzisiaj ktoś zlikwidowałby pociąg z którego wysypuje się 100 lub 200 osób? Na pewno nie a tyle osób naliczyłem np. w kilku pociągów porannych z Głubczyc do Raciborza czy z Żor do Orzesza jeszcze w 1999 i 2000 roku.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *