Co zrobić, by pasażerów było jeszcze więcej?

W dniu dzisiejszym proponuję kontynuację cyklu trzech artykułów, poświęconych linii S13, która w nomenklaturze Kolei Śląskich oznacza połączenia z Częstochowy do Lublińca, przy wykorzystaniu, oferującej bardzo dobre parametry techniczne, linii kolejowej nr 61. We wtorek przedstawiłem jak wygląda frekwencja na poszczególnych połączeniach, a dziś chciałbym się skupić na tym, co należy zrobić by pasażerów było jeszcze więcej.


Pasażerowie na linii S13, łączącej Częstochowę z Lublińcem nie mieli łatwego życia. Najpierw, po modernizacji linii kolejowej nr 61 władze województwa nie widziały zapotrzebowania na uruchomienie pociągów pasażerskich na wskazanym odcinku. Gdy zdecydowano się już na uruchomienie połączeń, to przez pewien czas trudno było znaleźć chętnych.

Z całą pewnością wpływ na taką sytuację miała niepewność pasażerów co do trwałości uruchomionych połączeń oraz skromna oferta przewozowa. Na szczęścia działania podjęte przez obecne władze Kolei Śląskich – wprowadzenie oferty specjalnej „13”, dzięki której za trzy złote można nabyć bilet na podróżowanie na odcinku Częstochowa – Lubliniec – Częstochowa, ważny przez dwie godziny, sprawiły, że mieszkańcy miast leżących przy LK 61 powoli na nowo przekonują się do połączeń kolejowych.

Wspomniałem wcześniej o skromnej liczbie połączeń na S13. Z całą pewnością jest to czynnik, który blokuje pozostałych przed zmianą autobusu bądź samochodu na pociąg. Obecnie, skrojony na miarę możliwości przewoźnika rozkład jazdy, nie zaspokaja potrzeb wszystkich pasażerów.

Jak pisałem we wtorek, największą popularnością wśród pasażerów cieszy się poranne połączenie KŚ 44108 Lubliniec (6:49) – Częstochowa (7:26). Drugim w rankingu najpopularniejszych połączeń jest KŚ 99509 Częstochowa (16:41) – Lubliniec (17:18). Czego brakuje, by te oraz pozostałe połączenia zyskały kolejnych pasażerów? W mojej opinii przede wszystkim pociągów w dni robocze, które umożliwiałby powrót z Częstochowy do Lublińca po godzinie 18 i 20. W chwili obecnej, na S13 występuje sześciogodzinna dziura między 16 a 22, przez co osoby chcące załatwić coś na mieście po pracy czy szkole, nie mają możliwości powrotu.

Idealnym rozwiązaniem dla linii S13, byłoby uruchamianie połączeń co dwie godziny przez cały dzień, z zapewnieniem możliwości dotarcia do pracy na 6 i 8, oraz możliwość powrotu po 14 i 16. Nie można zapomnieć o innych pasażerach, którzy swój dzień roboczy zaczynają i kończą później np. 10 – 18 oraz o osobach pracujących w systemie nocnym np. 22 – 6. Obecna oferta, niestety nie umożliwia takich dojazdów. Jeszcze lepszym pomysłem, byłoby uruchomienie połączeń w relacji Częstochowa – Opola. Jednak aby do tego doszło potrzeba obopólnej woli władz województwa śląskiego i opolskiego.

O tym, co jeszcze można i należy zrobić, by uatrakcyjnić połączenia na linii Częstochowa – Lubliniec napiszę w sobotę.

5 komentarzy

  1. Ja bym tu widział przedłużenie linii S13 od Częstochowy do Zduńskiej Woli Karsznice. Skoro z jednej strony pomału przyciąga pasażerów to myślę, że po tamtej stronie będzie poodbnie. Do Opola ostatnio jeżdżą Przewozy Regionalne, które są wzmocnieniem dla dalekobieżnych pociągów, ale to nie głupi pomysł.

  2. A ja z innej beczki: Moim skromnym zdaniem należałoby reaktywować linię z Katowic do Wisły przez Mikołów, Orzesze, Żory, Strumień i Chybie. Tam są klienci, sądząc po tablicach rejestracyjnych aut, zapychających trasę 81, oraz parkingi Ustronia i Wisły. Aglomeracja Rybnicka nie ma połączenia na południe (Jastrzębie to w ogóle kuriozum) np. do Bielska-Białej. Kolejom Śląskim życzę samych sukcesów.

      1. Ano trzeba!…Ale skoro wybudowano Bajkalsko-Amurską Magistralę, to tych parę kilometrów chyba też „da radę”.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *