PKP Intercity mówi „nie” dla TLK Szyndzielnia

W grudniu ubiegłego roku, wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy pociągów pasażerskich, PKP Intercity zawiesiło kursowanie pociągu TLK „Szyndzielnia”. Po interperalcji grupy posłów, poznaliśmy powody takiego działania krajowego przewoźnika kolejowego. Co więcej, PKP Intercity na razie nie ma planów wznowienia połączenia.


Powodem likwidacji pociągu TLK „Szyndzielnia” była niezadowalająca liczba pasażerów między Bielskiem-Białą a Katowicami. PKP Intercity TLK „Szyndzielnia” kursował na trasie Bielsko-Biała – Poznań przez Pszczynę, Katowice, Gliwice, Lubliniec i Jarocin. Było to jedyne bezpośrednie połączenie dostępne dla mieszkańców Podbeskidzia udających się do Poznania.

O powody likwidacji pociągu zapytała ministra infrastruktury i budownictwa grupa posłów PO, która poprosiła o dane dotyczące frekwencji w TLK „Szyndzielnia”. Andrzej Bittel, podsekretarz stanu w MIB wyjaśnił że resort nie może podać danych dotyczących liczby pasażerów, gdyż jest to tajemnica handlowa PKP Intercity.

Treści odpowiedzi na interpelacje są podawane do publicznej wiadomości, zaś ujawnienie informacji tego rodzaju mogłoby negatywnie wpłynąć na rynkową pozycję PKP lntercity, w szczególności mogłoby spowodować wykorzystanie danych przez konkurujących przewoźników zarówno kolejowych, drogowych, jak i lotniczych. W konsekwencji naruszony zostałby ważny interes przedsiębiorstwa – napisał Bittel.

Ministerstwo podało jednak dane o zajętości miejsc w zlikwidowanym pociągu i tak dla odcinka miedzy Bielskiem–Białą a Katowicami frekwencja wyniosła 12% w pociągach w kierunku Poznania i 10% w pociągach w kierunku Bielska–Białej. Lepsza była frekwencja na odcinku Katowice – Poznań gdzie kształtowała się na poziomie 35% i 45% w pociągach z Poznania do Katowic.

PKP Intercity uznało, że frekwencja w relacji Bielsko-Biała – Katowice jest zbyt niska aby zasadne było utrzymywanie tego połączenia, dlatego podjęto decyzję o zawieszeniu TLK „Szyndzielnia” od grudnia 2016 r. W jego miejsce wprowadzono nowy pociąg TLK „Szkuner”, który jeździ między Katowicami a Kołobrzegiem przez Poznań na podobnej trasie co zlikwidowany pociąg. Mieszkańcom Podbeskidzia chciącym dojechać do Poznania i Wrocławia, pozostaje korzystanie z przesiadki w Katowicach.

8 komentarzy

  1. Frekwencja może i nie powalała, ale skoro czas zmiany kierunku w Katowicach dochodził do blisko 30 min, to nie ma co się dziwić. Natomiast sporo pasażerów jechało tylko na odcinku Bielsko-Biała – Katowice, koszt biletu tylko 3 zł droższy od KŚ

  2. Wg plakatowego rozkładu jazdy PLK od 10 kwietnia pojawi się nowe połączenie IC TLK Beskidy z B-B do Bydgoszczy przez Rybnik, Opole, Wrocław i Poznań. Więc w pewnym sensie jest to jakaś rekompensata za TLK Szyndzielnia dla osób udających się do Poznania.

    1. Które i tak za chwilę uwalą, zresztą już do likwidacji jest Olsztyn i Lublin z Bielska-Białej, brawo PKP Intercity

      1. Bielsko Biała – Lublin to bardzo dobre połączenie, ale nie przez Koluszki, Warszawę dlatego nikt tym nie jeździ bo ludzie wolą szybszego Godulę, Bolko lub Sztygara. Tutaj dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie tego pociągu przez Olkusz, Wolbrom, Tunel, Sędziszów. Wczesniej gdy pociąg tamtędy jeździł frekwencja była bardzo dobra.

      2. IC Pilecki ma być skrócony do Warszawy zapewne w związku z rozpoczęciem remontu linii do Lublina. A skąd informacja o „uwaleniu” TLK do Olsztyna?

  3. Bielsko Biała – Lublin to bardzo dobre połączenie, ale nie przez Koluszki, Warszawę dlatego nikt tym nie jeździ bo ludzie wolą szybszego Godulę, Bolko lub Sztygara. Tutaj dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie tego pociągu przez Olkusz, Wolbrom, Tunel, Sędziszów. Wczesniej gdy pociąg tamtędy jeździł frekwencja była bardzo dobra. A co do Szyndzielni lepiej było by gdyby jeździł dalej przez Żory, Rybnik. Wtedy przez Katowice to faktycznie pusty jeździł

    1. Pusty nie pusty. Masz rację były dni, w które frekwencja była przyzwoita, a były i takie, że prawie jechał pusty. Na pewno było to dobre poranne połączenie z Poznaniem. Dużo osób przesiadało się w Katowicach na Skarbka z Raciborza do Warszawy przez CMK, na pewno tragedii nie było. Ale pociąg można uwalic po kilku sezonach a nie po jednym gdzie w ogóle ludzie jeszcze nie wiedzieli, że taki pociąg jest bo oferty Intercity zmieniają się praktycznie co kilka miesięcy. Co do uwalenia…. przeszkadzało to władzom Intercity ze dużo osób przesiadało się na Skarbka jak pół godziny wcześniej odjeżdżał Pendolino z Bielska, zresztą zauważcie Państwo, że normalny pociąg w ofercie Intercity do Warszawy jest dopiero Ondraszek do Białegostoku przed południem albo wcześnie rano Górnik. Zaskakujące jest to, że Intercity nie chce pasażerów na odcinku Bielsko-Katowice, nie ma nigdzie informacji o dobrej ofercie cenowej do Katowic ani na dworcu w Bielsku-Białej, Czechowicach-Dziedzicach, Pszczynie czy Tychach. Tu pasażera się nie chce, bo lepiej napisac, że ludzie nie jeźdzą i uwalic pociąg. Najsłąbszą ofertę tanio i bliskomiastową ma Śląsk. Dlaczego?

      1. Ewidentne jest to, że rozłożenie w ciągu dnia IC i TLK w stronę Warszawy to celowe działanie, mające napędzić pasażerów do EIP. Między 04:30 a 11:30 nie ma pociągów w segmencie ekonomicznym, a potem jeżdżą „jak oszalałe” co 1,5 – 2h. Analogicznie wygląda w kierunku przeciwnym – czyli w okresie największego ruchu nie ma tanich pociągów.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *