Poprawa dojazdu do Krynicy a nasze góry

IC Wisła to jedyny pociąg pozwalający dojechać turystom spoza regionu do naszych najbardziej atrakcyjnych miejsc turystycznych

PKP S.A. ogłosiła przetarg na opracowanie dokumentacji przedprojektowej, okołoprojektowej oraz projektów budowlanych i wykonawczych dla 16 dworców i stacji kolejowych zlokalizowanych w Dolinie Popradu. To kolejna inicjatywa mająca poprawić nieszczególne na razie warunki dojazdu do popularnego kurortu, jakim jest niewątpliwie jest Krynica.


W ramach zadania można wyszczególnić cztery formy realizacji inwestycji:

  • przebudowa budynków dworców wraz z zagospodarowaniem terenów przyległych (Stary Sącz, Barcice, Rytro, Piwniczna Zdrój, Piwniczna, Wierchomla Wielka, Żegiestów, Żegiestów Zdrój),
  • rozbiórka starych i budowa nowych dworców wraz z zagospodarowaniem terenów przyległych (Młodów, Zubrzyk),
  • budowa nowych dworców wraz z zagospodarowaniem terenów przyległych (Nowy Sącz Biegonice, Łomnica Zdrój, Milik),
  • modernizacja elementów małej architektury na stacjach, gdzie nie występuje budynek dworca (Andrzejówka, Muszyna Zdrój, Powroźnik).

Termin składania ofert przetargowych mija 12 kwietnia. Warto wspomnieć, że kolej stara się o dofinansowanie unijne na realizację prac w Dolinie Popradu w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego.

To kolejny przykład jak zmienił się punkt postrzegania kolei, jej zarządcy, samorządów i wszystkich zainteresowanych liniami o tzw. potencjale turystycznym. Linia do Krynicy jest przykładem starań o jak najszybsze usunięcie zaniechań lat ubiegłych i stworzenie ciekawej oferty, alternatywnej do transportu drogowego. Zresztą, do odnowienia przygotowywane są nie tylko szlaki do górskich miejscowości. Coraz głośniej mówi się o modernizacjach takich linii kolejowych jak Lębork – Łeba, Sławno – Darłowo czy Słupsk – Ustka. Czyli tych, na których dominują turyści i to nie przez cały rok.

Tym bardziej, że na odremontowanych szlakach, mówimy tu, póki co o miejscowościach górskich, rozkwitło bądź zacznie niebawem rozkwitać kolejowe życie. Szklarska Poręba już jest ważnym punktem w ofercie Kolei Dolnośląskich i PKP Intercity (od ubiegłego roku mówi się o weekendowym, regularnym połączeniu kategorii EIC z Warszawą). Odrestaurowania szlaków kolejowych do Karpacza czy Świeradowa Zdroju nikt już nie rozpatruje w kategorii fantastyki. Od grudnia tego roku, wraz z oddaniem łącznic w Krakowie i Suchej Beskidzkiej, należy spodziewać się gremialnego powrotu turystów kolejowych jadących do Zakopanego (podróż z Krakowa pod Giewont ma skrócić się o około 40 – 45 minut).

A u nas? Czekając na modernizacje wiślanki, czy podniesienie jakości szlaku do Zwardonia przesypia się kolejne miesiące. A może być jeszcze gorzej, co okaże się już niebawem. Coraz bardziej realna wydaje się wizja, że gdy w końcu doczekamy się wysokiej jakości infrastruktury, czy do Wisły czy Zwardonia, rywalizacja z resztą kraju o pozyskanie turystów będzie zdecydowanie trudniejsza niż obecnie. A tu trzeba działać już i teraz. Bo wszystko na to wskazuje, że w takich Krynicach, Łebach, kolejowi turyści będą już stałymi bywalcami, choćby dlatego, że szybko i sprawnie sobie tam dotrą. A takich „przekabacić” już strasznie trudno…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *