Frekwencja coraz lepsza

EN57, Lubliniec

Dzisiejszy tekst rozpocznie serię trzech artykułów opisujących sytuację na linii S13, która w nomenklaturze Kolei Śląskich oznacza połączenia kolejowe z Częstochowy do Lublińca. Połączenia, których początkowo nie chciano, jak się teraz okazuje, znalazły chętnych których, co ważniejsze, jest coraz więcej.


W tym i w ubiegłym tygodniu przyjrzałem się bliżej połączeniu KŚ 44108 Lubliniec (6:49) – Częstochowa (7:26). Moja obserwacja zaczęła się zupełnie przypadkowo, gdy w zeszłą środę byłem zmuszony skorzystać z tego połączenia na odcinku Częstochowa Gnaszyn – Częstochowa. Po wyjściu z pociągu na stacji końcowej byłem bardzo zaskoczony. Moje oczy ujrzały grupę ludzi liczącą ok. 60 osób.

Zaskoczony zaobserwowanym zjawiskiem, postanowiłem sprawdzić czy był to jednorazowy epizod, czy też po prostu codzienność. Przez kolejne cztery dni – czwartek, piątek, poniedziałek i wtorek, korzystałem z tego połączenia. W ostatnich dwóch dniach, pod obserwację poddałem dodatkowo połączenie KŚ 99501 Częstochowa (6:04) – Lubliniec (6:41), zyskując tym samy możliwość podróżowania opisywanym wcześniej połączeniem KŚ 44108 w pełnej relacji.

Rezultat moich obserwacji jest bardzo budujący, bowiem wyraźnie widać, że liczba pasażerów korzystających z usług Kolei Śląskich na trasie Częstochowa – Lubliniec, systematycznie rośnie. Na samym początku, po wznowieniu kursowania pociągów na wskazanym odcinku, pasażerów można było policzyć na palcach jednej ręki, a czasem było też tak, że prócz obsługi pociągu nikogo więcej nie było. Na szczęście tak już nie jest.

Na początek, rezultat ostatnich, niepełnych obserwacji. Z połączenia KŚ 99501 Częstochowa (6:04) – Lubliniec (6:41) korzysta grupa 15-20 osób. Jest to przyzwoity wynik, jak na potoki na linii S13 i fakt, że głównym kierunkiem podróżowania o tej porze jest relacja odwrotna. Zdecydowanie lepiej wygląda frekwencja na połączeniu KŚ 44108 Lubliniec (6:49) – Częstochowa (7:26). Wbrew moim obawom, sytuacja opisywana na samym wstępie tego artykułu, nie była jednorazowym wybrykiem. Z tego połączenia regularnie korzysta od 40 do 60 osób.

Z racji tego, że jeszcze do niedawna w miarę regularnie korzystałem z połączenia KŚ 99509 Częstochowa (16:41) – Lubliniec (17:18), wiem iż i tutaj frekwencja prezentuje się całkiem nieźle. Z tego połączenia regularnie korzysta grupa 20-40 pasażerów. Co ciekawe i warte odnotowania, kilka razy byłem świadkiem, jak pociąg do Lublińca odjeżdżał parę minut później, z powodu osób, które przesiadały się z opóźnionej Soły, która do Częstochowy przyjeżdża z Żywca. Nawet z pierwszego połączenia na tej linii – KŚ 99516 Lubliniec (4:54) – Częstochowa (5:31), regularnie korzysta grupa 10-15 osób. Co więcej, parę osób kontynuuje później swoją podróż pociągiem odjeżdżającym w stronę Gliwic.

A wszystko to, co by nie mówić, przy skromnej ofercie połączeń. Patrząc na powyższe wyniki, rodzi się pytanie, czy nie powinno się pójść krok dalej i zwiększyć ich liczbę? O tym już jednak w kolejnej części.

4 komentarze

  1. Dobrym pomysłem mogłoby być wydłużenie kilku kursów linii S13 do Chorzewa Siemkowic lub Zduńskiej Woli Karsznice. Skoro Kś przyciąga coraz to więcej pasażerów,a na drogach jeździ się tragicznie, dodając brak alternatywy w postaci autobusu lub busa to według mnie byłby to strzał w dziesiątkę. Szkoda, że oczywiście wielmożny Urząd Marszałkowski nie chce dotować połączeń przez co pomimo planowanego remontu linii kolejowej spotykamy się z pomysłem likwidacji peronów na stacjach.

  2. Na takich liniach jak ta powinny jeździć szynobusy co godzinę w szczycie i co dwie godziny poza szczytem przewozowym.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *