Prowizoryczna. Ale już jest

O tym, że pociągi Kolei Śląskich jeżdżą brudne z zewnątrz i wygląda to okropnie napisano już chyba wszędzie. Teraz i w tej materii zaczyna w końcu iść ku lepszemu. Na terenie katowickiej bazy przewoźnik uruchomił, prowizoryczny na razie, punkt mycia pociągów. W przyszłości przy ulicy Raciborskiej ma zostać uruchomione profesjonalne stanowisko do wykonywania takich usług.


Nasz przewoźnik od zawsze miał z tym problem, poprzez brak własnej bazy, a co za tym idzie, możliwości uruchomienia „swojego” punktu mycia pociągów. Pociągi KŚ przez Częstochowę, czeski Bohumin a nawet Warszawę błąkały się w poszukiwaniu kąpieli, by doprowadzić swój wygląd do norm przyzwoitości. Były to jednak działania chaotyczne i możliwe tylko dzięki uprzejmości osób trzecich. Stąd problem istniał przez cały czas.

Wraz z przeprowadzką do Katowic duże nadzieje wiązano i z poprawą czystości pociągów KŚ. Na terenie bazy przy ulicy Raciborskiej jest pozostałość po myjni, jednak jej stan nie odbiega w niczym od stanu całej bazy w momencie gdy KŚ przejmowały obiekt, Czyli bieda z nędzą. Tak jak wszystko. Niemniej przewoźnik planuje odbudowę całej infrastruktury tego miejsca i ponowne używanie jako myjni.

Zanim jednak stara myjnia zostanie ponownie uruchomiona na jednym z torów bazy przygotowano specjalne stanowisko pozwalające na umycie pociągów od zewnętrznej strony. Tak jak wspomnieliśmy wyżej, punkt jest prowizoryczny, ale najważniejsza informacja jest taka, że system odprowadzania zużytej wody i środków do czyszczenia spełnia bardzo surowe wymagania ekologiczne. Spełnienie tych norm było podstawowym warunkiem tego, by w ogóle móc myśleć tutaj o myciu pociągów.

Zajęcie jest dość pracochłonne,  bo każdy kolejny fragment pociągu jest spryskiwany wodą pod silnym ciśnieniem. Potem do akcji wkracza czynnik ludzki, którzy przy pomocy środków czyszczących i odpowiednich przyborów, centymetr po centymetrze odświeżają poszycie jednostki. Ostatnim etapem jest dokładne, ponowne płukanie  pociągu, który po diametralnej zmianie wyglądu, jest przygotowywany jest do kolejnych liniowych kursów.

Na razie efekty działalności tego przybytku najlepiej widać po elfach, których coraz więcej spotykamy w oślepiającym teraz odcieniu bieli, od której zdążyliśmy się już odzwyczaić. Niebawem pierwszą „kąpiel” na Raciborskiej zaliczą wszystkie jednostki KŚ, co choć trochę powinno poprawić zszargany, szczególnie przez samozwańczych estetów, wizerunek przewoźnika. Walka z brudem i szarością, białych przecież w przeważającej części pociągów KŚ, została rozpoczęta i oby przewoźnikowi nie zadbało wytrwałości w tych staraniach.

 

4 komentarze

  1. Zachciało się śląskiemu przewoźnikowi mieć pociągi w kolorystyce, w której kolor biały dominuje… Zatem nie ma się czemu dziwić, zwłaszcza zimą. Może by tak Koleje Śląskie rozważyły korektę malatury na jakieś szarości? Przynajmniej w części, gdzie dziś dominuje biały????

  2. Te EN57 niech Przewozy Regionalne zabiorą i to ohydne grafiti zmyją. Nie dość, że wstyd bo te jednostki na Czechy jeżdżą to jeszcze nic nie widać bo okna są pomalowane. A jak nie to odkupić i w swoje barwy pomalować będzie przynajmniej lepsze baza taborowa.

  3. „co choć trochę powinno poprawić zszargany, szczególnie przez samozwańczych estetów wizerunek przewoźnika. ” Nie trzeba być „samozwańczym estetą” żeby chcieć jeździć niezasyfionym składem.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *