I tak by to mogłoby być

EN71AKŚ – 101 w Katowicach Podlesiu

Po raz kolejny testowaliśmy warunki podróży na linii S5 na odcinku Czechowice-Dziedzice – Katowice. Coraz bardziej przekonujemy się, że jest to teraz naprawdę przyzwoity fragment sieci kolejowej w naszym regionie. Efekt zadowolenia zwiększa się w przypadku skorzystania z pociągu przyspieszonego.


Ponieważ z różnych powodów odpuściliśmy niedzielną Olzę postanowiliśmy nadrobić niedociągnięcie i przetestować podróż z Cieszyna do Katowic pociągiem nr 44246 Cieszyn – Czechowice-Dziedzice i potem popularną Magurką, czyli połączeniem nr 49602 relacji Żywiec – Katowice.

O przypadłościach wyremontowanej linii z Cieszyna do Zebrzydowic pisaliśmy kilkakrotnie, więc dzisiaj damy odpór. W każdym razie do miejsca przesiadki dotarliśmy według rozkładu, z ponad 30 pasażerami na pokładzie.

Kilkunastu z nich teleportowało się na sąsiedni, trzeci peron, by zaczekać pięć minut na przyjazd przyspieszonego pociągu z Bielska-Białej do Katowic. Wjazd pociągów w perony czechowickiego dworca od wschodniej strony to prawdziwa poezja dla miłośników kolei. Wszystko jak w filmie ze zwolnionym obrazem. Od momentu ujrzenia na horyzoncie świateł jednostki wydaje się, że to już. Niestety, ze względu na niekorzystny układ torów dojazdowych, to „już” trwa trzy minuty. Ten majestatyczny wjazd jest jednak denerwujący, jeśli jest się na peronie i panuje minusowa temperatura. Dusza pragnie do ciepła, a to ciepło nadjeżdża, nadjeżdża i nadjeżdża.

Kiedy już w końcu ciepło podjechało, wczoraj w postaci EN71AKŚ – 101, to trafiliśmy do rzeczywistości, której nie chciało się nam w Katowicach w żaden sposób opuszczać. Ograniczymy się do szybkiego przekazu. Czas przejazdu Czechowice-Dziedzice – Katowice 35 minut. Wymiana podróżnych, szczególnie w Pszczynie i Tychach wzorowa. Brak jakiegokolwiek przedłużonego postoju. Szybko i sprawnie miedzy kolejnymi stacjami. Gniazdka, żeby się podłączyć z elektroniką, sprawne. Ubikacja w porządku. Obsługa miła i służąca pomocą. Ogrzewanie dopasowane do warunków. W Katowicach minutę przed czasem. Wniosek – „długa” AKŚ-ka to jednostka bardzo dobrze dopasowana do potrzeb tej relacji.

Kilkanaście tygodni temu pisaliśmy, że potencjał linii S5 na odcinku Katowice – Bielsko-Biała powinien być na nowo odkrywany przez pasażerów po zakończeniu remontu szlaku. Wczoraj w Magurce frekwencja nie była oszałamiająca, ale też nie jest powiedziane, że zawsze musi być tłok. Owszem, przy wyrabianiu sobie opinii o wczorajszym przejeździe mieliśmy handicap w postaci pociągu przyspieszonego, ale, ponieważ, to też już za nami, podróż elfem czy AKŚ-ką kursem osobowym z postojami na wszystkich przystankach też odbywa się w warunkach zgodnych z wymaganiami współczesnej cywilizacji.

Wczoraj jeszcze jedna rzecz przemawiała za tym, by wczesnym rankiem wybrać kolej. Przynajmniej w Cieszynie, który padł ofiarą zlodowacenia i przemieszczanie się po nim na nogach oraz pojazdami mechanicznymi było czynnością związaną z podwyższonym ryzykiem nabycia urazów wszelakich. A nasz EN57-937 punktualnie o 5.46 po prostu wziął, zamknął drzwi i odjechał z niebotyczną, jak na epokę lodowcową, prędkością 40 km/h w kierunku Czechowic-Dziedzic.

2 komentarze

  1. ” Niestety, ze względu na niekorzystny układ torów dojazdowych, to „już” trwa trzy minuty. Ten majestatyczny wjazd jest jednak denerwujący”

    Skąd taki głupoty się biorą panowie?????

    Wjazd wyjazd ze stacji Czechowice od strony BB może odbywać sie przy obecnym układzie torowym po torze nie parzystym z prędkością 100 km/h a po nieparzystym 70 km/h … oczywiście setka jest osiągalna tylko teoretyczne ze względu na łuk 80 km/h.

    Jeszcze pod koniec lat 90 z takimi prędkościami wjeżdżało się do Czechowic. Co innego od strony podg most Wisła gdzie faktyczni układ torowy wymusza wjazd z prędkością 40 km/h .

    Obecne 30 km/h jest przede wszystkim spowodowane złym stanem urządzeń skr !!!

    1. Mam trochę lat i nie przydarzyło mi się wjechać do CzDz 100 km/h. A już na pewno nie na peron 3.Tylko skoro jest 100 km/h to dlaczego tyle pociągi nie jeżdżą? Jak jest coś czego generalnie nie ma, to tego nie ma. Teoretycznie to wiele rzeczy jest możlowe. Pomijam dodatkowe ograniczenia prędkości ze względu na jakość infrastruktury bo zdaję sobie sprawę, że to jest główna przyczyna że tyle teraz to trwa. Jeśli nawet sformułowanie jest użyte niefortunnie to przepraszam.

      Z punktu widzenia pasażera to są trzy minuty i to nie teoretycznie tylko praktycznie. Trzy minuty. 180 sekund. Jak kto woli.

      Jeśli jedynym kryterium mojej oceny byłaby złośliwość to z mógłbym z przekorą odpowiedzieć, że nic mi nie mówią „urządzenia skr”. Przynajmniej teoretycznie. Praktycznie wiem, że takie rzeczy się zdarzają.

      Dlatego powtórzę, przyjmuję krytykę bo nie jestem wszystkowiedzący. Ale też mam prawo oczekiwać, że jest to zrobione zgodnie z ludzkimi zasadami.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *