Szczęśliwy koniec burzliwych dziejów LK109

Dzisiaj kilka słów o kolejowych zmianach na lepsze, na wschód od naszego regionu, czyli w województwie małopolskim, a w szczególności na trasie pomiędzy Krakowem a Wieliczką. Kilka miesięcy temu bywał tam… wiadomo, że Przemek Szczepanek, którego relacja o tym co widział i przeżył poniżej.


Linia Kraków – Wieliczka

Linia kolejowa nr 109 przechodziła w swojej karierze wiele losów i zawirowań. Linia wiodąca z Krakowa Bieżanowa do Wieliczki została otwarta 26 stycznia 1857 roku. Do lat 90 ubiegłego wieku liczba par pociągów obsługujących linię utrzymywała się na poziomie 20 – 22 par pociągów prowadzonych popularnymi jednostkami EN57, a zestawienia pociągów 3xEN57 nie były na linii niczym nadzwyczajnym.

Zawirowania na szlaku przez ponad 20 lat

Pierwszy krach na linii wielickiej nastąpił w 1992 roku kiedy to szkody górnicze spowodowały zamknięcie końcowego fragmentu linii kolejowej. Pociągi zaczęły kończyć bieg na stacji Wieliczka, paręnaście kilometrów od ścisłego centrum miasteczka. Spowodowało to gwałtowny odpływ podróżnych. Dodatkowo moda na własne auto, które w tamtych czasach było  wyznacznikiem „bogactwa” dopełniła dzieła zniszczenia linii. Z roku na rok oferta na linii stawała się coraz skromniejsza.

Wreszcie 3 kwietnia 2000 roku, najczarniejszym dniu na polskiej kolei od czasów II Rzeczpospolitej, kiedy zawieszono kursowanie pociągów na ponad 1000 km linii kolejowych. Cięcia nie ominęły linii z Krakowa do Wieliczki. Pociągi zostały zlikwidowane o czym informowały złowieszczo wpisywane w tamtym czasie litery G w rozkładzie jazdy oznaczające – „kursuje do odwołania”. Całe szczęście w nieszczęściu, usamorządowienie kolei spowodowało brak możliwości odwoływania pociągów i umieszczania terminu G w rozkładzie jazdy.

Przerwa w kursowania pociągów trwała nie długo, bo do … 10 czerwca. Pociągi uruchomiono ponownie naprawiając jednocześnie końcowy fragment linii kolejowej wiodącej do przystanku Wieliczka Rynek. Pomimo uruchomienia 35 par pociągów z Krakowa do Wieliczki od godziny 4:45 do 22:55 pociągi nie cieszyły się powodzeniem. Wieloletnie zaniedbania doprowadziły do odejścia ludzi od kolei.

Kolej włączona do strefy biletowej

Linię do Wieliczki włączono jednak do krakowskiej strefy biletowej. Aby unikać dużych kosztów uruchamiania kolei zaczęto jeździć taborem niskopojemnym – SA101. W roku 2002 ograniczono ofertę do 27 par pociągów, jednocześnie 7 z nich kursowało do odwołania. W rok później dalej w najlepsze trwało unicestwianie linii. Liczba pociągów spadła do 17 par. Ostatni pociąg z Krakowa znowu zaczął jeździć z kurami, bo już o … 19:40.

Od wtedy do roku 2009 rozkład na linii raz wyglądał lepiej raz gorzej w zależności od relacji między Przewozami Regionalnymi, a małopolskim samorządem, ale ilość pociągów oscylowała w granicach 17 – 20 par, a ostatnie pociągi niezmiennie kończyły kursować po godzinie 19.

Od 7 listopada 2011 do końca maja 2012 trwała przebudowa trasy między Bieżanowem, a Wieliczką. Pomimo, że trasa pociągu została skrócona o 260 metrów wprowadzono wiele udogodnień dla podróżnych, ale to był dopiero początek zmian. Od 1 czerwca 2011 po linii kursowało 19 par pociągów wydłużonych częściowo do stacji Oświęcim przez Krzeszowice, Trzebinię i Libiąż.

Prawdziwy rozwój od dwóch lat

Początek gwałtownych zmian na trasie nastąpił jednak dopiero 14 grudnia 2014 kiedy obsługę linii przejęły Koleje Małopolskie, które otrzymały od marszałka trzy jednostki EN64. Dwa kursujące wahadłowo na linii, jeden będący rezerwą taborową. Pociągi zaczęły kursować przez cały dzień od godziny 5 do 23 co pół godziny, co w polskich warunkach jest fenomenem, który w Szwajcarii jest standardem obsługi lokalnych linii kolejowych.

Zaczęto pierwszy raz odchodzić od trendu likwidacji pociągów, a postawiono na ich rozwój. Stała się rzecz niespotykana w kraju nad Wisłą, bo okazało się zgodnie z logiką, że więcej pociągów to nie dodatkowe koszty, ale nowi podróżni. Bardzo dużo nowych podróżnych. 300 osób w porannym szczycie nie jest niczym nadzwyczajnym. Dodatkowo potencjalnych podróżnych kuszą parkingi park&ride oraz linia autobusowa do podwielickich Byszyc uruchomiona przez Koleje Małopolskie i skorelowana z rozkładem jazdy pociągów kursujących już dziś nie z Krakowa Głównego, ale ze stacji Kraków Lotnisko.

Dziś linia do Wieliczki Rynek jest jedną z najnowocześniejszych linii kolejowych w Polsce i przewożącą jedną z największych ilości podróżnych na liniach aglomeracyjnych. I tak dziś mieszkańcy Wieliczki nie wyobrażają sobie życie bez „swojej kolejki” jak o niej mówią.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *