Powtórka z rozrywki?

Fot. UMWD

Stare zwyczaje pod nowym logiem. Tak jednym zdaniem można określić panujące napięcie pomiędzy spółką Przewozy Regionalne a wojewódzkim samorządem Dolnego Śląska. Podobną historię przerabialiśmy 5 lat temu na naszym podwórku.


Od 1 stycznia br, Przewozy Regionalne pod nową nazwą PolRegio wożą pasażerów Dolnego Śląska bez podpisanej umowy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego. Stało się tak za sprawą braku porozumienia pomiędzy podmiotami, z poziomu rekompensat finansowych za usługę przewozów pasażerskich.

Kwota wyjściowa, którą proponował samorząd opiewała na 46 mln zł, Przewozy Regionalne chciały 56 mln zł. W trakcie negocjacji padła kwota 49,1 mln zł, na którą przystał Urząd Marszałkowski, a którą zaproponowały Przewozy Regionalne. Skoro obie strony przystały na wysokość rekompensaty, to co poszło nie tak?

Po ponownej analizie przedstawionej propozycji dotyczącej wielkości pracy eksploatacyjnej i wysokości dofinansowania na rok 2017, spółka nie może takich warunków zaakceptować. Powodem zmiany decyzji przez spółkę jest też przekazanie jednej najbardziej rentownych tras (Jelcz Laskowice – Wrocław i Legnica – Żary) przewoźnikowi Koleje Dolnośląskie, co dla Przewozów Regionalnych oznacza zmniejszenie przychodów ze sprzedaży biletów. Żądaną kwotą na jaką mogłaby przystać spółka jest co najmniej 53 mln zł. Jeśli do podpisania umowy nie dojdzie to kolejarska „Solidarność” jest gotowa nawet strajkować – tak brzmi stanowisko przewoźnika.

Oczywistym jest, że Koleje Dolnośląskie jako spółka podległa marszałkowi będzie traktowana inaczej niż inny przewoźnik, którym w tym przypadku są Przewozy Regionalne. Te drugie to organizm, który ma za zadanie wozić pasażerów tam, gdzie KD tego nie robi. Podział jest klarowny. Jednak jeszcze bardziej niezrozumiała jest ta sytuacja jeśli porówna się liczby, którymi operują obaj przewoźnicy. Stawka Kolei Dolnośląskich wynosi 21,86 zł/pockm, zaś Przewozów Regionalnych to 26,79 zł/pockm. Przy milionach pociogąkilometrów to ogromna różnica.

Dla samorządów zamawianie przewozów pasażerskich w nie swoich spółkach powinno się bardziej opłacać, ponieważ zamawiający płaci wtedy jedynie koszty obsługi przewozów. W przypadku własnego przewoźnika dochodzi również koszt utrzymania zaplecza technicznego i administracji, mimo to większość województw inwestuje we własne spółki kolejowe. Gdzieś musi tkwić problem.

Cała ta sytuacja przypomina ciąg zdarzeń z województwa śląskiego, kiedy to w 2012 roku, UMWŚ nie doszedł do porozumienia ze Śląskim Zakładem Przewozów Regionalnych. Skutkiem było przymusowe przejęcie całości połączeń kolejowych przez Koleje Śląskie przy znacznym niedoborze taboru, dlatego mamy nadzieję, że w tym przypadku wszystko skończy się szczęśliwie dla najbardziej zainteresowanych, czyli pasażerów.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *