Pociągów dużo, pasażerów jeszcze więcej

Wczoraj opisaliśmy jak przedstawia się rozkład pociągów, w popołudniowym szczycie na linii S5 Katowice – Bielsko-Biała – Żywiec – Zwardoń. Dzisiaj natomiast skupimy się na linii S1, w szczególności na odcinku Katowice – Zawiercie – Częstochowa. Krótko mówiąc, pociągów dużo a pasażerów jeszcze więcej.


W popołudniowym szczycie komunikacyjnym, między godziną 15 a 17, pociągów Kolei Śląskich jadących z Katowic w stronę Zawiercia, a także Częstochowy jest naprawdę sporo. W stronę Zawiercia pociągi odjeżdżają średnio co 20 minut, natomiast w kierunku do Częstochowy mamy dwa połączenia na godzinę.

Pierwszym pociągiem jadącym po godzinie 15, jest połączenie KŚ 44082, który z Katowic wyjeżdża o godzinie 15:11 i dociera do Zawiercia na 15:56. Jednak to następne połączenie o nazwie „Soła”, które z Katowic wyrusza o 15:26, cieszy największym zainteresowanie wśród pasażerów Kolei Śląskich jeżdżących na linii S1. Nic dziwnego, bowiem jest to przyspieszone połączenie, które pozwala nam dotrzeć z Katowic do Zawiercia w 35 minut, natomiast do Częstochowy dojedziemy w godzinę i dziewięć minut. Co więcej, godzina odjazdu wydaje się być idealna dla osób pracujących w centrum Katowic do godziny 15.

Dla osób, które potrzebują nieco więcej czasu na dotarcie na dworzec kolejowy, bądź chcą wysiąść na takich stacjach czy przystankach jak: Katowice Zawodzie, Będzie Ksawera, Dąbrowa Górnicza Gołonóg, Chruszczobród, Myszków Światowid czy Korwinów, pozostaje „zwykła” osobówka o godzinie 15:46.

Identycznie przedstawia się rozkład połączeń w kolejnej godzinie. O 16:10 rusza pociąg do Zawiercia, niecałe dwadzieścia minut później startuje kolejny przyspieszony pociąg do Częstochowy o nazwie „Karlik”, który podobnie jak „Soła” cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Popołudniowy szczyt zamyka połączenie nr 44056, dzięki któremu w Zawierciu meldujemy się o godzinie 17:38, a 43 minut później w Częstochowie.

Podsumowując, jest w czym wybierać, mimo to trzeba się przygotować, że w popołudniowym szczycie przyjdzie nam spędzić podróż, a przynajmniej jej część na stojąco.

One comment

  1. Warto wspomnieć, że gdy „Soła” obsługiwana jest krótkim „Elfem” EN76 to w Katowicach ciężko w nim znaleźć nawet miejsce stojące. Kilka razy miałem okazję nim jechać i przeważnie jedyne wolne miejsca były w przejściach koło siedzeń, gdzie nie było żadnego uchwytu, którego dałoby się chwycić (swoją drogą wygląda na to, że producenci jednostek nie biorą pod uwagę możliwości jazdy pociągiem zbyt wielu osób stojących).
    Kilkadziesiąt osób wysiada w Sosnowcu, jednak podobna (lub nawet większa) liczba osób wsiada na tej stacji, więc na dalszym odcinku pociąg również jest wypełniony po brzegi.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *