Góry atrakcyjne, ale nie tu

Jeśli udałoby się poprawić warunki dojazdu, to takich pociągów jak ten do Wisły przyjeżdżałoby znacznie więcej

PKP Polskie Linie Kolejowe jeszcze w tym roku rozpoczną prace na linii kolejowej nr 96 Tarnów – Muszyna. Inwestycja szacowana jest na 60 mln. Dodatkowo, jeszcze w pierwszym kwartale, ogłoszony będzie też przetarg za ponad 4 mln zł na zaprojektowanie i wykonanie robót na wiadukcie w Nowym Sączu.


W harmonogramie prac przewidziano 22 przebudowane przejazdy kolejowo-drogowe m.in. w Grybowie, Ptaszkowej, Białej Wyżnej, Mszalnicy. Nowa nawierzchnia jezdni usprawni także przejazd samochodów i ruch pieszy. Prace PLK na trasie Tarnów – Muszyna, obejmą łącznie min. ok. 19 km torów. Istotnym zakresem będzie odnowa 4 wiaduktów i 26 innych obiektów inżynieryjnych między Grybowem a Kamionką Wielką.

Dlaczego publikujemy taka informację? Ano dlatego, że to kolejny przykład inwestycji usprawniającej dojazd do popularnych górskich miejscowości turystycznych. Nadszedł czas na Krynicę i z pewnością wykonanie tych robót sprawi, że jeśli znacząco skróci się czas przejazdu, to i znajdą się podróżni do tej ślicznej i popularnej miejscowości.

Góry zawsze pewne

O tym, że są to inwestycje „pewne” nikogo nie trzeba przekonywać. Zakopane, obojętnie bez względu jaki jest stan linii kolejowa tam prowadzącej, w sezonie turystycznym zawsze może liczyć na pełną frekwencję. Zainwestowano w Szklarską Porębę i od kilku lat pasażerów przybywa. Tam zwietrzyli swoje korzyści również Czesi i ponad roku Szklarska ma dość regularną siatkę połączeń nie tylko z Wrocławiem czy w sezonie z Warszawą i Gdynią lecz również z Harrachowem i Libercem.

U nas mogło by być tak samo. Co trzeba? Wykorzystać potencjał fragmentu linii 190 pomiędzy Bielskiem-Białą a Skoczowem jako docelową trasę dla pociągów dalekobieżnych z centralnej i północnej Polski do Ustronia i Wisły oraz potencjał szlaków linii 139 jako docelowy szlak dla chętnych mających  w planie wypoczynek w Węgierskiej Górce czy Milówce i tranzytowy charakter linii nr 97 z Żywca do Suchej Beskidzkiej, jako najszybsza możliwość przejazdu pociągów dalekobieżnych z zachodniej i południowo – zachodniej Polski (Wrocław, Zielona Góra) do Zakopanego.

Tylko trzeba to chcieć, a nie zbywać zainteresowane osoby i instytucje pismami typu, że na przywrócenie ruchu i wpisanie do Planu Transportowego Województwa Śląskiego odcinka z Bielska do Skoczowa „wpływ może mieć maksymalna wielkość rocznej kwoty rekompensaty udzielanej operatorom kolejowym z tytułu świadczenia usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego” jak to czytamy w odpowiedzi na jedno z pism, które w tej sprawie trafiło do UMWŚ. Żeby te usługi świadczyć, trzeba mieć na czym, a wiadomo, że rzeczony odcinek linii 190 znajduje się w stanie agonalnym. Nikt tam na razie pociągów Kolei Śląskich nie ma najmniejszego zamiaru wysyłać ani do tego nakłaniać. Po co? Żeby zaginęły w akcji?

Prędzej do Karpacza niż do Jasienicy czy Jeleśni?

Za kilka lat, jeśli nie zmieni się podejście urzędników do potrzeb lokalnej społeczności, szczególnie powiatów bielskiego, cieszyńskiego i żywieckiego, turyści z naszego kraju zamiast przyjeżdżać właśnie do nas, będą sobie szybkimi i wygodnymi pociągami jeździli do Zakopanego, Szklarskiej Poręby, Krynicy czy w Bieszczady z pominięciem naszego fragmentu Beskidów. Więcej, być może dojadą nawet do Karpacza, bo i taka możliwość jak wskrzeszenie ruchu kolejowego do tej miejscowości jest bardzo poważnie brana pod uwagę przez tamtejsze władze samorządowe. Jeszcze dwa lata temu gdy ktoś o tym wspomniał narażał się na śmieszność. Teraz to już, z posiadanych przez nas informacji, całkiem realny plan.

7 komentarzy

  1. Co do linii 190, to najważniejsze, że na takich stacjach jak Bielsko-Biała Wapienica czy Jaworze Jasienica dalej – nieprzerwanie od czasu ustania tam ruchu pociągów, czyli kilku ładnych lat – nadal świecą się semafory (te, w których jeszcze się nie przepaliły żarówki). Tak wygląda „gospodarność” w PLK S.A. Może już czas by przyjrzał się jej np. NIK ? Może znalazło by się więcej przykładów bezsensownie ponoszonych kosztów, które można by przeznaczyć na choćby drobne remonty ?

    1. Dzięki za info. W pełni się zgadzam z ta opinią. Zresztą, to nie jedyny przykład. A remont linii 90, gdzie „poprawa” jakości podróżowania nie jest współmierna do kosztów na ten cel poniesionych?

  2. Problem tkwi w priorytetach. Śląski Urząd Marszałkowski traktuje kolej drugorzędnie w stosunku do transportu drogowego. Powołanie do życia KŚ niewiele tu zmienia, ponieważ w zaktualizowanym na dzień 28-12-2016 r. RPO proporcje planowanych wydatków są nadal 3 do 1 na korzyść dróg (kolej 113 a drogi 360 mln EUR).
    Link: https://rpo.slaskie.pl/dokument/szczegolowy_opis_osi_priorytetowych_regionalnego_programu_operacyjnego_wojewodztwa_slaskiego_v_8
    Kolejnym problemem jest jeszcze to, że przy ograniczonych środkach na kolej warunki dyktuje PLK. Efekt jest taki, że cena remontu 1k m linii jednotorowej z docelową max. tylko na wybranych odcinkach prędkością 110 km/h wynosi prawie 6 mln zł.
    Przykro to mówić, ale w sprawie kolei a szczególnie takich odcinków jak Bielsko – Skoczów Zarząd Woj. Śląskiego jest nadal głuchy na argumenty.

  3. Urząd nie jest głuchy tylko uważa i słusznie, że skoro PLK jest jedyną instytucją odpowiedzialną za infrastrukturę kolejową i czerpie z tego tytułu korzyści w postaci opłat, to albo nastąpi podział środków na eksploatacje proporcjonalny do wkładu albo umywa ręce. A jak rządzi PLK to każdy widzi. Dlaczego małe terytorialnie województwo jest w zarządzie aż trzech Zakładów Linii Kolejowych usytuowanych w Sosnowcu, Tarnowskich Górach i Częstochowie?

    1. Też kiedyś zadałem to pytanie i odpowiedź jest taka: Ze względu na duże zagęszczenie linii kolejowych na tym obszarze. No więc chyba trwają starania, by tę gęstość nieco rozrzedzić.

  4. Jeśli już Państwo poruszają ten temat to należałoby zwrócić uwagę, że niezależnie od kwot już zafiksowanych w RPO są jeszcze pule przydzielane w trybie konkursowym. W KPK do 2023 r. do trybu konkursowego przypisano np. kwotę 1.083 mln PLN do zadania nr KPK 1.109 „Infrastrukturalne projekty aglomeracyjne finansowane z Funduszu Spójności”.
    Wnioski można składać w terminie od 30 grudnia 2016 r. do 28 lipca 2017 r.
    link:http://cupt.gov.pl/index.php?id=2290
    Problem w tym, że w RPO Wśl. na str. 155 zapisano: „ Działanie 6.2 – Transport kolejowy. Tryb konkursowy
    O dofinansowanie ubiegać się mogą tylko projekty wskazane w Kontrakcie Terytorialnym dla Województwa Śląskiego. Dodatkowo, realizowane mogą być tylko projekty znajdujące sią na liście w Regionalnym Planie Transportowym.”

    Ponieważ linia 190 nie występuję z żadnym z tych dokumentów nie ma sensu składać wniosku.
    Gdyby Zarząd W.Śl. miał dobrą wolę co do remontu linii 190, to mógłby wystąpić o jej uwzględnienie zarówno w Wojewódzkim Planie Transportowym jak i w Kontrakcie Terytorialnym. Fakty są jednak takie, że oprócz tłumaczeń i wymówek żadnej dobrej dla tej sprawy inicjatywy ze strony Zarządu nie widać.

    1. Racja w 100 procentach. Dodatkowo nie ma tu tyle miejsca, by opisać jakie argumenty są przeciw staraniom o ten szlak. Właśnie przekraczamy granice absurdu. Niebawem, jak tylko pewne rzeczy będziemy mieli potwierdzone, to tym napiszemy. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *