Przesiadka coraz milej widziana

Pasażerowie korzystający z pociągów Kolei Śląskich coraz częściej przesiadają się z pociągu na pociąg poza Katowicami

Niezbyt lubiany, także w naszym regionie, element podróży czyli przesiadka, nieoczekiwanie zaczyna sprawnie funkcjonować w kilku miejscach w sieci połączeń KS. Czyli pasażerowie są w stanie przesiadkę zaakceptować, gdy jest ona sprawnie i czytelnie zaznaczona w rozkładzie jazdy, a potem dokładnie realizowana w praktyce. 


Dzisiaj w Czechowicach-Dziedzicach po przyjeździe pociągu nr 44246 z Cieszyna 20 podróżnych z tego składu natychmiast udało się na peron 3 i wsiadło do przyspieszonego pociągu Magurka nr 49602 kursującego na trasie Żywiec – Katowice. To jeszcze nie czas na wniosek, że już hurtowo mieszkańcy Cieszyna porzucili wszystko inne i wsiedli do pociągów, bo w tej dwudziestce najwięcej było mieszkańców Zebrzydowic i Chybia. Jednak w gronie przesiadających znalazło się także kilka osób z grodu nad Olzą. Obsługa Magurki odnotowała nawet dwóch podróżnych z biletami miesięcznymi na trasie Cieszyn – Katowice.

Wniosek? Mieszkańcy Kończyc, Zebrzydowic czy Chybia zaczynają traktować kolej jako coraz szybszy i najpewniejszy środek lokomocji w kierunku centrum województwa i nawet pięciominutowa przerwa w podróży w Czechowicach-Dziedzicach, związana z koniecznością zmiany pociągu, zaczyna być jako „wliczona w koszty” przejazdu i spotyka się z coraz szerszą akceptacją pasażerów.

Podobnie ma się rzecz z pierwszym połączeniem z Lublińca do Częstochowy (nr 99516), którym też bardzo często podróżuje nasz człowiek i obserwacje są jednoznaczne. Kilka osób z tego pociągu przesiada się po przyjeździe pod Jasną Górę do odjeżdżającego 10 minut potem (o 5.40) pociągu nr 40605, relacji Częstochowa – Gliwice. Po południu na linii S13 również notujemy coraz większą migrację części pasażerów, którzy do Częstochowy przyjeżdżają pociągiem od strony Katowic.

Wiadomo, że przesiadki na mapie połączeń KŚ to domena głownie katowickiego dworca, jednak coraz więcej ludzi zaczyna korzystać z tych mniej popularnych czy obleganych linii takich jak S13 czy S58, by po zmianie pociągu kontynuować podróż do centrum województwa najbardziej prestiżowymi połączeniami takimi jak S1 czy S5. A może to początek próby odtworzenia systemu podróżowania opartego na przesiadkach, który jeszcze 20 czy 30 lat temu bardzo dobrze funkcjonował i w naszym regionie, a teraz z radością przyjęliby takie coś mieszkańcy miejscowości, które nie są położone nad najbardziej popularnymi liniami kolejowymi z Częstochowy przez Zawiercie, Sosnowiec i Katowice do Gliwic oraz z Katowic przez Pszczynę, Bielsko-Białą i Żywiec do Zwardonia.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *