Nowe, lokalne oblicze Olzy

Tym razem Olzą (pociąg nr 94312 relacji Cieszyn – Katowice) w niedzielny wieczór odjechało z cieszyńskiego dworca nieco ponad 70 osób. W przeciwieństwie do poprzednich kursów, większość podróżnych nie pojechała tym razem do Katowic, a do… Zebrzydowic i Chybia.


Od bodajże dwóch, czy trzech lat w Cieszynie noworoczny pokaz sztucznych ogni nie jest organizowany równo z północą, a 1 stycznia w godzinach popołudniowych. Nie inaczej było w minioną niedzielę, gdzie ponad 12 tysięcy ludzi stawiło się na organizowaną o godzinie 17 prezentację. O tym, że jest to trafiony pomysł świadczyły tłumy mieszkańców regionu, które zjawiły się w centrum miasta. O tym, że jest to trafiony pomysł przekonały się także kilkadziesiąt minut później Koleje Ślaskie, gdy spora grupa uczestników pokazu, zdecydowała się wrócić pociągiem do domu, omijając powstały w związku z zaistniałą sytuacją wzmożony ruch samochodowy.

Nas w tej sprawie zainteresowało co innego. Ile razy zadawano pozbawione zdrowego rozsądku pytanie: A kto tym będzie jeździł? Mowa oczywiście o planowanych uruchomieniach nowych pociągów. I nie chodzi tutaj tylko o Olzę. Takie pytania kierowane są wobec planów uruchomienia połączeń i w innych rejonach naszego województwa, zupełnie niepotrzebnie kumulując efekt niepewności i niewiary w rozwój komunikacji kolejowej.

Wątpliwości rozwiało życie. Otóż podróżni są w tych pociągach, które fizycznie istnieją. Żeby mieć na coś pogląd, to coś musi funkcjonować, a nie bawić się w rozważania, co by było gdyby i, generalnie, dlaczego nie. Poza tym, życie nie polega na tym, by z definicji negować jakąś inicjatywę na podstawie jakiś oderwanych od rzeczywistości domniemań urodzonych za mniejszym bądź większym biurkiem, stanowiącym skuteczną barykadę od rzeczywistości.

Olza też nie powstała bezboleśnie, ale powstała. Stało się głównie dzięki uporowi i zaangażowaniu czynników spółecznych, władz lokalnych oraz staraniom kilkunastu pracowników i szefostwa KŚ, którzy również musieli z przedstawionymi wcześniej obawami się zmierzyć. I właśnie teraz życie pokazuje, że warto było Olzę odtworzyć. Jak nie studenci, to uczestnicy imprez, których w Cieszynie jeszcze będzie w tym roku sporo. Jak nie ci, czy ci, to znajda się i inni.

Dużą rolę zaczynają odgrywać sami mieszkańcy przekazując sobie informację, że w niedzielę wieczorem jest coś z czego można skorzystać planując podróż zarówno do stolicy województwa, jak i sporej części powiatu cieszyńskiego. Czas pomyśleć, by tego czegoś było więcej.

One comment

  1. Ja widzę przyczynę dużej frekwencji w tym, iż w Nowy Rok nie jeździły żadne autobusy między Cieszynem a Zebrzydowicami, czy Chybiem. Więc ludzie nie mieli wyboru. Pomijam fakt (choć też nie bez znaczenia), że w zwykłe niedziele o tej porze też już nie ma autobusów do Zebrzydowic (nie wiem, jak tam z Chybiem).

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *