A najbardziej życzymy taboru…

Fot. Pesa Bydgoszcz

Już za kilkadziesiąt godzin będziemy sobie życzyć zdrowia i wielu serdeczności. Tak sobie jechaliśmy wczoraj linią S5 i tak się zastanawialiśmy gdzie jesteśmy w roku 2016 jeśli chodzi o transport kolejowy, gdzie byliśmy dwanaście miesięcy temu i gdzie chcielibyśmy być za kolejnych dwanaście miesięcy.


No i tak jechaliśmy do Katowic. Porównywaliśmy sobie to z ubiegłotygodniową podróżą do Gliwic, która wywarła na nas bardzo pozytywne emocje. Mimo wielu podobieństw do tamtej eskapady coś ciągle było nie tak. Jechaliśmy EN57 – 737 i tu było sedno sprawy. Nie w numerze taborowym, a w EN57. Wysłużony kibelek dawał radę z „przyspieszonym” rozkładem jazdy na trasie z Bielska-Białej i do stolicy województwa przyjechał punktualnie, co uczciwie przyznać musimy. Jednak…

Już w Czechowicach-Dziedzicach gdzie wsiadaliśmy, w oczach ponad 40 osób czekających na pociąg widać było spory zawód, gdy z mgły na peron wtoczył się wspomniany EN57. To taka nasza regionalna kolejowa loteria, ubarwiająca nam życie podczas oczekiwania na pociąg. U pasażerów Kolei Śląskich nagrody w tym losowaniu podzielone są mniej więcej tak: elf czy impuls to wygrana, flirt to szóstka w totka, AKŚ to kciuk w górę, 57 KM to radość, że nie kibel, SA138 i 14 WE – to pozytywna ciekawostka. No a EN57 to niestety karny jeżyk.

Chodzi o to żeby dokładnie za rok pasażerowie z naszego regionu jeździli wygodniej, bez tej niepotrzebnej bukmacherki. Stąd nasze najważniejsze życzenie brzmi tak. By Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego i Koleje Śląskie skutecznie wyegzekwowały od producenta, który rzeczony nowy tabor ma dostarczyć, terminową realizacje dostaw oraz należyte wykonanie usługi. Bo to pasażerowie będą najbardziej surowym recenzentem nowego sprzętu, którym będą wozili swoje jestestwa. Zmienia się ta nasza kolej na dobre, ale wykonanie tego zadania przez organizatora przewozów i przewoźnika w roku 2017 sprawi, że będziemy mogli powiedzieć, że powoli zaczynamy mieć sprawną, coraz szybszą i wygodniejszą kolej.

Za kilka dni będziemy żegnać autobusy wysokopodłogowe w Katowicach, naszym pragnieniem jest by podczas przyszłych świąt zorganizować podobne pożegnanie z pociągami EN57 na naszych torach. Pamiętamy jednak o tym, że nawet w przypadku terminowych dostaw nowego taboru, to EN57 nie znikną co do jednego z naszych torów dokładnie 1 stycznia 2018. W okolicach przyszłej Wigilii będzie już natomiast w miarę dokładnie wiadomo, kiedy to rozstanie definitywnie nastąpi. Czego Państwu i sobie życzymy.

 

2 komentarze

  1. Do tych życzeń dodałbym od siebie, żeby zarządzający województwem traktowali transport zbiorowy, a szczególnie kolej, jeszcze poważniej.
    Żeby deklaracja, że kolej w województwie ma być kręgosłupem transportowym miała pokrycie w decyzjach finansowych takich jak np. proporcji podziału środków pomiędzy kolej a drogi.

  2. I życzymy, żeby Kolzłom już nigdy nie wrócił na żadną linię. Bo EN57 na linii do Cieszyna w zamian za Kolzłom to wygrana.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *