90 minus 60 równa się 40

Fot. Oliwier G.

Zakończył się remont linii kolejowej nr 90. Niestety, z Zebrzydowic do Cieszyna nie pojedziemy 60 km/h na godzinę, jak to było kilka tygodni temu deklarowane ze strony PKP PLK. Pojedziemy o 20 km/h wolniej, czyli o 6-7 minut dłużej niż miałoby to miejsce w przypadku, gdyby prędkość na tym szlaku została przywrócona do warunków konstrukcyjnych.


Na początek pytanie. Co nam dały prowadzone przez ostanie dwa miesiące prace? Na wielu fragmentach torowiska jest nowa podsypka, wymieniono niemal 3 tysiące podkładów wraz z podkładkami. Wyremontowano całą infrastrukturę na łącznym odcinku ponad 4 kilometrów. Przeglądu i uzupełnienia braków dokonano w sieci trakcyjnej. Więc dlaczego nie można jechać z deklarowaną wcześniej przez zarządcę prędkością konstrukcyjną linii wynoszącą 60 km/h?

– Ta część infrastruktury na całym szlaku została wyremontowana w takim stopniu, że praktycznie można byłoby jechać tam 60 km/h. Jednak zakres prac nie przewidywał remontu kilku przepustów, na których nawet po remoncie pociągi nie będą mogły rozwijać zbyt dużych prędkości. Tam udało się nam doprowadzić do tego, że prędkość wyniesie 40 km/h. Szybciej nie mogą, bo większość wspomnianych przepustów na tej linii ma swoje lata i ich konstrukcja jest na tyle osłabiona, że nie ma sensu podejmować jakiegokolwiek ryzyka. Stąd na całym szlaku będzie obowiązywała prędkość 40 km/h, bez żadnych ograniczeń do 20 km/h, a likwidacja tych zwolnienień była głównym celem prac. Jednocześnie mogę zapewnić, że dalsze prace remontowe na linii 90 będą w najbliższej przyszłości kontynuowane – powiedział Zbigniew Gawracz, zastępca dyrektora Zakładu Linii Kolejowych w Sosnowcu.

Czterdzieści kilometrów na godzinę oznacza, że pociągi osobowe będą pokonywać trasę z Zebrzydowic do Cieszyna w około 33 minuty. Zadowolonymi na pewno z takiej sytuacji będą przewoźnicy towarowi, dla których możliwość przejeżdżać ten szlaku ze stałą prędkością, nieważne jaką, jest wybawieniem z ciągłych hamowań i przyspieszeń, co w przypadku najcięższych składów towarowych jest zadaniem karkołomnym i pochłaniającym wiele energii.

Pozostaje mieć też nadzieję, że wszystkie ograniczenia prędkości do 20 km/h, co wyżej zostało zadeklarowane, zostaną zniesione wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy. O tym, czy to nastąpi, przekonamy się już sami, organoleptycznie, gdyż jutro po godzinie 17 pojedziemy linią nr 90 pociągiem Olza. Szykuje się nam dodatkowa atrakcja.

6 komentarzy

  1. Z tego co widzę, w nowym WOS-ie nadal zostają cztery ograniczenia do 20km/h, i cztery na 30km/h, jedynie co to można się spodziewać że w którejś poprawce się to zmieni. Także jutro raczej wszystkie 20 będą tak jak były.

  2. A dlaczego zakres prac nie przewidywał remontu ,,kilku przepustów”? To na co komu taka prowizorka?Dlaczego nie można było zrobić wszystkiego za jednym zamachem?Jak długo trzeba będzie czekać na remont tych ,,kilku przepustów”?To w jaki sposób przyciągnąć ludzi do podróżowania koleją jeśli czas przejazdu na tak krótkim odcinku praktycznie pozostaje bez zmian?!

  3. PLK do wymiany – to jest wredne narzędzie do prowadzenia nieekonomicznej polityki. Linia 90 to kolejny dowód że na kolei rządzą nie ekonomia ale układy i układziki jak za PZPR.

  4. Gdyby GDDKiA tak remontowała drogi jak PLK linię 90, to pewnie co przepust byłoby ograniczenie prędkości do 30 km/h. A gdyby jeszcze GDDKiA tak podchodziła do sprawy jak PLK to na całych odcinkach dróg z przepustami obowiązywałoby ograniczenie do 30 km/h.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *