Sklonowany Karlik

Karliki przyjadą kilka minut po sobie nawet z tego samego kierunku
Karliki przyjadą kilka minut po sobie nawet z tego samego kierunku

Niezły absurd szykuje się nam w nowym rozkładzie jazdy. W ciągu kilkunastu minut przez katowicki dworzec przejadą dwa pociągi o nazwie „Karlik”. Problem w tym, że będą to relacje dwóch różnych przewoźników i będą obsługiwać zupełnie inne miejscowości.


„Pierwszy Karlik” to pociąg numer 34302/34303, który zaczynać będzie swój bieg w Krakowie, a na katowicki dworzec przyjedzie o 7.21 (aktualne do pierwszej marcowej korekty). Po kilkunastu minutach postoju, dokładnie o 7.31 odjedzie do Rybnika. Nieco później do Katowic przyjedzie „drugi Karlik”. Tym razem Kolei Śląskich (nr 44095), który podobnie jak w dzisiejszym rozkładzie, będzie jeździł w relacji Częstochowa – Gliwice. W Katowicach zamelduje się o 7.39, by po trzech minutach wyruszyć w dalszą podróż do stacji docelowej.

Nazwy pociągów w ostatnich latach straciły mimo wszystko na znaczeniu. Kiedyś były u nas takie „potężne” kursy jak Górnik czy Chemik, które były synonimem najbardziej prestiżowych połączeń w naszym regionie. Obecnie każdy przewoźnik chce swoje kursy jakoś charakterystycznie nazywać, jednak w paru przypadkach przekroczone zostały granice absurdu. Szczytem był pociąg Wawel z… Wrocławia do Berlina.

Jednak z pewnych powodów te nazwy dalej funkcjonują. Choćby dla podkreślenia ich wagi czy regionu, który dana relacja obsługuje. Logiczna jest egzystencja naszych Magurek, Czantorii, Rachowców czy nawet naszego ulubionego Reksia. Jest psina z Bielska-Białej? Jest. Tylko musi mieć to wszystko ręce i nogi.

W przypadku zbliżającego się zjawiska Karlik kontra Karlik punkt należy przyznać KŚ. To one dzisiaj takie połączenie już obsługują i za niespełna trzy tygodnie praktycznie nie zmieni się jego pora. PR mogły nazwać ten pociąg (pomijając już samą logikę jego uruchomiania do Rybnika o tej porze) jakkolwiek. Karol, Heniek, Janusz – jak już mamy iść w deseń imion męskich. Tylko nie Karlik. Na marginesie, już widzimy podróżnych korzystających z plakatowych rozkładów jazdy na stacjach, jak dostaną oczopląsów od mnogości Karlików między 7 a 8 rano. Główną nagrodą będzie wytropienie i skorzystanie z tego właściwego.

Z pasażerskiego punktu widzenia i jasności oraz przejrzystości oferty kolejowej wypada w tym miejscu pogratulować tym, którzy takie rozwiązanie wymyślili, także tym, którzy, potem je wdrożyli i jeszcze jednym na końcu tego łańcuszka. Zatwierdzającym.

9 komentarzy

    1. Co ma do tego mikolstwo? A gdyby po Katowicach jeździłyby np. autobus linii 110 dwoma różnymi trasami to też by było w porządku? Pomijam sens wrąbania PR-owskiego Karlika w dzienną siatkę połączeń KŚ na S7. On będzie wracał po 14.30 z Rybnika do Krakowa czyli w szczytowych godzinach. To nie jest czyjaś złośliwość? A tak jak jest wyżej w komentarzach – KŚ-owy Karlik już jeździ, więc Panie Robercie z tym zarzucaniem tendencyjności proponowałbym się wstrzymać

      1. Przecież nie mówimy o nr linii tylko o nazwie pociągu, a to ogromna różnica(mikol i nie wie?). Nie widzę tu żadnych złośliwości PRów(zresztą to chyba UM zamawia połączenia i je akceptuje przed wprowadzeniem). Problem w tym, że nie ma pełnego honorowania biletów na tej trasie i tu wasza rola aby się tym zająć i napierać na UM i KŚ aby dogadano się z PR by wreszcie honorowały liniówki na wspólnych odcinkach. Takimi problemami się zajmujcie, to pożyteczniejsze niż emocjonowanie się podwójnymi Karlikami…
        Mikolstwo ma to do siebie, że nie przyjmuje krytyki, na wszystko znajdzie argument nie koniecznie do rzeczy, a kiedy zwraca się im uwagę bardzo źle reagują.

  1. Robert – Ponieważ KŚ obecnie już od dawna mają pociąg o takiej nazwie. PRy albo bezmyślnie skopiowały, albo nikt z rozkładowców ichniejszych nie przegląda rozkładów sąsiednich przewoźników.

  2. Jestem niemal pewien, że dla pasażera nie ma to niemal żadnego znaczenia. Patrzy na godzinę odjazdu i miejsce docelowe, a nie na to jak nazywa się pociąg. Mikolska nadgorliwość troszkę wyszła tutaj. Sorry za krytykę ale czasami trzeba podejść do sprawy z punktu widzenia pasażera, nie mikola.

  3. Znaczenie ma to, że drużyna pociągu PR będzie sobie siedzieć w Rybniku od 8 do 14 😀 To jest efektywność !

    1. Właśnie! Kolejna sprawa w której można by drążyć temat co można by zrobić aby było lepiej, po za pisaniem SIT

  4. Wystarczy że się nieco opóźnią i na dworcu równolegle wygłaszane będą mylące zapowiedzi o dwóch różnych pociągach z tym samym oznaczeniem handlowym. Pociąg KŚ to wprawdzie „S1 Karlik”, ale uwaga Redakcji jest jak najbardziej słuszna. W kontekście PR jest to w sumie symptomatyczne – zajmują się totalnymi bzdetami typu nowa nazwa dla spółki, a nie potrafią zapanować nad podstawową działalnością nawet w tak banalnych sprawach. Do UMWŚ natomiast jak najbardziej należałoby skierować zapytanie, czy od nowego RJ w końcu wszystkie bilety KŚ będą honorowane w PR – to w ogóle powinien być warunek otrzymywania dotacji ze śląskiego. Potrafią w dolnośląskim, to i tutaj mogą.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *