Powstają nieformalne Park&Ride

W Cieszynie również jest blisko z najbliższego parkingu do peronów dworca

Kwestia ułatwienia podróżnym dostępu do transportu kolejowego, to bardzo szeroko rozumiane pojęcie. Niemniej pasażerowie coraz częściej biorą sprawy sprawy w swoje ręce. Na przykład, zostawiając swoje samochody na istniejących przydworcowych parkingach i przesiadając się do pociągów, by kontynuować dalszą podróż. Powstają takie nieformalne śląskie Park&Ride.


Przemieszczając się po różnych liniach kolejowych naszego regionu, zauważyliśmy ostatnio coraz większą liczbę samochodów zaparkowanych przy dworcach i przystankach kolejowych. Mowa tu głównie o mniejszych miejscowościach, bądź dzielnicach dużych miast. Nasze spostrzeżenia potwierdziły się w ubiegłym tygodniu podczas jednego z popołudniowych kursów linią S5 z Katowic na południe województwa. Doliczyliśmy się 10 osób, które po opuszczeniu pociągu na stacjach Katowice Podlesie, Kobiór czy Piasek natychmiast po wyjściu z peronów wsiadły do swoich samochodów. To te, które widzieliśmy. Ile tych osób było łącznie? Stwierdzić nie sposób.

Udało się nam jednak potwierdzić, że Kobiór, Łodygowice czy Dąbrowa Górnicza Gołonóg to coraz liczniejsze przykłady stacji czy przystanków kolejowych, gdzie społeczeństwo, nie bacząc na warunki, coraz liczniej decyduje się na pozostawienie samochodu i kontynuację podróży pociągiem. Oczywiście, zjawisko nie ma jeszcze dużej powszechności, jednak nie można udawać, że nie występuje.

Spójrzmy na zagadnienie z punktu mieszkańców np. Kobióra. Podróż samochodem do Katowic zajmuje ok. 25 minut. Liczymy jednak czas dotarcia do miejsca, gdzie trzeba będzie zdecydować się czy centrum miasta „atakować” od strony autostrady A4, czy próbować wjazdu ulicami Murckowską i Rożdzieńskiego. Okazuje się, że pokonanie wszystkich skrzyżowań, znalezienie miejsca do parkowania itd., może zająć drugie tyle, co sam dojazd z Kobióra. Pociągiem do głównego dworca wojewódzkiego, dojeżdżamy z tej ładnie położonej miejscowości w niespełna pół godziny (a będzie jeszcze lepiej) i do większości miejsc możemy dostać się pieszo. Nie zajmie nam to więcej niż kwadrans. Zakładamy tu brak konieczności korzystania z komunikacji miejskiej. Są więc już tacy, którzy zaczynają z tej wersji korzystać. A może być ich więcej…

Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że w tej materii w naszym regionie (nie licząc np. Tychów) ze względu na brak parkingów przy dworcach i stacjach kolejowych nie jest fajnie. Generalnie, chyba w ogóle nie jest. Zastanowić się jednak należy, czy wraz z podniesieniem jakości połączeń na liniach S5 i S6 od nowego rozkładu jazdy oraz, wraz z wprowadzeniem przez Koleje Śląskie zapowiadanych nowych, atrakcyjnych promocyjnych biletów, mieszkańcy wymienionych i nie wymienionych tu miejsc, jeszcze liczniej nie zaczną korzystać z tego typu możliwości.

3 komentarze

  1. To prawda. Inny przykład to taki parking w Dąbrowie Górniczej Ząbkowicach od strony rampy kolejowej.

    1. Dziękujemy za te informacje. Postaramy się zwrócić na to uwagę tam gdzie jest to możliwe.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *