Do Warszawy – szybciej czy taniej?

Fot. Katarzyna Przypadło
Fot. Katarzyna Przypadło

To pytanie można sobie zadać planując jakąkolwiek podróż koleją do stolicy Polski. Obie funkcjonujące możliwości mają z pewnością swoich zwolenników i przeciwników. Najważniejsze jednak, że alternatywa w ogóle powstała.


Kiedyś podróż do stolicy przynosiła jednoznaczne skojarzenie, czyli Centralna Magistrala Kolejowa. Z powodu fatalnego stanu linii nr 1 czyli tzw. wiedenki, czas podróży przez Częstochowę, Piotrków Trybunalski, Koluszki i Skierniewice sięgał nawet i pięciu godzin. Z tego powodu bywały też okresy, że połączeń z naszego regionu praktycznie tamtędy nie uruchamiano.

Teraz od Częstochowy do Warszawy cała infrastruktura jest praktycznie nowa bądź porządnie wyremontowana. Nic dziwnego, że dla mieszkańców naszego regionu podróż linią nr 1 stała się przede wszystkim tańszą alternatywą dla szybszych, acz droższych pociągów kategorii EIP i EIC, przemieszczających się CMK. Dostrzegli to i w PKP Intercity, uruchamiając kilka połączeń „wiedenką” obsługiwanych w większości nowoczesnymi składami ED161, zwanych Dartami. Wczoraj z takiego pociągu IC Ondraszek z Białegostoku do Bielska-Białej na katowickim dworcu wysiadło ponad 50 osób, co, naszym zdaniem, jest wynikiem przyzwoitym.

Ponieważ do Darta nic nie mamy, możemy z czystym sumieniem stwierdzić, że popołudniowa przejażdżka minęła nam sprawnie i spokojnie. Ludziom, którzy dużo jeżdżą i jeździli pociągiem trudno jest przyzwyczaić się do tego, że na dystansie kilkudziesięciu kilometrów jak się pociąg rozpędzi, to już jedzie. Żadnego szarpania, zwolnień z powodu wad infrastruktury. Jak to tak?

Dlatego nawet 75 minut dłużej w pociągu niż w wypadku przejazdu CMK zleciało dość szybko. Przy okazji potraktowaliśmy ED161 jako mobilne biuro i z efektów jesteśmy zadowoleni. No, i zostało nam kilkadziesiąt złotych w kieszeni, choć akurat nie to, było głównym kryterium wyboru akurat tej trasy. Wiemy jednak, że czynnik ekonomiczny ma główne znaczenie dla wielu osób, więc jeśli zdecydują się na taką opcję, to zapewniamy, że nieprzyjemnych niespodzianek nie muszą się obawiać.

Wczesnym rankiem za sprawą EN/TLK Chopin do stolicy pojechaliśmy z Zebrzydowic „tradycyjnie”, czyli przez CMK. Czas przejazdu 2 i pół godziny z Katowic. Frekwencja całkiem, całkiem. Tutaj tradycyjnie, szybko i sprawnie, dolegliwości związanych z ciągłą modernizacją najszybszego polskiego szlaku brak.

Jednak pamiętajmy, że pociąg z Wiednia to jeden z niewielu, który jedzie CMK proponując jednocześnie bilety z segmentu ekonomicznego. Zdecydowana większość to pociągi EIP i EIC, na które trzeba wydać znacznie więcej. Dlatego, w tym wypadku, czas przejazdu oraz komfort podróży jest dla pasażera najbardziej istotny. Z tego powodu na CMK zawsze będzie co poprawiać. Od grudnia z Katowic do Warszawy pojedziemy nieco szybciej, niemniej według zarządcy infrastruktury, znaczne „przyspieszenie” pociągów ma linii nr 4 ma nastąpić w rozkładzie jazdy 2017/18.

W tej całej zabawie, polegającej na jeżdżeniu do Warszawy, najważniejsze jest to, że powstało coś takiego jak możliwość wyboru. Czy jest ona atrakcyjna? To już ocenią pasażerowie. 

7 komentarzy

    1. Witam. Kwestia ceny jest sprawą subiektywną. Ja za przejazd tam i z powrotem zapłaciłem nieco ponad 100 zł. (ale kupowane 8 dni przed wyjazdem). Oczywiście, kiedyś była jeszcze możliwość kupienia najtańszych biletów na pociągi osobowe na całą trasę. Teraz chcąc dojechać przewoźnikami regionalnymi, wyglądałoby to mniej więcej tak:Katowice – Częstochowa – KŚ, potem Częstochowa – Koluszki PR i na koniec Koluszki – Warszawa KM. Biorąc pod uwagę, że bilet KŚ kosztowałby 19 zł a KM są drogie (Koluszki – Wawa to 110 km i nawet nie jestem przekonany czy KM tam dojeżdżają czy tylko do Skierniewic) to na pewno cały przejazd przekroczyłby 50 zł. Więc jest parodoa, ale tak jest. Pozdrawiam

      1. Przecież na trasę Katowice – Warszawa Śródmieście (KŚ, PR, KM) można nabyć jeden bilet w taryfie podstawowej Przewozów Regionalnych.

        Cena za bilet normalny 35,40 zł…. czas podróży … z 6 godzin

  1. W nowym rozkładzie jazdy Ondraszek ma jeździć w dziwnych godz. południowych, natomiast rano z Bielska i popołudniu z W-wy do Bielska jedynie EIP. Ktoś w IC chce na siłę uszczęśliwiać pasażerów jazdą w pendolino bez tańszej alternatywy jak obecnie.

    1. Za to IC/TLK z Bielska-Białej do Warszawy od 11:30 do 17tej co 1,5 – 2h będą jeździć nie wiadomo po co. Analogicznie w drugą stronę – rano sporo IC i TLK, ale ostatni już koło 12:30. Czyli z grudniem artykuł przestanie być aktualny

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *