Czy uda się flirt z S5?

Dwa połączone Flirty wraz z miejscami stojącymi są w stanie zabrać prawie 1200 pasażerów

Od nowego rozkładu jazdy pociągi osobowe z Katowic do Bielska-Białej mają jeździć 62 minuty. To wynik dobry, biorąc pod uwagę, że na ponad 54-kilometrowej trasie pociąg musi obsłużyć aż 15 postojów. Pytanie jest takie, czy faktycznie pociągi będą „mieścić” się w tym czasie?


Tak się nam wczoraj zdarzyło jechać Flirtem na linii S5 i tak trochę potraktowaliśmy ten kurs nie na zasadzie próby oceny tego co jest, ale tego, co niebawem będzie. Możliwość przejazdu EN75 przy ruletce taborowej Kolei Śląskich jest szczęśliwym trafem nie tylko w tej relacji, co dało nam możliwość próby wyobrażenia tego, jak może taka podróż przebiegać za kilkanaście tygodni, gdy ekipy remontowe ukończą prace na linii kolejowej nr 139.

Zalet Flirta bliżej nie trzeba przedstawiać, bo to chyba najbardziej lubiany przez pasażerów model, który KŚ mają w swojej rozlicznej ofercie. Dzieje się tak z racji tego, że jest to pociąg wygodny, cichy w środku, przez co w niczym nie przypomina pojazdów z czasów minionych. Wczoraj, na odcinku z Tychów do Czechowic-Dziedzic i także dalej do Bielska zdążyliśmy się już przekonać jak sprawny, wygodny i praktyczny jest to pociąg.

Między Katowicami Ligotą a Tychami mamy remont, więc jedzie się tam obecnie nieco wolniej, ale informacji o apokalipsie nie potwierdzamy. Natomiast po wyjeździe z Tychów to już inna jazda. Malkontentom narzekającym na wspomniane wyżej prace polecamy przejażdżkę np. do Pszczyny i z powrotem, by zobaczyć efekt końcowy, mający zostać uzyskany po zakończeniu wszystkich remontów. Mowa oczywiście o infrastrukturze.

By osiągnąć planowane 62 minuty między Katowicami a Bielskiem musi zaistnieć kilka czynników, które połączone dadzą ten efekt. Dwa najważniejsze z nich to świetna jakość infrastruktury i taboru. Pierwsza, o czym wyżej, będzie za niespełna dwa miesiące gotowa praktycznie na całym dystansie z Katowic do Bielska-Białej. Z realizacją drugiego czynnika musimy natomiast zaufać specjalistom od tworzenia tzw. obiegów pociągów w KŚ. Zakładamy, że zorganizują obsadę linii S5 takimi jednostkami, które będą w stanie te założenia rozkładowe wykonać. Bo jakoś nie chce się nam wierzyć, że stary poczciwy EN57 będzie w stanie zrealizować wyśrubowane w nowym rozkładzie jazdy czasu przejazdu. Pozostają więc Flirty, Elfy, Impulsy i AKŚ-ki, których na obsługę mającej się stać najszybszą linią we władaniu KŚ nie powinno po prostu zabraknąć.

Jeśli te warunki zostaną spełnione, to wówczas możemy z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że możliwość skorzystania z pociągu dla mieszkańców ośrodków położonych przy linii kolejowej nr 139 stanie się najlepszym i najszybszym sposobem dotarcia do centrum Katowic w jedną i Bielska-Białej w druga stronę. Czego sobie i podróżnym życzymy.

3 komentarze

  1. Lepiej by pociąg jeździł co pół godziny i beż ścisku pokonując tę trasę w 75 min niż raz na godzinę i sapał a i tak będzie opóźniony chociażby z racji skomunikowań

  2. To zależy czy pociągi na stacjach nie będą zatrzymywały się tylko po to aby nastąpiła wymiana podróżnych czyli w okolicach 1 minuty, to kto wie….. Ale jak pociągi będą z racji ruchu kolejowego oczekiwały na wolny tor do jazdy to rozkład jazdy pozostanie tylko na papierze.
    Zycie zweryfikuje plany i oczekiwania.
    Ciekawi mnie kiedy ministerstwo infrastruktury i budownictwa ujawni szczegóły jakie uwagi wniesiono do narodowego programu kolejowego i jakie szanse na dofinansowanie z budzetu państwa może liczyć region południowy dokładniej w części Podbeskidzia.
    Na stanowisku ministra finansów nastąpiła zmiana, obecny minister planuje wielkie inwestycje pytanie co z tego dostaniemy my…..

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *