Więcej pasażerów na linii Częstochowa – Lubliniec

p1030966aGdy w grudniu zeszłego roku Koleje Śląskie postanowiły wrócić do obsługi połączeń na linii Częstochowa – Lubliniec, środowisko kolejowe zastanawiało się, czy znajdą się chętni na podróż tym odcinkiem. W zeszłym tygodniu sprawdziliśmy co słychać na linii S13.


Pierwsze miesiące po reaktywacji połączeń Częstochowa – Lubliniec nie zwiastowały nic dobrego. Bardzo często dochodziło do sytuacji, czego sami byliśmy świadkami, że w pociągu oprócz maszynisty i konduktora była jedna bądź dwie osoby.

Nie wyglądało to najlepiej, przez co tu i ówdzie pojawiły się głosy, że Koleje Śląskie niepotrzebnie wróciły do obsługi tego odcinka. Nikt nie miał i nie ma wątpliwości, że zdecydowanie łatwiej byłoby o pasażera, gdyby uruchomiono połączenie Opole – Częstochowa. Jednak póki co, poza spotkaniami na szczeblu wojewódzkim, nic w tej kwestii się nie zmieniło.

Zmieniła się za to liczba pasażerów korzystających z usług Kolei Śląskich na linii S13. Szereg działań podjętych przez władze śląskiej spółki, m.in. rezygnacja z opłaty za rower czy bardzo atrakcyjne ceny biletów, zaczynają przyciągać coraz więcej osób. I to wszystko mimo sporych problemów na linii Częstochowa – Lubliniec. Mowa tu oczywiście o problemach taborowych przewoźnika sprzed kilku tygodni, kiedy to przez kilka dni zamiast pociągów kursowały autobusy komunikacji zastępczej.

Atrakcyjne ceny biletów, bardzo dobry czas przejazdu zmodernizowany szlakiem oraz możliwość przesiadki na inne połączenia w Częstochowie czy Lublińcu, przyciągają coraz więcej pasażerów. Jak wcześniej pasażerów można było policzyć na placach jednej ręki, tak teraz pociągami podróżuje po 20-30 osób. Nie są to może liczby zapierające dech w piersiach, ale daje nam to jasny obraz, że ludzie chcą połączeń kolejowych na odcinku Częstochowa – Lubliniec.

Gdy za kilkanaście miesięcy z parku taborowego znikną stare i wysłużone EN57, na linię S13 trafią zapewne nowe dwuczłonowe jednostki, które również będą magnesem na nowych pasażerów. Pod warunkiem, że będzie co przyciągać…

Skąd te wątpliwości? Wszystko za sprawą zarysów nowego rozkładu jazdy, o którym informowaliśmy w piątek i sobotę. Co prawda ilość połączeń się nie zmieni – 6 par pociągów dziennie, jednak ich rozłożenie w ciągu dnia, delikatnie mówiąc nie będzie korzystne i nie zachęci do podróży koleją. Od 11 grudnia linia S13 zostanie pozbawiona pociągu o 18:38 w kierunku Lublińca, którym ostatnio jechało ponad 20 osób, a w zamian za to będzie pociąg o 12:17, w którym na dużą frekwencję raczej nie ma co liczyć… Podobnie w drugą stronę, znika pociąg o 20:06 z Lublińca, a zamiast niego będzie połączenie o 13:01. Mocno opóźniony został również ostatni pociąg z Częstochowy, który obecnie odjeżdża na krótko przed 21, a w nowym rozkładzie będzie jechał o 22:43.

Przy tak rozłożonej siatce połączeń ciężko oczekiwać wzrostu liczby pasażerów w tej relacji. A szkoda, ponieważ stan techniczny linii kolejowej nr 61 na wymienionym odcinku jest bardzo dobry i pozwala na szybką i bezpieczną podróż, która za kilkanaście miesięcy, za sprawą nowego taboru, będzie także bardzo komfortowa.

4 komentarze

  1. Nie rozumiem jednej rzeczy, skoro kolej przyciąga pasażerów, to chyba należy układać rozkład jazdy dla nich, a nie robić tak żeby ich odrzucać, ta linia ma potencjał, nie rozumiem dlaczego Urząd Marszałkowski uprzykrza życie osobom, którzy chcą przejść na pociągi z niewygodnych busów i drogich kosztem samochodów. Ludzie otrząśnijcie się w tym urzędzie, bo naprawdę takie zagrania są stratą dużej liczby pieniędzy i obrotów dla rozwijającej się spółki Koleje Śląskie. Kolejna sprawa, mam nadzieję że w końcu może władza uruchomi w końcu pociągi Katowice-Kłobuck-Chorzew Siemkowice, na tej linii nie ma w ogóle pociągów, ludzie są całkowice odcięci od świata, szczególnie że tabor ma być coraz nowszy i to jest doskonała sytuacja do poprawy jakości usług spółki Koleje Śląskie i poprawy obrotów pasażerów na liniach, które reaktywowane stają się dopiero atrakcyjne po czasie. Także zastanówcie się co robicie i zmieńcie ten rozkład jazdy, a szczególnie tego człowieka co te rozkłady układa.

    1. Witam, proszę te spostrzeżenia przesłać do KŚ i UMWŚ. Mówimy całkiem poważnie, bo czasem takie wnioski od pasażerów czy sympatyków są naprawdę brane pod uwagę. Szczególnie w KŚ.

  2. Ludzie chcom pocianguf, ale żeby je oglądać a nie nimi jeździć. Jak chcom jechać gdzieś, to wolom iść na busa bo na przystanek majo 400m, a na pociong to by musieli 3km.

  3. „Pociągiem jedzie 20-30 osób”… to było zawsze, kryterium likwidacji połączenia. Ta niemoc jeśli chodzi o relację Opole – Częstochowa przeraża.. a w projekcie weekendowy tylko pociąg w tej relacji załamuje. To jeden z wielu dowodów tego, że kolejki marszałkom trzeba zabrać. „Zarządzanie z Warszawy” takiego rozbicia dzielnicowego by nie tolerowało.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *