Gdzie zawiozą nas Koleje Śląskie? (Cz.1)

Najbardziej pojemny pociąg tworzyły jednostki EN75-002, 003 i 004

Pisaliśmy już o szkicu nowego rozkładu jazdy 2016/17, który pojawił się na stronach i aplikacjach PKP PLK oraz przedstawiliśmy wizję połączeń PKP Intercity. Teraz, w dwóch odcinkach, rzucimy okiem na to, co najprawdopodobniej zaserwują nam za dwa miesiące Koleje Śląskie. Dzisiaj linie S1, S13, S31, S4 i S8. Jutro – pozostałe.


Cytowanie samych siebie jest podobno bardzo sztuczne i niezbyt autentyczne, ale zaryzykujemy i powtórzymy w przypadku rozkładu KŚ to samo, co przed niedawną prezentacją szkicu funkcjonowania od grudnia pociągów PKP Intercity, czyli „Podkreślamy jeszcze raz. To nie są dane ze strony przewoźnika, więc nie podamy konkretnych godzin odjazdów i przyjazdów, bo choć uważamy je w jakiś sposób za wiążące, to nie traktujemy ich jeszcze jako oficjalne.

Na potrzeby tego tekstu wybraliśmy rozkład jazdy pociągów na środę 14 grudnia 2016.

S1 Gliwice – Katowice – Częstochowa

KŚ oferują na swojej flagowej trasie od grudnia nieco ciekawszą siatkę połączeń. Na odcinku Katowice – Gliwice pociągi przez większą część dnia będą jeździć co pół godziny, a jeszcze większe zagęszczenie kursów wystąpi w godzinach 14-16. W godzinach wieczornych oraz w godzinach 10-12 na tym szlaku tradycyjnie występować będzie takt 60-minutowy. Te same zasady w odwrotnym kierunku. Zmniejszy się nieco ilość wieczornych pociągów z Katowic do Gliwic i porannych w drugą stronę z racji coraz większego wykorzystania przez KŚ bazy przy ulicy Raciborskiej w Katowicach i braku konieczności odstawienia składów do Gliwic. Na pewno pasażerów może przyciągnąć świetny czas przejazdu na tej linii – średnio 26 minut.

Zwiększy się także ilość pociągów do samej Częstochowy (będzie ich ponad 25), dokąd wydłużone zostaną niektóre pociągi szczytowe kursujące dotychczas do Zawiercia. Do tej ostatniej stacji będzie jeździło siedem kursów w godzinach największego ruchu. Również i tutaj zadowalające czasu przejazdu. Z Katowic do Zawiercia zwykłym pociągiem podróż zabierze nam 45 minut, a przyspieszonym 10 minut krócej. Z kolei pod Jasną Górę pociągiem przyspieszonym z Katowic dojedziemy w 69 minut, natomiast zwykłym to półtorej godziny. Irytować mogą różne godziny wyjazdu ze stolicy województwa (brak taktu), ale przy takim nieskoordynowaniu odjazdów z Katowic pociągów PKP Intercity, stworzenie regularnego harmonogramu odjazdów było praktycznie niemożliwe.

S13 Częstochowa – Lubliniec

Podobnie jak teraz – sześć par pociągów dziennie. Przy czym niepokoi sześciogodzinna „dziura” w połączeniach w godzinach 16.30 – 22.30 z Częstochowy do Lublińca. Ostatnie informacje mówią, że coraz więcej ludzi korzysta z tej linii (szczegółowa relacja w poniedziałek na naszych łamach) i wypada się zastanowić kiedy najwięcej ludzi wraca do domów w Gnaszynie czy Blachowni, jak nie po południu. A tu pociągu brak. W drugą stronę w porządku. Czas przejazdu miedzy Częstochową a Lublińcem wynosić będzie 36 minut.

S31 Katowice – Oświęcim

Tutaj ukłony dla PKP PLK S.A. Całkiem poważnie. Dzięki remontowi linii nr kolejowej nr 138 z Katowic do Oświęcimia pojedziemy o kwadrans (!) krócej. Zamiast ponad godziny, tylko 48 minut. Znikną, pomiędzy niektórymi stacjami (np. Chełm Śląski – Bieruń Nowy) czasy przejazdu wynoszące po 10 minut. Koleje Śląskie przygotowały siedem par pociągów dziennie, ale widzimy tu potencjał na znaczny rozwój tej relacji w przyszłości. Skoro teraz była ona przyzwoicie zapełniona, to w nowej rzeczywistości może być tylko lepiej.

Nie wiemy, czy to nie jeden z ostatnich rozkładów linii S31, bo łączenie połączeń i „wymiana” taboru do obsługi linii S8 (Katowice – Bytom – Tarnowskie Góry – Lubliniec) będzie występować w nowym rozkładzie na jeszcze większą skalę niż dotychczas. Będzie np. wspomniany wyżej pociąg relacji Oświęcim – Bytom.

S4 Tychy Lodowisko – Katowice – Sosnowiec

Tutaj pozostaniemy przy dotychczasowych warunkach. Nieco ponad 30 kursów dziennie w większej części do Katowic. Dalej do Sosnowca, Zawiercia i Częstochowy (!) pojedziemy ponad 10 razy dziennie. Generalnie, w szczycie raz do Katowic raz do Sosnowca, a wieczorem już tylko do stolicy województwa. Ze stacji Tychy Lodowisko do Katowic w 26 minut, do Sosnowca, w zależności od długości postoju na stacji Katowice, około 40 minut.

S8 Katowice – Bytom – Tarnowskie Góry – Lubliniec

Tutaj można powiedzieć o planach śląskiego przewoźnika wiele dobrego. Zapowiadane jest znaczne zwiększenie pracy przewozowej i według tego, co umieszczone jest w sieci, na tej linii będzie codziennie kursować 10 par pociągów, plus taka ciekawostka – w czasie porannego szczytu pociągi Oświęcim – Bytom i Bytom – Katowice. Ponieważ „liniówki” zaczynają się tu sprzedawać coraz lepiej, postanowiono do tańszych biletów dorzucić większą liczbę połączeń.

Czas pokaże, czy spełniono już wszystkie warunki by osiągnąć tutaj sukces, ale rozwój sytuacji, na tej, naszym zdaniem, bardzo ważnej linii w wojewódzkim szkielecie kolejowym, będziemy pilnie monitorować. Pozostaje sprawa nie najlepszej jakości infrastruktury, ale ostatnio coraz częściej dzieje się tak, że jak przewoźnik pokazuje, że na danym szlaku mu zależy, to i zarządca jakby bardziej się stara stworzyć lepsze warunki. A na linii kolejowej nr 131 w Chorzowie jest jeszcze wiele do zrobienia. Za linię S8 duży plus dla Kolei Śląskich.

6 komentarzy

  1. proponuję autorowi artykułu większą dawkę krytycyzmu i kompleksową ocenę oferty dla odcinka S8, uwzględniającą np. to, że nadal ostatni pociąg Kolei Śląskich w dni robocze (sic!) z Tarnowskich Gór (i Bytomia) do Katowic będzie wyjeżdżał z Tarnowskich Gór o 18:21 (z Bytomia 18:43), w Katowicach 19:06 !!! W tym zakresie: rozkład faktycznie godny regionu starającego się o status aglomeracji metropolitarnej (śmiechu warte)!

      1. „za linię S8 duży plus dla Kolei Śląskich” – to chyba jednak ocena trochę na wyrost. To nie jest tylko „lepiej”. Jeśli ktoś podejmuje się oceny na portalu internetowym, jako dziennikarz – powinien to robić kompleksowo i rzetelnie, obiektywnie oceniać całokształt i nie pomijać takich „szczegółów” jak pora odjazdu ostatniego pociągu, czy to, że linia ta jest wyłącznie obsługiwana „kiblami”. Elfy i Impulsy w ogóle nie mają wjazdu na tą linię. Postulowana poprawa infrastruktury, o ktorej pisze autor, zdaje sie byc jedynym mankamentem o ktorym pisze autor, a akurat w niewielkim stopniu zalezy od Kolei Slaskich, tylko od PLK SA, tymczasem i Koleje Slaskie maja tu jeszcze wiele do zrobienia i powinno sie o tym pisac

        1. taa, był kiedyś pociąg przed 21 do Katowic z TG, jeszcze na Elfie, szkoda tylko że pasażerów można było policzyć na palcach jednej ręki. Frekwa w 820 o tej porze też szałowa nie jest.

    1. Niestety stan infrastruktury na odcinku Chorzów Miasto – Tarnowskie Góry wymusza na Przewoźniku czas przejazdu 17 km w 30 minut co daje rewelacyjną prędkość 34 km/h. Gdyby odpowiadała za ten stan rzeczy Metropolia to byłby to skandal lokalny. Ale odpowiada za to w całości PLK – wszystkie decyzje zapadają w Warszawie. Przewoźnik robi co może a nawet więcej.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *